Opinie

Zdjęcie ilustracyjne / autor: pixabay.com
Zdjęcie ilustracyjne / autor: pixabay.com

INWAZJA NA UKRAINĘ

Hej Putin, chcesz zagrać w grę? Cyberwojna przeciw Rosji

dr Karol Kwietniewski

dr Karol Kwietniewski

Autor specjalizuje się w zagadnieniach stabilności politycznej na obszarze postradzieckim, bezpieczeństwie międzynarodowym Polski oraz walce informacyjnej

  • Opublikowano: 8 marca 2022, 12:40

    Aktualizacja: 8 marca 2022, 14:45

  • 1
  • Powiększ tekst

Wszystkie kanały rosyjskiej telewizji publicznej nadają ukraińską pieśń patriotyczną, a później obrazki z agresji na Ukrainę. Luksusowy jacht Putina kieruje się do piekła. Rosyjskie satelity szpiegowskie nie działają, padają oficjalne strony internetowe – rosyjskiego ministerstwa komunikacji i informatyzacji, urzędu przemysłu wojskowego, Kremla, funduszu emerytalnego, służby celnej i firm energetycznych oraz sił zbrojnych Białorusi. Tak wygląda cyberwojna z Rosją i Białorusią.

Otworzyli tyle wirtualnych frontów, że Rosjanie mają pełne ręce roboty a informacji o kolejnych działaniach przybywa coraz więcej. Grupa haktywistów z Annonymus stanęła w obronie Ukraińców i walczy na nowoczesnym cybernetycznym froncie.

Od kilku dni zarówno media internetowe, jak i wszelkie programy informacyjne donoszą o gigantycznym dramacie Ukrainy. Tak jest w wielu krajach, ale nie w Rosji. Tam telewizje mają całkowity zakaz nazywania tego co dzieje się w Ukrainie wojną. Rosyjskie kanały informacyjne nieustannie przekonują, że na Ukrainie rządzą naziści. Natomiast napaść na sąsiada propagandyści nazywają „specjalną operacją demilitaryzacji i denazyfikacji”. Temu chce się przeciwstawić Anonymus.

Jesteśmy Anonymous. Jesteśmy legionem. Nigdy nie przebaczamy. Nigdy nie zapominamy. Oczekujcie nas

Kim są

Grupa Anonymous,czy też hakerzy Anonymous to globalna,zdecentralizowana grupa, w której skupieni są tzw. haktywiści, którzy deklarują sprzeciw wobec ograniczania wolności obywatelskich czy cenzurze,zwłaszcza w internecie.

Protestują między innymi przeciwko: łamaniu praw obywateli poszczególnych państw, nieprawidłowościom na szczeblach władzy państwowej, cenzurze, korporacjom. A przy tym należy podkreślić, że nie są nastawieni na stosowanie przemocy. Sami przedstawiciele grupy Anonymous mówią, że są ruchem oporu. Wbrew pozorom nie jest to organizacja, lecz niezidentyfikowana międzynarodowa społeczność, sprzeciwiającą się różnym przejawom sieciowej cenzury, korupcji czy ucisku i  określani są mianem „haktywistów”.

Z przewodnika dla nowicjuszy opublikowanego w sieci dowiadujemy się: „(…) Nikt nie może dołączyć do Anonymous. Anonymous nie jest organizacją. To nie klub, grupa, a nawet nie ruch społeczny. Nie mamy statutu, dokumentacji, nie ma opłat społecznych (…) W gruncie rzeczy nie ma nawet ustalonej ideologii. (…) Nadal chcesz dołączyć do Anonymous? W sumie, jesteś przyjęty jeśli chcesz.”

Kolektyw jest zdecentralizowany, ale pomimo, że grupa nie ma przywódców i jest stosunkowo anarchiczna – w sprawie istotnej potrafi się zjednoczyć i skutecznie połączyć siły.

Anonymous są znani, z licznych akcji hakerskich operacji skierowanych przeciw rządom i korporacjom na całym świecie. Hakerzy współpracujący z grupą zaliczają się zazwyczaj do tzw. „grey hats”. Są to hakerzy, których można określić, jako osoby dobre, lecz niepraworządne – działające wbrew obowiązującym normom, które uważają za złe czy krzywdzące.

Od kilku lat uważani są za liderów światowej kontrkultury w Internecie. Anonymous sprzeciwiają się szpiegowaniu w Internecie i kontrolowaniu obywateli. Szpiegowanie komputera przez Internet jest dla nich niedopuszczalne, z punktu widzenia konieczności zapewnienia każdemu anonimowości i wolności. Akcesoria szpiegowskie, jakimi posługują się rządy wielu krajów, są dla nich niedopuszczalne i chcą obnażyć takie działania władz stąd ich liczne akcje przeciw rządom i korporacjom.

