Fundusze ETF miotają notowaniami złota
Czerwiec 2026 roku przyniósł pierwszą wyraźną korektę na rynku metali szlachetnych po wieloletniej hossie. Złoto spadło poniżej 4 000 USD za uncję, co stało się głównym punktem odniesienia dla rynku w całym miesiącu. Choć gwałtowna przecena wywołała falę spekulacji o końcu boomu, czerwcowe spadki pokazały przede wszystkim, że krótkoterminowe wyceny stały się zakładnikiem polityki monetarnej USA, podczas gdy długoterminowe fundamenty rynku pozostają nienaruszone.
Psychologiczna granica została przełamana
Najważniejszym wydarzeniem miesiąca było zejście ceny złota poniżej poziomu 4 000 USD za uncję. Sama wartość miała przede wszystkim znaczenie psychologiczne – przez ostatnie miesiące inwestorzy traktowali ją jako istotny poziom wsparcia.
Jeszcze na początku roku złoto ustanawiało historyczne rekordy, zbliżając się do 5 600 USD za uncję. Czerwcowa korekta oznaczała więc wyraźną zmianę nastrojów i skłoniła część uczestników rynku do realizacji zysków po wyjątkowo silnej hossie.
Jednocześnie warto zauważyć, że spadek poniżej 4 000 USD nie wywołał panicznej wyprzedaży na rynku fizycznym. Dla części inwestorów długoterminowych niższe ceny stały się okazją do zwiększenia ekspozycji na metale szlachetne, co ograniczało skalę dalszej przeceny.
Zmiana oczekiwań wobec Fed zdominowała rynek
Najważniejszym czynnikiem stojącym za czerwcową korektą nie była sama geopolityka, lecz zmiana oczekiwań dotyczących polityki pieniężnej w Stanach Zjednoczonych.
Jastrzębie sygnały płynące z Rezerwy Federalnej sprawiły, że rynek zaczął zakładać utrzymanie wysokich stóp procentowych przez dłuższy czas. W efekcie umocnił się dolar, wzrosły rentowności amerykańskich obligacji skarbowych, a część kapitału odpłynęła z funduszy inwestujących w złoto.
To przypomniało inwestorom o mechanizmie, który od lat pozostaje jednym z najważniejszych czynników wpływających na ceny metali szlachetnych – wyższe stopy procentowe zwiększają atrakcyjność aktywów przynoszących dochód, jednocześnie ograniczając popyt na złoto, które bieżącego dochodu odsetkowego nie generuje.
Fundusze ETF w odwrocie, banki centralne na zakupach
W czerwcu uwidoczniły się skrajnie różne podejścia do wyceny kruszcu w zależności od profilu inwestora. Dane z giełd towarowych oraz statystyki napływów kapitału wskazały na masowe zamykanie pozycji przez fundusze ETF, z których tylko w ostatnich miesiącach odpłynęły miliardy dolarów. To właśnie te odpływy z funduszy giełdowych były głównym hamulcem dla cen spot.
Zupełnie inaczej sytuacja wyglądała w segmencie transakcji fizycznych. Zakupy netto sektora oficjalnego osiągają historycznie wysokie poziomy, stabilizując rynek.
Wall Street studzi oczekiwania
Czerwcowa korekta skłoniła największe instytucje finansowe do rewizji swoich prognoz dla rynku złota. Największym echem odbiła się decyzja Goldman Sachs, który obniżył swoją prognozę ceny złota na koniec roku do 4 900 USD za uncję. Choć oznacza to bardziej ostrożne podejście niż jeszcze kilka miesięcy temu, bank nadal zakłada poziomy wyższe od obecnych notowań.
Podobny kierunek obrały również inne instytucje finansowe, wskazując, że krótkoterminowa presja związana z polityką monetarną może utrzymywać się dłużej, niż wcześniej zakładano.
Co może przynieść lipiec?
Najbliższe tygodnie będą odpowiedzią na pytanie, czy czerwcowa korekta była jedynie naturalnym etapem po wyjątkowo silnej hossie, czy początkiem dłuższego okresu słabości rynku.
Największą uwagę inwestorów będą przyciągały:
• Kolejne komunikaty Rezerwy Federalnej oraz dane dotyczące inflacji w USA,
• Zachowanie dolara i rentowności obligacji,
• Napływy lub odpływy kapitału z funduszy ETF opartych na złocie,
• Dalsza aktywność banków centralnych na rynku fizycznego kruszcu.
Jeżeli presja ze strony polityki monetarnej zacznie słabnąć, kruszec może stopniowo odbudowywać część strat. Jeżeli jednak rynek nadal będzie oczekiwał utrzymania wysokich stóp procentowych, zmienność prawdopodobnie pozostanie podwyższona.
Po raz pierwszy od dawna niespójność pomiędzy segmentem finansowym, a fizycznym rynku złota
„Obecna korekta na rynku złota nie wynika z pogorszenia fundamentów popytowych, lecz ze zmiany struktury przepływów kapitału. Po raz pierwszy od dłuższego czasu rynek zachowuje się niespójnie pomiędzy segmentem finansowym, a fizycznym” – wskazuje Łukasz Wydra, analityk Cashify Gold.
„Spadek poniżej 4000 USD za uncję został wygenerowany głównie przez fundusze ETF oraz inwestorów spekulacyjnych, którzy zareagowali na zmianę oczekiwań wobec polityki monetarnej w USA i wzrost rentowności obligacji skarbowych. Jednocześnie nie widać analogicznego osłabienia popytu strategicznego” – wskazuje analityk Cashify Gold.
„Kluczowe jest to, że banki centralne pozostają aktywne po stronie zakupów, a rynek fizyczny nie wykazuje oznak kapitulacji. To utrzymuje podział rynku na segment finansowy, który reaguje na koszt pieniądza, oraz segment strategiczny, który działa w długim horyzoncie” – tłumaczy Wydra.
„W krótkim terminie o zmienności nadal będą decydować przepływy w ETF-ach. Jeśli przestaną sprzedawać, rynek się ustabilizuje. Jeśli nie – zmienność pozostanie wysoka” – podsumowuje analityk Cashify Gold.
Źródło: materiały Cashify Gold
Przedstawione poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.
»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.