Jen w centrum uwagi po wygranej partii premier Takaichi
Partia Liberalno-Demokratyczna (LDP) zdobyła większość konstytucyjną w japońskim parlamencie. Budzi to obawy w kontekście wydatków fiskalnych, które już teraz są niezwykle naciągnięte. Obawy dotyczące kolejnych wydatków i wzrostu emisji długu grożą wyższą premią od ryzyka. Obligacje i jen mogą znaleźć się pod presją.
Kluczowe punkty
• PLN radzi sobie nieco gorzej mimo stabilnych stóp.
• Japońska premier Takaichi zdobyła znaczną przewagę w wyborach.
• JPY radzi sobie, możliwa jest jednak jego deprecjacja.
• GBP traci przez problemy Starmera i gołębi BoE.
• EBC utrzymuje stopy i sugeruje brak zmian w przewidywalnej przyszłości.
• W środę poznamy opóźniony raport NFP z USA.
W ujęciu globalnym waluty stosunkowo spokojnie przyjęły ubiegłotygodniową zmienność na rynkach akcji i kryptowalut. Wszystkie waluty G10 zakończyły tydzień odchyleniem nie większym niż 1 proc. względem jego początku – wyjątek stanowi jen japoński. Doświadczał on silnej wyprzedaży, która była widoczna również podczas wczesnych godzin handlu azjatyckiego. Jest to reakcja rynków na to, że Partia Liberalno-Demokratyczna (LDP) zdobyła większość konstytucyjną (2/3 głosów) w parlamencie, co sygnalizuje, że kurki z wydatkami fiskalnymi zostaną w pełni odkręcone. Ucierpiał również funt – ze względu na wyraźny gołębi zwrot Banku Anglii (BoE). Zwycięzcami tygodnia były waluty Ameryki Łacińskiej, z których większość umocniła się względem wszystkich walut G10 z wyjątkiem dolara australijskiego i pozostaje jednymi z najlepiej radzących sobie walut w 2026 r.
Kolejne częściowe zamknięcie rządu USA spowodowało opóźnienie publikacji części danych, w tym do środy (11.02) styczniowego raportu NFP (non-farm payrolls) z rynku pracy. Wraz z danymi inflacyjnymi, przesuniętymi na piątek (13.02), będzie on najistotniejszym odczytem w najbliższych dniach i z pewnością stworzy zmienne środowisko na rynku – raporty te praktycznie nigdy nie są publikowane w tym samym tygodniu. Innym istotnym czynnikiem dla rynku walutowego będzie reakcja rynku obligacji na zdecydowaną wygraną LDP w japońskich wyborach i perspektywę jeszcze luźniejszej polityki fiskalnej, która bez wątpienia wystawi na sprawdzian kruchy balans osiągnięty niedawno na japońskim rynku obligacji.
PLN
Rada Polityki Pieniężnej utrzymała w ubiegłym tygodniu stopy procentowe na niezmienionym poziomie. Choć ze względu na dużą niepewność odnośnie do wyniku posiedzenia (nieznaczna większość ekonomistów spodziewała się braku zmian, my skłanialiśmy się w stronę obniżki), decyzja ta wsparła złotego, radził on sobie gorzej niż pozostałe waluty regionu. Uważamy, że to tylko naturalne odwrócenie wcześniejszych ponadprzeciętnych wyników – kurs EUR/PLN pozostaje wciąż niespotykanie stabilny.
Obniżka stóp procentowych w marcu wydaje się pewna, dalsza ich ścieżka jest jednak niewiadomą. Choć 3,5 proc., na których rynek zakotwiczył swoje oczekiwania, względem obecnych 4 proc. wydaje się uzasadnionym docelowym poziomem stóp, wszystko zależy od danych. W tym tygodniu poznamy pierwszy odczyt inflacji CPI z tego roku (piątek 13.02), który powinien pokazać jej spadek do ok. 2 proc.. Należy jednak podejść do tych danych z ostrożnością ze względu na rychłą korektę koszyka inflacyjnego, która często prowadzi do znacznych rewizji. W czwartek (12.02) opublikowany zostanie PKB w IV kwartale, który powinien pokazać przyspieszenie gospodarki do ok. 4 proc. pod koniec roku.
EUR
Euro zyskało w ubiegłym tygodniu niewielkie wsparcie dzięki temu, że Europejski Bank Centralny nie sprzeciwił się wyraźnie aprecjacji waluty ani nie wyraził mocnych obaw w tym zakresie. Poza tym na posiedzeniu nic się nie działo – EBC trzymał się scenariusza i niewiele powiedział o przyszłych krokach. Prezeska Christine Lagarde podkreśliła, że polityka pozostaje w „dobrym miejscu”, a czynniki wzrostowe i spadkowe dla inflacji oraz wzrostu gospodarczego są w dużej mierze zbalansowane. Choć zaznaczyła, że bank monitoruje kurs euro, zbagatelizowała niedawną aprecjację wspólnej waluty.
