Analizy

Z każdej strony inwestorzy bombardowani są niekorzystnymi informacjami. Takie środowisko jest skrajnie niekorzystne dla polskiej waluty / autor: Fratria / AS
Z każdej strony inwestorzy bombardowani są niekorzystnymi informacjami. Takie środowisko jest skrajnie niekorzystne dla polskiej waluty / autor: Fratria / AS

Nie ma argumentów za silniejszym złotym

Bartosz Sawicki, Dom Maklerski TMS Brokers S.A.

  • Opublikowano: 30 października 2020, 10:42

  • 0
  • Powiększ tekst

Dzisiejsze przedpołudniowe odczyty dynamiki PKB Eurolandu mają szansę wskazać, że gospodarka odbijała w imponującym dwucyfrowym tempie w ujęciu kwartał do kwartału. Optymistycznie wyglądały też wczorajsze odczyty z USA.

Odgrywają jednak one rolę co najwyżej miłego wspomnienia i mogą skłaniać do westchnienia: „kiedyś to było.” Dziś, choć od końca poprzedniego kwartału mija zaledwie miesiąc wydają się one tak odległe, że wręcz nierealne. Dziś liczy się tylko i wyłącznie ograniczanie ryzyka.

W którym kierunku nie spojrzeć, na rynkach bierze górę pesymizm. Mocno zaakcentowany został on na wczorajszym posiedzeniu EBC, którego wynikiem jest spadek EUR/USD poniżej 1,17. W całym tygodniu wspólna waluta straciła 1,5 proc. i z nawiązką oddała umocnienie z poprzedniego tygodnia. Rada Prezesów szykuje się do kolejnego poluzowania w grudniu i podkreśla pandemiczna wyzwania przed którymi stoi europejska gospodarka. Samo to nie jest jeszcze niespodzianką. Rozszerzenie o około 500 mld euro i wydłużenie o minimum pół roku pandemicznego, ratunkowego skupu aktywów od dawna jest scenariuszem centralnym dla uczestników rynku. Sęk w tym, że wielokrotnie podkreślono wczoraj, że analizowany jest cały pakiet luzowania i wpływ na gospodarkę kombinacji zastosowanych narzędzi łącznie. Podziałało to na wyobraźnie inwestorów, których myśli automatycznie powędrowały ku obniżce stóp procentowych. Wycena prawdopodobieństwa takiego kroku wyraźnie wzrosła. Czy słusznie?

Odpowiedzi na to pytanie udzieli rozwój pandemii i jego wpływ na gospodarkę. Uważamy jednak, że dla EBC cięcie stóp nie jest pierwszym wyborem (jest nim rozszerzenie i intensyfikacja skupu aktywów, nowa seria tanich pożyczek dla sektora bankowego, poluzowanie niektórych wymogów). W rezultacie euro w dużej mierze zostało uodpornione na kanał polityki pieniężnej EBC.

Inwestorzy w ostatnich dniach mocno skupieni byli na rozwoju sytuacji epidemicznej w Europie. Im bliżej 3 listopada tym bardziej na pierwszy plan wychodzą wybory prezydenckie w USA. Najbardziej prawdopodobnym rezultatem jest zdecydowana wygrana Bidena, ale szanse na takie rozstrzygnięcie przestały rosnąć. Niepewność dotyczy także tego kiedy wyniki będą znane. Wyprzedaż na rynkach akcji zyskała też nowy motor napędowy, czyli wyniki Apple, które wywołują wyraźne spadki kontraktów na indeksy. Innymi słowy: z każdej strony inwestorzy bombardowani są niekorzystnymi informacjami. Chaos podsyca też koniec miesiąca, który często skutkuje silnymi przepływami kapitału.

Takie środowisko jest skrajnie niekorzystne dla polskiej waluty. Pierwotnym źródłem tarapatów jest oczywiście niepokojący przebieg epidemii i przodowanie naszego kraju w niechlubnej statystyce nowych zakażeń, co zagraża wprowadzeniem lockdownu. Nie ma obecnie argumentów za silniejszym złotym.

Bartosz Sawicki, Departament Analiz DM TMS Brokers S.A.

Powiązane tematy

Komentarze