Analizy

Ropa i złoto w górę, giełdy w dół / autor: pixabay
Ropa i złoto w górę, giełdy w dół / autor: pixabay

Amerykanie zmącili dobre nastroje na rynkach

Michał Stajniak Starszy Analityk Rynków Finansowych XTB

  • Opublikowano · 3 stycznia 2020, 16:09

    Aktualizacja · 3 stycznia 2020, 16:09

  • 2
  • Tagi: ekonomia giełda ropa naftowa rynki usa
  • Powiększ tekst

Świetne nastroje na rynkach finansowych zostały zmącone przez działania Stanów Zjednoczonych na Bliskim Wschodzie. Amerykańskie wojsko dokonało ataku rakietowego w Bagdadzie w którym zginął ważny dowódca wojskowy z Iranu, który zdaniem USA miał planować ataki na amerykańskich oficjeli.

Już w tym momencie Iran zapowiedział krwawy odwet. Czy to koniec Rajdu Świętego Mikołaja, który obecnie miał się przerodzić w tzw. “Efekt stycznia”?

Napięcia na Bliskim Wschodzie zawsze wywołują panikę na rynkach finansowych. Tym razem nie jest inaczej. Kilkuprocentowe wzrosty na rynku ropy naftowej oraz silne cofnięcie na rynkach giełdowych wraz ze wzrostem metali szlachetnych. Pomimo tego, że dzisiejsze ruchy można uznać za gwałtowne, to jednak trzeba wskazać, że dzisiaj możemy mieć do czynienia jedynie z początkiem eskalacji całego konfliktu. Iran zapowiedział krwawą zemstę.

To może oznaczać chęć zablokowania Cieśniny Ormuz przez którą codziennie przepływa ok. 20% całej podaży ropy naftowej na świecie. Ropa naftowa jest często powodem rozpoczynania konfliktu. Oczywiście można stwierdzić, że Iran nie będzie chciał ryzykować wojną.

Z drugiej strony gospodarka Iranu chyli się ku przepaści z niemal 10 proc. spadkiem PKB w zeszłym roku i prognozowanym podobnym spadku na rok obecny. W pewnym momencie Iran może stracić cierpliwość i próbować doprowadzić do rozwiązania konfliktu w sposób siłowy.

To oczywiście będzie katastrofa dla globalnych rynków finansowych. Skok cen ropy naftowej doprowadziłby do załamania się wzrostu gospodarczego na świecie, co z kolei odbije się na giełdach. Oczywiście z drugiej strony może nie dojść do żadnych większych ruchów ze strony Iranu, co pokaże, że w przyszłości raczej nie powinniśmy się już raczej martwić tą sytuacją.

Dzisiaj sytuacja na GPW wygląda podobnie jak na reszcie globalnych rynków. Spadki z całego tygodnia na WIG20 zostały niemal w pełni wymazane, choć lekkie odbicie w ostatnich minutach wraz ze startem sesji na Wall Street daje pewne nadzieje dla byków z Książecej. Indeks WIG20 tracił dzisiaj już nawet 1,7 proc., natomiast na jedną godzinę przed końcem sesji strata została zredukowana do 1,4 proc.. Na Wall Street spadki wynoszą ok. 0,6-0,7 proc.

Czytaj też:Iran prowokuje USA do wojny

Michał Stajniak

Komentarze