Dolar umacnia się po nominacji Warsha na prezesa Fed
Dolar zakończył ubiegły tydzień niemal bez zmian względem pozostałych walut G10, co jednak nie oznacza, że były to spokojne dni na rynku walutowym.
Kluczowe punkty:
• Trudno przewidzieć decyzję RPP.
• USD odbija się z 4-letnich minimów po nominacji nowego prezesa Fedu.
• Bessent studzi obawy dotyczące polityki słabego dolara.
• Częściowe zamknięcie rządu USA raczej nie będzie długie.
• EBC powinien utrzymać poziom stóp i powtórzyć, że polityka jest w „dobrym miejscu”.
• BoE powinien zdecydować się na pauzę, głosowanie może być jednak wyrównane.
Na początku ubiegłego tygodnia dolar spadł do najniższego poziomu niemal od początku 2022 r. Było to spowodowane obawami dotyczącymi chaotycznej natury podejmowania decyzji przez prezydenta Donalda Trumpa i jego komentarzami, które zdawały się sugerować dążenie do strategii słabej waluty. Niemniej w drugiej połowie tygodnia popyt na dolara wzrósł – wsparły go nominacja nowego prezesa Rezerwy Federalnej, jastrzębie oświadczenie FOMC i wypowiedzi sekretarza skarbu Scotta Bessenta, w których wydawał się twierdzić, że słowa Trumpa na temat dolara były jedynie nieprzemyślanym komentarzem.
W dalszej części tygodnia posiedzenia najważniejszych banków centralnych tymczasowo odwrócą uwagę od Stanów Zjednoczonych. Oczekuje się, że zarówno Bank Anglii, jak i Europejski Bank Centralny nie zmienią w czwartek (05.02) poziomu swoich stóp procentowych, niemniej inwestorzy będą wypatrywać sygnałów dotyczących przyszłych ruchów. Trwa częściowe zamknięcie rządu USA, nie sądzimy jednak, by miało ono mieć istotny wpływ na rynki, szczególnie że będzie ono raczej krótkotrwałe. Raport NFP (non-farm payrolls) z amerykańskiego rynku pracy powinien zostać opublikowany zgodnie z planem (piątek 06.02).
PLN
Zmienność złotego pozostaje ograniczona. Polska waluta reaguje głównie na wahania głównej pary. Dane z ubiegłego tygodnia potwierdziły, że polska gospodarka przyspieszyła w 2025 r. z 3,0 proc. do 3,6 proc. Wzrost w tym roku powinien być podobny, albo i silniejszy, oraz bardziej zbalansowany.
Krajowa uwaga skupi się w tym tygodniu na posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej (środa 04.02). Najbliższa decyzja jest jedną z najtrudniejszych do przewidzenia w ostatnich tygodniach. Uważamy, że obniżka stóp procentowych w środę jest nieco bardziej prawdopodobna niż pauza, ponieważ coraz silniej utwierdzamy się w przekonaniu, że sytuacja inflacyjna jest pod kontrolą. Biorąc pod uwagę, że decyzja nie jest pewna, deprecjacja złotego w przypadku cięcia nie byłaby zaskakująca, szczególnie jeśli wypowiedzi prezesa Adama Glapińskiego podczas konferencji prasowej (czwartek 05.02) będą gołębio nacechowane. Nie spodziewamy się jednak silnych ruchów. Waluta prawdopodobnie pozostanie stosunkowo silna bez względu na wynik posiedzenia, tym bardziej że inwestorzy pozostają sceptyczni względem dolara.
EUR
Uważamy, że ruch pary EUR/USD powyżej poziomu 1,20 w ubiegłym tygodniu mógł być nieco przesadzony, szczególnie po słowach Scotta Bessenta, które sugerowały, że Biały Dom wciąż opowiada się za polityką silnego dolara. Odczyty PKB w strefie euro z ubiegłego tygodnia (+0,3 proc. w ujęciu kwartalnym) potwierdzają nasz pogląd, że euro powinno dobrze sobie radzić w tym roku, szczególnie że jeszcze nie obserwujemy pełnego efektu niemieckiego pakietu stymulacyjnego.
