Informacje

Strzyżak sarni  / autor: Facebook/Lasy Państwowe
Strzyżak sarni / autor: Facebook/Lasy Państwowe

Uwaga na "latające kleszcze"! Atakują chmarami

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 4 maja 2021, 19:30

  • 0
  • Powiększ tekst

Mówi się o nich, że to „latające kleszcze”. Strzyżaki sarnie potrafią obsiąść człowieka całymi chmarami. Chociaż owady te nie są niebezpieczne, ślad po ich ukąszeniu jest bolesny i może utrzymywać się miesiącami. Czym są strzyżaki i jak się przed nimi chronić?

Strzyżak sarni, znany też jako strzyżak jeleni, to owad, na którego potocznie mówi się kleszcz ze skrzydłami – jest do niego bardzo podobny. Znany jest także jako łowik lub wesz jelenia. Ten mały, mający około 5-6 mm wielkości owad, ma skrzydła oraz brązowe, spłaszczone ciało z silnymi odnóżami, zakończonymi pazurkami czepnymi. Ponieważ chitynowy pancerzyk jest bardzo twardy, to trudno go rozgnieść. Gdy strzyżaki, czy też „latające kleszcze”, znajdą żywiciela, tracą skrzydła i przyczepiają się mocno do skóry, przez co trudno je wyciągnąć.

Latające kleszcze” występują na terenie całego kraju dość licznie. Zamieszkują lasy i ich skraje. Pojawiają się najczęściej od czerwca do września, ale jeśli jesień jest ciepła i bezdeszczowa, mogą grasować nawet do października czy listopada.

Strzyżaki pasożytują na leśnych zwierzętach, takich jak łosie, borsuki, czy sarny i jelenie. Wgryzają się w ich skórę, odrzucają skrzydełka i wypijają krew. Niestety „latające kleszcze” atakują również ludzi. Czają się przede wszystkim w okolicy ścieżek wydeptanych przez zwierzęta.

Latające kleszcze obsiadają nawet całymi chmarami, a ich ukąszenie jest bardzo bolesne. Wielkość strzyżaków sprawia, że w łatwy sposób mogą wejść do uszu, nosa, czy pod powiekę. Dzięki nóżkom z haczykami na końcach, czepiają się w skórę głowy, między włosy, przez co trudno jest je wypleść. Kiedy przyczepią się do swojego żywiciela, tracą skrzydła i zaczynają wypijać jego krew.

Strzyżaki sarnie są jajożyworodne, co oznacza, że po kopulacji rodzą na swojej ofierze larwy. Te spadają na ziemię i w ten sposób przeczekują na kolejny sezon żeru. Ponieważ człowiek nie jest docelową ofiarą „latających kleszczy”, nie rozmnażają się na nim, lecz traktują jako etap przejściowy przed znalezieniem nowej ofiary.

Początkowo ukąszone przez latającego kleszcza miejsce swędzi, dopiero na drugi dzień zaczyna boleć. Powstała na skórze swędząca grudka może utrzymywać się przez dłuższy czas, średnio 2-3 tygodnie.

Strzyżaki są o tyle niebezpieczne, że mogą przenosić bakterie powodujące choroby i zmiany skórne. Niektóre źródła podają, że strzyżaki mogą być nosicielami drobnoustrojów powodujących anaplazmozę oraz boreliozę. Nie wykazano jednak, że latające kleszcze mogą przenosić te choroby na człowieka.

Czytaj też: Ekspert: Mamy szansę nie wzbudzić echa trzeciej fali epidemii

medonet.pl/kp

Powiązane tematy

Komentarze