Dokładna data powstania grupy Anonymous nie jest do końca znana, ale pierwsza jej aktywność datowana jest na 2006 rok. Anonimowi, pomimo luźnej struktury, mają bardzo czytelny wizerunek w sieci. Ich znakiem rozpoznawczym jest – maska Guya Fawkesa. Hasła: „Obywatele nie powinni bać się swoich rządów. Rządy powinny bać się swoich obywateli”

Witajcie, obywatele świata. Jesteśmy Anonymous”

Ale najbardziej znana ich dewiza to:

Jesteśmy Anonymous, Jesteśmy legionem, Nigdy nie przebaczamy, Nigdy nie zapominamy, Oczekujcie nas.”

Szacuje się że dziś to ponad milionowa społeczność zdolna unieruchomić nawet duże portale, wyciągnąć z nich poufne dane, a nawet zebrać się na realnych demonstracjach na ulicach miast. Oprócz tego mają swój kodeks działania. Są jedyną wirtualną grupą manifestujących z tak dużą skutecznością w organizowaniu protestów - zawsze powodują jakieś straty po stronie, przeciwko której są skierowane a ich działania są nagłaśniane przez media.

Geneza

Słynna biała maska to tzw. maska Guya Fawkesa - angielskiego katolika,który w XVII wieku przeprowadził nieudany zamach na budynek brytyjskiego parlamentu. Stała się sławna dzięki komiksowi „V jak Vendetta”. Akcja rozgrywała się w alternatywnej rzeczywistości, w której Wielka Brytania to faszystowska dyktatura, a do walki z nią staje tajemniczy mściciel o pseudonimie „V”. Swoją tożsamość „V” ukrywał właśnie za maską Guya Fawkesa.

Historia opowiedziana w komiksie, a także postać zamaskowanego mściciela stały się jeszcze bardziej popularne dzięki filmowej adaptacji komiksu. Film o tym samym tytule trafił do kin w 2006 roku. Dzięki komiksowi, a potem filmowi postać zamaskowanego mściciela stała się symbolem anarchizujących buntowników w Internecie.

Nazwa ruchu została zaczerpnięta z internetowego mema, polegającego na tym, że pojawiające się na obrazkowych forach ilustracje nie podpisane nickiem umieszczających je w sieci użytkowników, były sygnowane jako „Anonim”. Tym samym „Anonymous” zaczął żyć swoim życiem, jako wyimaginowany użytkownik Internetu.

Jak działają

Celem podejmowanych działań Anonymous były agencje rządowe m.in. USA, Izraela, Tunezji, Ugandy, Polski i wielu innych państw. Nigdy nie atakują przypadkowo, a wybierają organizacje, które według nich przeczą wolności i anonimowości człowieka w sieci oraz ukrywają nieprawidłowości na najwyższych szczeblach władzy.

Grupa Anonymous posługuje się różnego rodzaju działaniami, by zaakcentować swoją obecność w przestrzeni publicznej. Kojarzona jest z działaniami hakerskimi. Angażuje się ona w serie protestów, pranków i ataków w sieci. Ich działanie jest bardzo zróżnicowane i jest odbiciem tego, że grupa jest zdecentralizowana.

Do ich charakterystycznych działań należą, zakładanie fałszywych kont, fałszywe dane, usuwanie ciasteczek, zmienne IP, szyfrowanie, serwery proxy, zmiany przeglądarek, ataki DDos, przejmowanie kontroli nad stronami, ujawnianie tajnych informacji, ich publikacja i inne środki mające za zadanie zagwarantować całkowitą anonimowość. Anonimowość, która jest wartością samą w sobie lub środkiem do zapewnienia prywatności i wolności słowa, a także jawności wszelkich istotnych informacji.

Najczęściej Anonymous przeprowadza ataki DDos, polegające na wygenerowaniu na wybranej stronie pozornego, bardzo dużego ruchu. Powoduje to obciążenie systemu i nieprawidłowości po stronie serwera. w ramach których hakerzy wykorzystują zmodyfikowany na swoje potrzeby program LOIC – Low Orbit Ion Cannon, czyli Niskoorbitalne Działo Jonowe.

Najsłynniejsze akcje

Nikt nie słyszałby o Anonimowych, a już na pewno nie zastanawiałby się, gdyby nie namieszali wcześniej dość poważnie.

