Informacje

zdjęcie ilustracyjne / autor: wgospodarce.pl
zdjęcie ilustracyjne / autor: wgospodarce.pl

Prezes Daftcode: są dziedziny, w których to Polacy rozdają karty, przykładem CD Project

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 19 września 2020, 19:02

    Aktualizacja: 19 września 2020, 19:11

  • 0
  • Powiększ tekst

Digitalizacja czy automatyzacja procesów to trend utrzymujący się już od jakiegoś czasu i właśnie w tym kierunku zmierza świat – tłumaczy Paweł Seweryn, prezes firmy Daftcode oraz jeden z twórców akcji ,,Czas na cyfrową gospodarkę’’ w wywiadzie udzielonym Forbesowi. Naszym celem powinno być przekucie tego trendu na korzyść rodzimej gospodarki. To właśnie cyfryzacja pozwoli na skuteczną walkę ze skutkami koronakryzysu. Przedsiębiorstwa, aby przetrwać na rynku, same się zdigitalizują, przedsiębiorcy doskonale wiedzą, że jeśli chcą się rozwijać, to czeka ich droga cyfryzacji, twierdzi prezes Daftcode

Do wykorzystania cyfryzacji wzywają autorzy kolejnego apelu w ramach akcji ,,Czas na cyfrową gospodarkę’’. Liderzy największych organizacji w kraju wspólnie z Fundacją Digital Poland stworzyli postulaty, których wdrożenie wzmocni rozwój polskiej gospodarki w czasach pandemii. Autorzy apelu, który w październiku zostanie wysłany rządzącym, przekonują, że w obecnej sytuacji jednym z kluczowych rozwiązań jest pomoc startupom, które są motorem napędowym zmian. Młode polskie spółki technologiczne mają ogromny potencjał, żeby nadawać rytm cyfrowym zmianom. Ten potencjał dostrzega też świat i już dziś są dziedziny w branży digital, w których to Polacy rozdają karty – mówi Seweryn, prezes Daftcode a zarazem partner strategiczny Fundacji Digital Poland, która jest organizatorem drugiej edycji Festiwalu Cyfryzacji.

Zdaniem Pawła Seweryna, cyfryzacja już w tym momencie jest niezwykle istotnym czynnikiem stymulującym polską gospodarkę, pozwalającym m.in. na zwiększenie produktywności. Digitalizacja czy automatyzacja procesów to trend utrzymujący się już od jakiegoś czasu i właśnie w tym kierunku zmierza świat, a naszym celem powinno być przekucie tego trendu na korzyść dla rodzimej gospodarki. Jeśli chcemy, żeby w przyszłości cyfryzacja jeszcze mocniej pobudzała rozwój, należy zadbać o edukację w tym zakresie. Budowanie kompetencji przyszłości, czyli m.in. uczenie młodzieży nowych technologii, pozwoli nam lepiej przygotować się do tego, jak za parę lat będzie wyglądał świat. Nie chcemy w nim działać odtwórczo, a kreować nowe trendy. Właśnie z takich pobudek powstał, chociażby nasz start-up edukacyjny Skriware, twierdzi Seweryn.

Jego zdaniem, młode polskie spółki technologiczne mają ogromny potencjał, żeby nadawać rytm cyfrowym zmianom, a nie tylko się do nich dostosowywać. Ten potencjał dostrzega też świat i już dziś są dziedziny w branży digital, w których to Polacy rozdają karty. Ogromnym optymizmem napawają mnie np. międzynarodowe sukcesy CD Projekt czy chociażby jednej z naszych inwestycji Booksy. Przekładają się one również na wzrost zainteresowania innymi polskimi spółkami wśród zagranicznych inwestorów – w 2019 roku brali oni udział w 69 proc. rund inwestycyjnych w Polsce. To budujące, że Polska coraz silniej przyciąga zagranicznych inwestorów w najbardziej innowacyjnych branżach.

Żeby przetrwać na rynku, przedsiębiorstwa same się zdigitalizują – wystarczy stworzyć im do tego warunki. Przedsiębiorcy doskonale wiedzą, że jeśli chcą się rozwijać, to czeka ich droga cyfryzacji. Oczywiście w zależności od specyfiki branży będą to mniej lub bardziej złożone rozwiązania, ale sama digitalizacja jest nieunikniona i bardzo potrzebna. Impulsem do cyfrowych zmian powinno być stworzenie środowiska sprzyjającego innowacyjności. Po pierwsze, w takim środowisku przedsiębiorca mógłby liczyć na fachowe porady i edukację, czyli na wskazanie drogi, pierwszego kroku ku cyfrowym zmianom. Po drugie, impulsem do cyfryzacji byłyby dla polskich firm zachęty systemowe, jak np. ulgi podatkowe na inwestycje w innowacyjność czy dalszy rozwój dotowanych programów B+R, mówi Seweryn.

Cyfryzacja przyspieszona koronawirusem

Prezes firmy Daftcode odpowiedział także na pytanie redakcji, o to jak uniknąć błędów, które mogą pojawić się w wyniku przyśpieszonej cyfryzacji. W jego opinii, błędów nigdy nie da się uniknąć. Natomiast trzeba szybko i elastycznie reagować, gdy już się je popełni. Przyspieszona koronawirusem cyfryzacja początkowo wywołała wśród polskich organizacji spory chaos, ale z czasem widać, że wszystko się stabilizuje. Bardzo istotna dla tej stabilizacji jest wymiana wiedzy i doświadczeń. Z błędów należy wyciągać wnioski i się na nich uczyć, a jeśli dodatkowo można uczyć się na cudzych błędach, to nauka staje się szybsza i bardziej skuteczna. Dzielenie się ekspertyzą i zderzanie pomysłów z innymi przedstawicielami branży zdecydowanie pomaga zmniejszać ryzyko porażki, nawet w działaniu pod presją czasu. W Grupie Daftcode mamy kilkanaście spółek technologicznych, a więc i kilkunastu CEOs, którzy mogą konsultować ze sobą ważne decyzje, podkreśla Seweryn. Taka zaufana grupa wsparcia to ogromna wartość, zwłaszcza w obliczu dynamicznych zmian związanych z pandemią.