Powszechnie oczekuje się, że EBC utrzyma stopy procentowe na niezmienionym poziomie (czwartek 05.02), a prezeska Christine Lagarde niemal na pewno powtórzy, że polityka jest w „dobrym miejscu”, wskazując tym samym na niemal całkowity brak apetytu na dalsze ich obniżki w przewidywalnej przyszłości. Uczestnicy rynku będą wsłuchani w jej komentarze dotyczące niedawnej aprecjacji euro, nie spodziewamy się jednak, by na tym etapie próbowała w jakikolwiek sposób osłabić wspólną walutę.
USD
Wydaje się, że nominacja Kevina Warsha na kolejnego prezesa Fedu pomogła zatrzymać wyprzedaż dolara. Choć w ostatnim czasie zbliżył się do stanowiska Trumpa, opowiadając się za niższą stopą fed funds, fakt, że jako członek FOMC pod koniec pierwszej dekady XXI w. był postrzegany jako jastrząb, sugeruje, że prawdopodobnie będzie mniej skłonny do forsowania agresywnych cięć niż Kevin Hassett czy Rick Rieder. Jego nominacja osłabia również obawy dotyczące niezależności Fedu, ponieważ w przeszłości był głośnym orędownikiem zachowania autonomii banku centralnego. Oczywiście każda osoba wybrana przez Trumpa będzie w jakimś stopniu postrzegana jako jego lojalista, nominację Warsha postrzegamy jednak zdecydowanie jako mniejsze zło.
Ciekawie będzie obserwować, czy w tym tygodniu dolar będzie dalej zyskiwać, ponieważ naszym zdaniem nie tylko wyprzedaż w ostatnich dniach była zbyt silna, ale też bezsprzecznie zmniejszyły się ryzyka spadkowe dla waluty. Rząd USA doświadcza częściowego zamknięcia, porozumienie w sprawie pakietu wydatków oznacza jednak, że będzie ono trwało najpewniej do kilku dni. Coraz silniejsze jest również wrażenie, że wypowiedzi Trumpa na temat dolara były raczej spontaniczne i improwizowane, a nie wynikały z ustalonego stanowiska politycznego. Jeśli to prawda, odbicie amerykańskiej waluty może mieć jeszcze sporą przestrzeń.
GBP
W ubiegłym tygodniu funt na krótko zbliżył się do poziomu 1,39 względem dolara, zakończył go jednak powrotem poniżej 1,37. Był on niemal całkowicie na łasce amerykańskiej waluty, w najbliższych dniach możemy się jednak spodziewać większej jego zmienności w związku z posiedzeniem BoE (czwartek 05.02). Stopy procentowe powinny zostać utrzymane na niezmienionym poziomie, jastrzębie i gołębie zaś zapewne pozostaną w swoich grupach, całkiem możliwy jest więc kolejny podział głosów 5:4, a prezes Andrew Bailey pozostanie jedynym zmieniającym obozy głosującym.
Istotniejsza będzie zapewne pierwsza w tym roku konferencja prasowa Baileya. Obecnie spodziewamy się, że nie zdradzi zbyt wiele i powtórzy, że terminy dalszych obniżek stóp procentowych będą zależeć od napływających danych inflacyjnych. Rynki wyceniają w pełni kolejne cięcie o 25 pb. dopiero na lipiec. Wszelkie oznaki, że Komitet Polityki Pieniężnej nabiera pewności w kontekście osiągnięcia celu inflacyjnego mogą jednak sprawić, że zakłady przesuną się nawet już na kwiecień.
Enrique Díaz-Alvarez, Matthew Ryan, Roman Ziruk i Michał Jóźwiak – analitycy Ebury
»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.