Wszystko zaczęło się na przełomie 2006 i 2007 od  Wielkiego Rajdu na witrynę Habbo. W społecznościowej grze oferowanej przez przeglądarkę, Anonimowi przybierając postacie czarnych w garniturach zablokowali dostęp do basenów, twierdząc, że są zarażone HIV’em. Ich działanie miało na celu ochronę innych graczy przed rzekomym zagrożeniem, ale akcja eskalowała w wyniku działań rasistowskich i miała swoją wersję w życiu realnym. Tak ujawnił się potencjał haktywistów.

Rok 2009 był w Iranie nadzwyczaj gorący ze względu na ogromne protesty społeczne związane z wyborami. Ilość informacji, która płynęła w tamtym czasie z tego kraju zmusiła Twitter do przesunięcia planowanej przerwy technicznej, a Facebook pospiesznie wydał serwis w języku perskim. Anonymous natomiast we współpracy z The Pirate Bay wydało stronę The Persian Bay umożliwiającą wymianę informacji i wspierającą Irańczyków. Chodziło bowiem o bardzo kontrowersyjne i głośne podejrzenie o sfałszowanie wyborów w kraju.

W tym samym roku wypowiedzieli wojnę Australii ze względu na jedne z najbardziej restrykcyjnych praw wewnętrznych na świecie ograniczających wolność obywateli.

Sławna stała się współpraca z aktywistami z WikiLeaks wspierając ich działania w szczególności jej przywódcy Juliana Assange.

W 2012 Grupa hakerów z organizacji Anonymous twierdzi, że zaatakowała strony internetowe brytyjskiego Home Office, odpowiednika polskiego MSW. Miał to być protest przeciwko planom zaostrzenia kontroli w Internecie i przekazania danych obywateli Brytyjskich do USA.

Przeciw podpisaniu ACTA

Podjęli również aktywne działania przeciw Polsce, która chciała wdrożyć ACTA. Z hakowano między innymi strony rządowe. Pobudziło to protesty społeczne w największych miastach.

W 2015 znanym celem Anonymous było tak zwane Państwo Islamskie – ISIS. Preludium do obecnej sytuacji były działania hakerów z Anonymous, którzy wypowiedzieli wojnę przeciwko propagandzie ISIS. Po zamachach terrorystycznych w Paryżu w 2015 Anonymous ogłosiło, że zablokowali około 20 tys. kont na Twitterze, które były używane do celów koordynowania ataków przeprowadzonych przez ISIS.

W 2016 roku Stany Zjednoczone żyły wyborami prezydenckimi. Żyli nimi również reprezentanci grupy Anonymous. Hakerzy toczyli walkę z Donaldem Trumpem za „pełną nienawiści kampanię”. W ruchu hackerskim pojawiały się jednak podzielone głosy.

Inne znane akcje Anonimowych skierowane przeciw firmom to m.in. ujawnienie nazwisk i numerów IP osób korzystających ze strony z dziecięcą pornografią, atak hakerski na strony Departamentu Sprawiedliwości USA, FBI, wytwórni Universal Music Group, organizacji RIAA i Motion Picture Association of America a także groźby zniszczenia FB.

Anonymus wypowiedział wojnę Rosji

24 lutego 2022 r. grupa hakerów Anonymous, wypowiedziała Rosji cyfrową wojnę. Chcą oni zdestabilizować pracę rządu Władimira Putina, tym samym pośrednio pomagając Ukrainie.

Anonymous jest obecnie zaangażowany w operacje przeciwko Federacji Rosyjskiej. Nasze operacje są wymierzone w rosyjski rząd. […] Chociaż to konto nie może mówić w imieniu całego kolektywu Anonymous, możemy w rzeczywistości przekazać prawdę o wspólnych działaniach Anonymous przeciwko Federacji Rosyjskiej. Chcemy, aby Rosjanie zrozumieli, że wiemy, iż trudno jest im wypowiadać się przeciwko dyktatorowi w obawie przed represjami. My, jako kolektyw, chcemy tylko pokoju na świecie. […] Razem możemy zmienić świat, możemy przeciwstawić się wszystkiemu. Nadszedł czas, by naród rosyjski stanął razem i powiedział „NIE” wojnie Władimira Putina.

Ataki hakerów Anonymous są odpowiedzią na wojnę dezinformacyjną prowadzoną przez Federację Rosyjską. Jak informował Reuters, rząd ukraiński wezwał hakerskie podziemie do pomocy w obronie kluczowej cyberinfrastruktury oraz śledzeniu działań rosyjskich najeźdźców. Proponują także, by informować o rosyjskiej inwazji na Ukrainę, zwalczając tym samym putinowską propagandę. Wojna Rosja-Ukraina toczy się nie tylko na froncie, lecz także w przestrzeni cyfrowej. Grupy hakerskie dokonują kolejnych ataków na Rosję m.in. poprzez wywoływanie zakłóceń, które uniemożliwiają cyberataki ze strony Rosji.

