Opinie

Ameryka podnosi poprzeczkę. Także nam

Stanisław Koczot

Stanisław Koczot

zastępca Redaktora Naczelnego "Gazety Bankowej"

  • Opublikowano: 19 grudnia 2017, 22:37

    Aktualizacja: 19 grudnia 2017, 22:57

  • 1
  • Powiększ tekst

Donald Trump ogłosił Strategię Bezpieczeństwa Narodowego (National Security Strategy - NSS) w poniedziałek, kiedy w zasadzie losy ustawy redukującej podatki były już prawie przesądzone. Bez niej NSS byłaby niewiele warta. W amerykańskiej strategii bezpieczeństwa narodowego, znalazł się pasus dotyczący bezpieczeństwa ekonomicznego. Priorytety Donalda Trumpa mają olbrzymie znaczenie dla globalnych rynków, również dla Polski

Co ciekawe, bezpieczeństwo ekonomiczne to jeden z czterech filarów NSS. Cała strategia została podporządkowana fundamentalnemu hasłu Trumpa – America First. Trudno sobie wyobrazić, by nie znalazły się w niej ekonomiczne wektory.

Interesujące jest to, że ujęte one zostały w kategoriach bezpieczeństwa, obok obrony Ameryki czy zwiększenia obecności USA poza granicami kraju. Gospodarka ma być tak samo ważnym narzędziem poprawy bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych jak jest mur na granicy z Meksykiem czy działania przeciwko Korei Północnej.

Bezpieczna Ameryka to niskie (obniżone) podatki, olbrzymie inwestycje w infrastrukturę, a także przyciągnięcie do kraju amerykańskiego kapitału, rozsianego po całym świecie. Trudno sobie wyobrazić, by wszystkie gospodarki, nawet te największe, przeszły obojętnie obok takiego pomysłu. Nie jest on, nowy, bo Trump mówił o nim zarówno podczas swojej kampanii wyborczej, jak i po objęciu prezydentury, jednak dopiero teraz przybiera on realne kształty. Przez długi czas pozostawał w sferze pomysłów, których realizacja była mocno wątpliwa. Jeżeli jednak uda się zrealizować kluczowe dla Trumpa obniżenie podatków, następne pomysły powinno się również udać zrealizować. To, co pozostawało w mniej czy bardziej realnej sferze spekulacji, zaczyna przybierać realne kształty.

Dla Ameryki do dobry sygnał, a dla reszty świata? Zobaczymy. Na razie w wielu krajach, w tym również w Polsce, podatki dla firm są niższe niż w USA, jednak tam system fiskalny jest prosty i bardziej przewidywalny. A biznes lubi prostotę i jednoznaczne rozwiązania. Być może walka o amerykański kapitał będzie polegała na tym, by reguły gry stały się bardziej czytelne i mniej podatne na arbitralne decyzje administracyjne niż do tej pory. W tym sensie USA podnoszą poprzeczkę, nie tylko nam, ale całemu światu.

Powiązane tematy

Komentarze