Opinie

www.sxc.hu / autor: www.sxc.hu
www.sxc.hu / autor: www.sxc.hu

Sojusz PL-USA: Czy są powody do zmartwień?

Arkady Saulski

Arkady Saulski

dziennikarz Gazety Bankowej, członek zespołu redakcyjnego wGospodarce.pl, w 2019 roku otrzymał Nagrodę im. Władysława Grabskiego przyznawaną przez Narodowy Bank Polski najlepszym dziennikarzom ekonomicznym w kraju

  • Opublikowano: 12 lutego 2021, 14:00

  • 5
  • Powiększ tekst

Z USA płynie coraz więcej sygnałów na temat tego, iż Joe Biden będzie prowadził skrajnie odmienną politykę od swojego poprzednika. Czy Polska ma powody do niepokoju?

Polska ze względu na swoje położenie jak również rzetelność w dotychczasowej realizacji zobowiązań, zarówno w relacjach bilateralnych jak i w strukturach NATO jest oceniania w Waszyngtonie jako wiarygodny aliant. Tym samym kontynuacja polityki Trumpa wobec naszego kraju przez nową administrację miałaby racjonalne uzasadnienie.

Problem w tym, że na razie wiele wskazuje, iż USA (nie po raz pierwszy w historii) od racjonalnej polityki odejdzie.

Widać to zwłaszcza na rynku wewnętrznym - nie mam tu bynajmniej na myśli kwestii kulturowych czy obyczajowych lecz tak bardzo kluczowy element jak energetykę. Wiceprezydent USA Kamala Harris kilkukrotnie w czasie kampanii wzmankowała, iż wydobywanie gazu z łupków, dzięki któremu pierwszy raz w dziejach USA zyskało surowcową nadwyżkę umożliwiającą temu państwu eksport - jest nieekologiczne. Każdy kto zna realia eko-sporu wie, że takich słów nie rzuca się na wiatr i wypowiedzi mogą oznaczać zwrot ku zielonej energii. Powrót do porozumień Paryskich to jakby potwierdzenie tej teorii.

Czy oznacza to, że Polska zostanie odcięta od gazu z USA? Na razie nie, ale takie zagrożenie w teorii istnieje.

Istotniejsze mogą być drastyczne próby wpływania na polską politykę wewnętrzną. Pewne balony próbne już wypuszczono, choćby w postaci wypowiedzi rzecznika Departamentu Stanu USA Ned Price:

Polska jest cennym sojusznikiem NATO, z którym konsultujemy się regularnie w różnych sprawach i jesteśmy zwolennikami wzmacniania naszego partnerstwa z Polską i postępu we wspieraniu przez naszą administrację rozwoju instytucji demokratycznych, praw człowieka oraz rządów prawa

Price nie jest jakąś mało znaną postacią, lecz istotnym człowiekiem nowej administracji.

Na ten moment jednak nie należy siać paniki, lecz jedynie uważnie obserwować poczynania amerykańskiej administracji.

I prowadzić politykę ostrożną i racjonalną. Nie tylko względem USA.

Powiązane tematy

Komentarze