Putin, który wykorzystuje oddziały hakerów i armie trolli przeciwko zachodnim demokracjom, dostaje łyk własnego gorzkiego lekarstwa” — pisze grupa hakerska Anonymous.

Priorytetem grupy jest zabezpieczenie ukraińskiej infrastruktury przed rosyjskimi cyberatakami. Oprócz tego, że Anonymous chcąc zatrzymać działania hakerów Putina, inicjują własne akcje, Proponują także, by informować o rosyjskiej inwazji na Ukrainę, zwalczając tym samym putinowską propagandę.

25 lutego wyłączyli między innymi witryny: sovam.com, com2com.ru, ptt.ru, mil.ru, government.ru, kremlin.ru, rt.com — wszystkie są związane z władzami z Kremla. Są to między innymi strona Ministerstwa Obrony, Strona Prezydenta Putina, RT najbardziej znana stacja telewizyjna nadająca na cały świat w kilku językach, strony operatorów telekomunikacyjnych. Tego samego dnia pojawił się tweet: „Hej, Gazprom, chcecie zagrać w grę?” - napisali na Twitterze hakerzy z grupy Anonymous. Niedługo później strona internetowa paliwowego giganta padła.

Grupa Anonymous deklaruje, że skutecznie zaatakowała i wykradła wpisy z bazy danych Ministerstwa Obrony Rosji. Chodzi między innymi o e-maile oraz numery telefonów. Tabela od razu trafiła do sieci i jest dostępna do pobrania dla każdego.

Ataki typu DDoS na rosyjskie witryny mają teraz występować bardzo często jednak aby je powstrzymać, Rosja może próbować wyłączać zagraniczny ruch na swoich stronach internetowych. Źródła medialne donoszą, że w bombardowaniu na strony internetowe małymi pakietami wzięło udział około 100 milionów urządzeń, głównie ze Stanów Zjednoczonych.

Do Anonymous dołączają kolejne grupy, m.in. z Network Battalion 65′, a także gruziński zespół Georgian Hackers Society i Ukraiński Cyborgs - Spam of Ukraine,

26 lutego za sprawą Anonymus w rosyjskiej telewizji emitowane były ukraińskie piosenki i symbole narodowe. W odwecie za inwazję hakerzy Annonymus utrudniają działanie rosyjskiej machiny propagandowej.

Tego dnia wieczorem przejęto z kolei kilkaset GB danych z firm produkującej broń na Białorusi i umieszczono je w sieci.

27 lutego w jednym z wpisów opublikowano nagranie, które ma dowodzić, że udało się przechwycić rosyjskie komunikaty wojskowe. Anonymous nie zdradza jednak szczegółów akcji; nie ma przy tym pewności, czy nagranie rzeczywiście przedstawia rozmowy pomiędzy rosyjskimi oddziałami na Ukrainie.

W nocy hakerzy z grupy zamieścili na Twitterze zdjęcia zablokowanych stron internetowych ministerstwa komunikacji i informatyzacji, państwowego urzędu przemysłu wojskowego oraz sił zbrojnych Białorusi, a także funduszu emerytalnego, służby celnej i usług publicznych Rosji. Celem hakerskiego ataku Anonymous stały się także oficjalne strony internetowe rosyjskiego rządu i Kremla.

Tego samego dnia pojawiła się na Twitterze informacja o zhakowaniu jachtu Putina. Hakerzy spod znaku „anonimowych” mieli włamać się do systemu o ruchu morskim. Spowodowali, że na mapach wyglądało, jakby jacht należący do Putina rozbił się na ukraińskiej Wyspie Węży. Następnie zmienił miejsce docelowe na „piekło”.

Swoją cegiełkę dołożyli także Ukraińcy. „Wczoraj (27 lutego – red.) wieczorem zrealizowaliśmy kolejną inicjatywę i wspólnie z Cyborgs-Spam of Ukraine włamaliśmy się na stronę Kremla, a całą bazę telefoniczną umieściliśmy w Telegramie na kanale „Włast’RF” (Władze FR) – poinformował Wadym Denysenko, doradca ukraińskiego ministra spraw wewnętrznych.

