Plan pokojowy na stole, drony w powietrzu, inwestorzy w kropce
Negocjacje w sprawie zakończenia konfliktu w Zatoce Perskiej mają wchodzić na nowy poziom, a na stole pojawił się 15-punktowy plan porozumienia. Niestety nie ma pewności, czy wszystkie strony są świadome tych propozycji, ponieważ na Bliskim Wschodzie nie przestają latać rakiety i drony. Mimo wszystko giełdy znowu chcą wierzyć w deeskalację, ale rynek walutowy pozostaje bardziej sceptyczny.
Wojna o pokój
Powoli trudno zliczyć wszystkie strony bliskowschodniego konfliktu. Oczywiście podstawowy trójkąt Izrael-USA-Iran pozostaje bez zmian, ale nie dość, że bezpośrednio dotknięte są w praktyce wszystkie państwa Zatoki Perskiej, to blokada cieśniny Ormuz ma już całkowicie globalne konsekwencje. Zresztą Irańczycy w zawoalowany sposób grożą też Europie, publikując mapę z bazami wojskowymi, z których w ramach operacji Epicka Furia mają korzystać Amerykanie. Aktualnie jednym z najważniejszych graczy stał się Pakistan, który ma pośredniczyć w rozmowach między Stanami a Iranem. To właśnie Pakistańczycy przekazali 15-punktowy plan rozejmu, a bezpośrednie pertraktacje mogłyby się odbywać na ich terytorium (wskazywana jest także Turcja). Dokładne założenia amerykańskiej propozycji nie są znane, ale przecieki medialne wskazują, że żądania USA idą jeszcze dalej, niż te przedstawiane przed rozpoczęciem konfliktu zbrojnego. Jeżeli tak jest w rzeczywistości to – biorąc pod uwagę usztywnione stanowisko Iranu – droga do porozumienia zdaje się mocno wyboista. Dodatkowo Persowie do tej pory nawet nie chcą publicznie przyznać, że w ogóle prowadzą negocjacje. Zamiast tego dalej ostrzeliwują Izrael (ten nie pozostaje dłużny) i państwa Zatoki Perskiej. A przez cieśninę Ormuz dalej przepływają wyłącznie statki pod chińską banderą (według przecieków Chińczycy mają naciskać na Iran, aby ten zasiadł do rozmów). Chociaż tutaj widać pewne światełko w tunelu (ale bardzo wąskim), ponieważ Iran jest gotów przepuszczać więcej okrętów, o ile państwa, do których takowe należą, nie wspierają USA i Izraela (pogłoski mówią też o opłacie za bezpieczny tranzyt). W tym samym czasie tak skłonny w tej chwili do porozumienia Donald Trump kieruje do regionu kolejne tysiące amerykańskich żołnierzy. W tym tyglu sprzecznych komunikatów i zupełnie innych realnych działań coraz trudniej wyciągać racjonalne konkluzje. Niestety inwestorzy muszą czynić jakieś założenia, a następnie zajmować zgodne z nimi pozycje.
Rynkowa rozgrywka o deeskalację
Najbardziej optymistycznie do szansy na deeskalację wojny na Bliskim Wschodzie podchodzą dwa rynki: surowcowy i kapitałowy. Po kilka procent spadają dziś wyceny gazu i ropy naftowej. Baryłka Brent kosztuje już poniżej 96 USD, a WTI mniej niż 89 USD i tym samym pogłębiają lokalne dołki. W tym samym czasie mocne zwyżki obserwujemy na metalach szlachetnych (cena uncji złota przekracza 4570 USD, a srebra sięga 73 USD), co może wskazywać na przepływ najbardziej spekulacyjnego kapitału między tymi aktywami. Bardzo optymistycznie do nowych doniesień z Zatoki Perskiej podchodzi rynek kapitałowy. Azjatycka sesja zakończyła się bardzo mocno, od +1,1 proc. w Hongkongu do aż +2,9 proc. w Tokio. W Europie o godz. 14 handel także wygląda lepiej niż dobrze, od +0,6 proc. w Amsterdamie, przez +1,1 proc. w Londynie i ok. +1,5 proc. na większości głównych parkietów, po nawet +2 proc. na WIG20. Kontrakty na Wall Street wskazują na pozytywne otwarcie także za Atlantykiem. Nurkują za to rentowności obligacji, amerykańskie 10-latki znalazły się najniżej w tym tygodniu (aktualnie 4,33 proc.). Mimo takiego zachowania papierów dłużnych, niezwykle spokojnie wygląda sytuacja na rynku walutowym. Forexowi inwestorzy mają zdecydowanie mniej przekonania do pozytywnego rozwoju sytuacji na Bliskim Wschodzie, co przekłada się na kursową flautę na dużej części rynku. Kurs EUR/USD balansuje na 1,16 USD, przy próbie wyjścia w górę respektował on spadkową linię trendu, która swój początek bierze od styczniowego maksimum. Dosyć statyczny układ szerokiego rynku respektuje też polski złoty. Kurs euro pozostaje blisko 4,27 zł, kurs dolara nie oddala się od 3,68 zł, kurs franka jest poniżej 4,67 zł, a kurs funta to 4,93 zł.
Adam Fuchs, analityk walutowy Walutomat.pl
Przedstawione poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.
»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.