Wstępny raport informacyjny ze strefy pokazał, że ceny rosły wolniej od oczekiwań, co potwierdza, że EBC jest pierwszym spośród głównych banków centralnych gospodarek G10, który przywrócił presję cenową do swojego celu. Zwiększa to jego przekonanie, że może jeszcze przez jakiś czas nie podejmować żadnych działań i czekać na rozwój wydarzeń. Obecnie rynki wyżej oceniają prawdopodobieństwo, że kolejny ruch będzie cięciem, a nie podwyżką, niemniej w kontraktach swap wyceniany jest dalej brak zmian polityki monetarnej w pozostałej części 2026 r.
USD
Kurs dolara ustabilizował się po wyboistym początku roku, kiedy to cła i degradacja instytucjonalna scementowały zabezpieczanie ryzyka dolarowego jako linię najmniejszego oporu dla zagranicznych zarządzających aktywami. Dane gospodarcze utrzymują się jednak na dobrym poziomie, a rynki nie przejęły się tym, że prezydent Donald Trump wyznaczył na następcę Jerome’a Powella na stołku prezesa Rezerwy Federalnej swojego sojusznika politycznego Kevina Warsha, którego postrzegamy wciąż jako prawdopodobnie najmniej szkodliwą opcję.
Niedawna zmienność i zawirowania na rynkach akcji i kryptowalut nie miały dużego wpływu na waluty i rynek obligacji. Spokój ten zostanie wystawiony w tym tygodniu na próbę, poznamy bowiem trzy istotne odczyty ekonomiczne, które rzadko pojawiają się w bliskim sąsiedztwie: sprzedaż detaliczna (wtorek 10.02), raport z rynku pracy w styczniu (środa 11.02) i styczniowa inflacja CPI (piątek 13.02).
GBP
Obawy dotyczące przyszłości Keira Starmera jako premiera powróciły w ubiegłym tygodniu przez informacje dotyczące skandalu wokół Jeffreya Epsteina. Wraz z wyraźnym gołębim zwrotem BoE sprawiło to, że za funtem trudny tydzień. Spodziewamy się, że gołębia retoryka Komitetu wpłynie raczej na harmonogram cięć, a nie ich sumaryczną wielkość, i w niewielkim stopniu na ostateczny poziom stóp. Szanse na obniżkę na posiedzeniu w marcu lub kwietniu są właściwie równe, a rynki swap wyceniają w dużej mierze dwa takie ruchy do końca roku. W ostatnich tygodniach obraz rysowany przez publikacje ekonomiczne również stał się bardziej pozytywny.
Uważamy, że ostatnia deprecjacja funta dobrze odzwierciedla ryzyko związane z utratą władzy przez Starmera. Niemniej, prawdopodobieństwo lewicowego zwrotu w rządzie, szczególnie pod rządami Partii Pracy prowadzonej przez Angelę Rayner, stanowi ryzyko dla funta i ogólnie brytyjskich aktywów.
JPY
Zwycięstwo premier Sanae Takaichi, której partia zdobyła podczas weekendu konstytucyjną większość w parlamencie, istotnie wzmacnia jej mandat, podnosząc jednocześnie prawdopodobieństwo zwiększenia wydatków fiskalnych. Choć jest to dobra wiadomość dla japońskiej giełdy, to inwestorzy na rynku walutowym oraz krajowych obligacji skarbowych (JGB) będą na nią patrzeć przez pryzmat stabilności zadłużenia. Jako że wydatki publiczne są już niezwykle naciągnięte, obawy dotyczące kolejnych wydatków i wzrostu emisji długu zwiększą premię od ryzyka i mogą spowodować nową wyprzedaż obligacji oraz wzrost ich rentowności.
Uważamy, że miażdżąca przewaga LDP otwiera drogę do dalszej deprecjacji jena. Luźniejsza polityka fiskalna, choć korzystna dla gospodarki, w żaden sposób nie zmniejszy obaw dotyczących stabilności zadłużenia i raczej nie zwiększy zaufania do japońskiej waluty. Jen radził sobie dotąd całkiem nieźle, wciąż jednak przygotowujemy się na ponowne zbliżanie się kursu USD/JPY do poziomu 160, na którym japońskie władze mogą starać się go wesprzeć przez bezpośrednie interwencje na rynku walutowym.
Autorzy: Enrique Díaz-Alvarez, Matthew Ryan, Roman Ziruk i Michał Jóźwiak – analitycy Ebury
»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.