„Każdy, kto chce, może wejść na czat bota na Telegramie, w którym są numery telefonów urzędników. Następnie wybieracie numer rzecznika prasowego Putina - Pieskowa, i dzwonicie w dzień i w nocy i mówicie co myślicie o perfidnym ataku szumowin na Ukrainę” - przekazał Anton Heraszczenko, kolejny doradca ukraińskiego MSW.

Jako jedno z działań, które zaproponowali anonimowi jest przekazywanie informacji bezpośrednio do mieszkańców Rosji. Zasady są bardzo proste. Chodzi o to, by za pośrednictwem Google Maps wyszukiwać restauracje i inne firmy znajdujące się w Rosji, a następnie dodać określony komentarz, zawierający informację o tym, co dzieje się w Ukrainie.

W związku z tym, że rosyjska ludność cywilna nie ma dostępu do wiarygodnych informacji, a na co dzień jest wręcz karmiona nienawiścią do sąsiadów, wielu mieszkańców nie zdaje sobie sprawy z tego, co tak naprawdę robią rosyjscy żołnierze poza granicami.

Ta akcja, której celem jest dotarcie do obywateli Rosji za pośrednictwem recenzji obiektów w Google Maps nie do końca podoba się Google. Dbając o jakość recenzji w swoim serwisie, Google sprzeciwiło się tego typu akcjom i podjęło już odpowiednie kroki zabezpieczające przed takimi działaniami.

Ze względu na niedawny wzrost liczby przesyłanych treści w Mapach Google związanych z wojną w Ukrainie wprowadziliśmy dodatkowe zabezpieczenia w celu monitorowania i zapobiegania treściom naruszającym nasze zasady dotyczące Map, w tym tymczasowego blokowania nowych recenzji, zdjęć i filmów z regionu – poinformował rzecznik Google w oświadczeniu.

Pokaz siły Anonymus nastąpił 2 marca. Centrum kontroli rosyjskiej agencji kosmicznej Roskosmos straciło kontrolę nad własnymi satelitami szpiegowskimi - poinformowała agencja Ukrinform. Miało się tak stać na skutek ataku hakerskiego grupy powiązanej z Anonymous. Roskosmos dementuje te informacje, podkreślając, że wszystkie ataki „zostały odparte przez system bezpieczeństwa”.

Grupa hakerów NB65 związana z Anonymous wyłączyła centrum kontroli rosyjskiej agencji kosmicznej Roskosmos. Rosja nie ma już dłużej kontroli nad własnymi satelitami szpiegowskimi” - napisano na kanale Telegram ukraińskich sił zbrojnych.

Zabranie dostępu rosyjskiej agencji kosmicznej nad ich własnymi satelitami szpiegowskimi byłoby ogromnym ciosem dla Rosjan i wiele na to wskazuje, że tak właśnie się stało. Jednocześnie jest to chyba największy sukces Anonymous odkąd wypowiedzieli wojnę Putinowi.

3 marca odgrażali się że takiego cyberataku jeszcze nie było. Anonymous chcą opróżnić konta w rosyjskich bankach. Informowali, że grupa Anonymous przygotowuje największy atak w swojej historii. Jeśli do 3 marca Rosjanie nie obalą Putina, stracą wszystkie oszczędności.

„Obywatele Federacji Rosyjskiej, przyglądamy się sytuacji w Ukrainie od dłuższego czasu i widzimy, jak rosyjscy żołnierze mordują cywilów. Teraz my zadziałamy bezwzględnie wobec obywateli Rosji. Nie chcecie zmienić rządu, nie wychodzicie na protesty, aby bronić swoich praw. To oznacza, że jesteście po tej samej stronie” – powiedzieli w oświadczeniu hakerzy z Anonymous. „W związku z tym, przygotowaliśmy dla was specjalną operację. Wasz rząd planuje wykorzystać wasze oszczędności, aby zniszczyć wielki kraj. Nie pozwolimy na to!”

4 marca hakerzy z Anonymous pochwalili się kolejnym sukcesem w ramach walki z reżimem Putina Tym razem ich ofiarą padła strona „sztucznego rządu Republiki Krymu”.

Czy mają realny wpływ na to co się dzieje w Rosji? Czy mogą zatrzymać wojnę? Na pewno ich działania skierowane są w dużej mierze na przeciwdziałanie czy sabotowanie propagandy i dezinformacji rosyjskiej, która ogłupia ludzi w Rosji. W obecnym świecie informacja i dostęp do niej jest kluczowy. Właśnie dzięki temu działania haktywistów mogą mieć kluczowe znaczenie w tym konflikcie, powodując ferment wewnętrzny. Rosjanie grali tą kartą realizując tzw. doktrynę Gierasimowa a teraz sami padają jej ofiarą.

Powiązane tematy

Komentarze