Informacje

Zmiany w szpitalach jednoimiennych / autor: fot. PAP
Zmiany w szpitalach jednoimiennych / autor: fot. PAP

Będą zmiany w szpitalach jednoimiennych. Jakie?

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 22 lipca 2020, 09:00

  • 1
  • Powiększ tekst

Stopniowo przywracamy normalne funkcjonowanie szpitalom jednoimiennym. Musimy jednak zachować pewien bufor bezpieczeństwa, jeśli chodzi o łóżka zakaźne, bo jesienią spodziewamy się wzrostu zachorowań. Chcemy nieco przemodelować dostępną w nich opiekę – powiedział wiceminister zdrowia Waldemar Kraska.

Minister zdrowia Łukasz Szumowski na początku epidemii, czyli w połowie marca, zdecydował, o przekształceniu wybranych szpitali w jednoimienne, które zajęły się leczeniem osób zakażonych koronawirusem lub podejrzanych o zakażenie. Założenie było takie, aby w każdym województwie znalazła się przynajmniej jedna taka placówka. Łącznie powstało ich 22.

Obecnie dwa – w Szczecinie i Gdańsku – powróciły do działalności sprzed wybuchu pandemii, w pozostałych – poza placówkami w województwie łódzkim, mazowieckim i śląskim – od początku czerwca rozpoczęto przyjmowanie pacjentów z innymi niż COVID-19 chorobami.

Te trzy województwa nadal charakteryzuje podwyższona liczba zachorowań. Dlatego staramy się utrzymać pewną bazę szpitali jednoimiennych. W tej chwili widzimy, że potrzeby nie są aż tak duże. Musimy pamiętać, że są inni pacjenci, którzy wymagają diagnostyki i leczenia ” – wyjaśnił w rozmowie z PAP Kraska.

Dodał też, że konieczne jest utrzymanie określonej liczby miejsc w tych szpitalach dla chorych z COVID-19 (50 proc.), szczególnie w obliczu prognozowanego nasilenia zachorowań jesienią.

W żadnym przypadku i w żadnym momencie nie może zabraknąć miejsc dla pacjentów z COVID-19, więc chcemy ten bufor bezpieczeństwa zachować. Nie pozbywamy się wszystkich łóżek do końca. Mamy na uwadze to, że z dużym prawdopodobieństwem dojdzie do wzrostu zachorowań jesienią” – powiedział.

Tak naprawdę przygotowywaliśmy się na wielką wojnę, a skończyło się na szczęście potyczką” – dodał.

Wiceminister podkreślił, że przygotowując się na drugą falę epidemii, resort będzie chciał nieco przemodelować system opieki szpitalnej – skonsolidować wysokospecjalistyczną opiekę medyczną np. kardiologię, ginekologię, chirurgię, ortopedię w konkretnych, wyznaczonych do tego szpitalach jednoimiennym, by mogli z niej korzystać np. pacjenci z dwóch, trzech województw.

Przypomniał, że wiele szpitali jednoimiennych nie wykorzystywało swojego potencjału nawet wtedy, gdy hospitalizacji było najwięcej. Łóżka stały puste np. na wielu oddziałach położniczych. Dlatego teraz warto – zdaniem Kraski – zastanowić się, jak skonsolidować tę opiekę wysokospecjalistyczną i przenieść ją do wyznaczonych szpitali jednoimiennych. Zaznaczył, że chodzi tutaj o optymalne i racjonalne wykorzystanie kadry medycznej oraz dostępnego sprzętu. Takie przeorganizowanie byłoby w tej chwili ułatwione, bo – jak wyjaśnił wiceminister – przetarliśmy chociażby procedury związane z transportem pacjentów z COVID-19.

To nie tylko transport samochodowy, ale także Lotnicze Pogotowie Ratunkowe. Myślę, że to nie będzie problem, aby przewozić tych pacjentów między placówkami, gdy będą wymagali innego specjalistycznego leczenia. Zdaję sobie sprawę, że akurat w przypadku położnictwa mogłoby to być kłopotliwe, ale inne dziedziny dają taką możliwość” – zwrócił uwagę.

Jednocześnie podkreślił, że obecnie resort analizuje tę sytuację, zbiera dane oraz opinie ekspertów, by to wszystko jesienią sprawnie zorganizować.

Bierzemy pod uwagę, w tym wszystkim, na przykład czas dotarcia pacjenta do konkretnej placówki ” – stwierdził.

Wiceminister powiedział także, że resort pracuje nad rozporządzeniem, które „pojawi się lada dzień” i będzie dawało dyrektorowi szpitala jednoimiennego możliwość zwolnienia lekarza z obowiązku świadczenia przez niego pracy tylko w tej placówce.

Takie obostrzenie wprowadzono w trakcie trwania epidemii, aby ograniczyć ryzyko przenoszenia przez personel medyczny choroby na pacjentów w innych placówkach. Wiceminister powiedział też, że resort chce prawnie usankcjonować możliwość, aby kierownik niecovidowej placówki mógł wnioskować o zatrudnienie osoby, która opiekuje się pacjentami w szpitalu jednoimiennym.

To będzie się wiązać z tym, że taka osoba nie będzie mogła już pobierać rekompensaty za pracę w jednym miejscu, którą wprowadziliśmy” – wytłumaczył. Dodał, że jeśli epidemia nasili się, to być może te obostrzenia dotyczące jednego lekarza przyporządkowanego do jednego szpitala powrócą.

PAP/ as/

Powiązane tematy

Komentarze