Paweł Seweryn skomentował także sytuację upowszechniającego się w Polsce i zagranicą modelu pracy zdalnej. Twierdzi, że to nic nadzwyczajnego. Ta nowa rzeczywistość jest z nami już prawie pół roku i większość organizacji zdążyła wypracować optymalne dla siebie rozwiązania. Kwestia doboru narzędzi to indywidualna sprawa, ale jeśli miałbym wskazać na jedną uniwersalną wartość, jaka pomogła Daftcode w dostosowywaniu się do pracy zdalnej, to byłaby to dynamika, podkreśla Seweryn. Przejście na wirtualne spotkania nie było dla nas powodem, żeby straciły one na wartości merytorycznej, a brak fizycznej obecności w biurze nie sprawił, że zwolniliśmy tempo. W Daftcode latem 2020 uruchamiamy nowy start-up, który niemal w 100 proc. powstawał zdalnie, więc mogę stwierdzić, że warto było utrzymywać tę dynamikę na home office – mówi z przekonaniem Paweł Seweryn.

Współpraca start-upów i dużych korporacji

Seweryn podkreśla, że ważnym wsparciem dla młodych firm technologicznych jest know-how i dostęp do mentorów – prawdziwych autorytetów w swoich dziedzinach. Jeśli nowe firmy mają odnosić sukcesy, ich prezesi potrzebują mentorów i ekspertów. W Daftcode zdobywamy doświadczenie, budując start-upy już od prawie dziesięciu lat. I rzeczywiście: powołanie do życia osiemnastej spółki technologicznej jest znacznie łatwiejsze od stworzenia tej pierwszej. W Polsce jest wielu innowatorów i ludzi z pasją, którzy po spotkaniu odpowiedniego mentora mogliby zawojować świat. Trzeba tylko stworzyć im dogodne warunki do rozwoju.

Prezes Daftcode twierdzi, że finasowanie innowacyjnych startupów przez duże korporacje, firmy zarówno prywatne jak i publiczne, także spółki z udziałem Skarbu Państwa, to okazja na rozwój dla obu stron. Paweł Seweryn zachęca więc, aby duże firmy inwestowały w młode firmy technologiczne dla przyszłych własnych korzyści. Zdaniem Seweryna to właśnie młode firmy technologiczne opracowują aplikacje, które stają się rynkowymi hitami, mają na swoim koncie udane wdrożenia produktów i usług oraz rentowne inwestycje. Czasami kluczem do sukcesu rynkowego jest zmiana mentalności, a ta postępuje z czasem i trzeba ją stale stymulować wymianą wiedzy i dobrych praktyk. Twierdzi, że małe firmy technologiczne są szybsze i zwinniejsze w działaniu. Nie grzęzną w spowalniających je strukturach i często mają uniwersalne pomysły, które z łatwością można wdrożyć na dużą skalę. Dzięki nim korporacje nie muszą od zera opracowywać danego rozwiązania, tylko implementują gotowe technologie stworzone przez młodsze, mniejsze spółki. To olbrzymia oszczędność czasu i środków.

Jako przykład podał, że jego start-up Booksy niedawno wszedł we współpracę z dwoma bankami, oferując im swoją platformę online do rezerwacji wizyt w placówkach. Bez konieczności budowania produktu od zera, banki zyskały aplikację przetestowaną wcześniej na milionach rezerwacji online, tyle że w branży beauty. Kilka innych startupów z portfolio Daftcode oferuje usługi B2C – np. płatnicze jak Straal, w zakresie cyberbezpieczeństwa jak Nethone czy efektywności produkcji jak Indoorway – które skierowane są głównie do dużych firm. Ich nowatorskie rozwiązania ułatwiają korporacjom codzienne funkcjonowanie, więc coraz rzadziej trzeba przekonywać nowych klientów do tego, że współpraca ze startupem czy scale-upem to właściwa droga do wprowadzania innowacji. Pozytywne efekty takiej kooperacji są najlepszym potwierdzeniem, że ma ona sens.

Zdaniem Seweryna, współpraca start-upów z korporacjami to przyszłość dla cyfrowej gospodarki. Żeby być innowacyjnym i nadążać za cyfrową rewolucją, korporacje prędzej czy później będą musiały otworzyć się na współpracę ze start-upami. Niektóre z nich doskonale rozumieją, że jeśli same nie będą myśleć i działać jak start-upy, to stracą rynek na ich rzecz. Na Zachodzie korporacje nie tylko współpracują ze start-upami, ale wręcz tworzą je od zera, powołując wewnątrz swoich struktur własne venture buildery. Tak działa np. Kamet Ventures należący do AXA czy InMotion Ventures od Jaguara. Warto i u nas budować nić porozumienia na linii start-upy – korporacje. Wierzę, że zyskamy na tym wszyscy, twierdzi Paweł Seweryn, prezes Grupy Daftcode, skupiającej kilnanaście nowych firm technologicznych.

Forbes/mt

Czytaj też: Giganci pomagają rozwijać się startupom

Czytaj też: Start-up: Dobry partner na trudne czasy

Powiązane tematy

Komentarze