Informacje

Żołnierze ukraińscy, w tle wrak rosyjskiego czołgu na wschód od Kijowa / autor: PAP/EPA/OLEG PETRASYUK
Żołnierze ukraińscy, w tle wrak rosyjskiego czołgu na wschód od Kijowa / autor: PAP/EPA/OLEG PETRASYUK

INWAZJA NA UKRAINĘ

"My powinniśmy uzbroić każdego Ukraińca"

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 16 kwietnia 2022, 16:30

  • 5
  • Powiększ tekst

Bitwa o Donbas to bardzo ważny moment tej wojny; niezwykle istotna jest tutaj rola Zachodu i jego wsparcie wywiadowcze, ale także dostawy broni - mówił w sobotę w publicznym radio wicerzecznik PiS Radosław Fogiel. Poseł Koalicji Polskiej-PSL Władysław Teofil Bartoszewski podkreślał, że „każdy Ukrainiec powinien być przez nas uzbrojony. „_Dlatego, że jeżeli my nie pomożemy w tej chwili Ukrainie na skalę masową, to za chwilę będziemy mieli wojska rosyjskie na swojej granicy”

Wicerzecznik PiS, odnosząc się w Radiowej Trójce do pytania o bitwę o Donbas, która - jak zwraca uwagę wielu komentatorów - może zdecydować o losach wojny - podkreślił, że jest to bardzo ważny moment, z czego zdają sobie też sprawę sami Ukraińcy.

Jest tutaj niezwykle istotna rola Zachodu. Wsparcie zarówno jeśli chodzi o informacje wywiadowcze, ale przede wszystkim wsparcie jeśli chodzi o uzbrojenie, ciężki sprzęt. Pierwsze jaskółki się pojawiają, pierwsze kraje o tym mówią, Amerykanie uruchomili ponownie ustawę Land-Lease z czasów II wojny światowej umożliwiającą prezydentowi (USA) przekazywanie broni” - mówił Fogiel.

Dodał, że ma nadzieję, że prezydent USA zrobi z niej jak najszybszy użytek.

Fogiel zwrócił też uwagę na potrzebę ciągłego dociskania Rosji coraz mocniejszymi sankcjami, które będą skuteczne, czyli podejmowane wspólnie z Unią Europejską i krajami Zachodu.

O kluczowym znaczeniu sankcji mówił w sobotę również minister w KPRM Michał Wójcik. „Unia rzeczywiście w kilku pakietach te sankcje wprowadziła i zapewne jeszcze wprowadzi. Stany Zjednoczone, Kanada, Wielka Brytania i inne państwa też, natomiast problemem jest tutaj to, że to finasowanie cały czas płynie, bo jednak są partnerzy Rosji w różnych częściach świata, którzy w tym wyjątkowym czasie kupują więcej m.in. ropy, gazu niż w całym poprzednim roku” - powiedział.

Dodał, że chodzi o Chiny i Indie. Zaznaczył również, że według prognoz w tym roku Rosja na eksporcie ropy i gazu zarobi 30 proc. więcej niż w roku poprzednim.

Poseł Koalicji Polskiej-PSL Władysław Teofil Bartoszewski zwracał uwagę na potrzebę przyspieszenia dostaw broni. „Rosjanie mają wielką przewagę w ilości, nie w jakości, bo ich broń jest gorsza niż ta, która przychodzi na Ukrainę, ale mają więcej żołnierzy, mają więcej broni” - mówił.

W jego ocenie każdy Ukrainiec powinien być przez nas uzbrojony. „Dlatego, że jeżeli my nie pomożemy w tej chwili Ukrainie na skalę masową, to za chwilę będziemy mieli wojska rosyjskie na swojej granicy i będziemy musieli wcześniej, czy później sami z nimi walczyć” - powiedział.

»» O wojnie na Ukrainie czytaj też:

Legion Cudzoziemski: Ci ludzie chcą walczyć z Rosjanami

Tak SAS szkoli Ukraińców!

Poseł KO Paweł Kowal zaznaczył, że kluczowym elementem jest przygotowanie społeczeństw Europy Środkowej i Wschodniej na politykę informacyjną Putina, „dlatego że ta wojna się nie kończy”. „_Tłumaczmy opinii publicznej w Polsce, że trzeba się przygotować być może na dłuższy czas, bo mówimy bitwa o Donbas, ale ona może trwać wiele miesięcy” - mówił. Zwrócił też uwagę na potrzebę dobrego przygotowania Polski na przyjęcie kolejnej fali uchodźców. „To się może zdarzyć” - ocenił.

Zaapelował również, by wprowadzić sankcje na gaz rosyjski. „Polska musi być w awangardzie. To jest kluczowe, żebyśmy byli wiarygodni, bo chodzi o nasze bezpieczeństwo” - zaznaczył.

Wicerzecznik PiS Radosław Fogiel odniósł się także do odrzuconej przez Sejm senackiej poprawki do tzw. ustawy sankcyjnej w sprawie embarga na gaz LPG i zaapelował do opozycji, by ta ”powstrzymała się od zastawiania tego typu pułapek na rząd”. „Wszyscy się zgodzimy, że zrezygnować (z importu rosyjskiego LPG) należy, tylko taka wrzutka, wyłącznie po to, żeby później bić w polityczny bęben niczemu nie służy” - powiedział.

Dodał, że jak najszybciej należy dążyć do odcięcia się od rosyjskich źródeł energii, „ale to musi być w taki sposób, żeby z dnia na dzień ci wszyscy, którzy używają tego gazu do tankowania samochodów, albo do gotowania, albo innych celów, żeby oni nie zostali pozbawieni tego gazu z piątku na poniedziałek” - mówił. „Całym sercem jestem za tym, żeby zrobić to jak najszybciej, tylko nie można wylewać dziecka z kąpielą” - zapewnił.

Minister w KPRM Michał Wójcik dodał, że 15 proc. wszystkich samochodów w Polsce jest na auto-gaz. „Te samochody mają stanąć? Przecież to jest kilka milionów ludzi, którzy z tego korzystają” - mówił. Przypomniał, że rząd chce zrezygnować do końca roku z importu m.in. gazu z Rosji, ale trzeba na to patrzeć racjonalnie.

W piątek w Dzienniku Ustaw opublikowano tzw. ustawę sankcyjną wprowadzająca m.in. zakaz importu i tranzytu przez Polskę węgla i koksu pochodzącego z Rosji i z Białorusi, a także zamrożenie funduszy i zasobów gospodarczych osób i podmiotów wskazanych na specjalnej liście sankcyjnej.

Wcześniej - w środę - Sejm odrzucił senacką poprawkę do tej ustawy, która zakładała wprowadzenie zakazu na import i tranzyt gazu płynnego LPG z Rosji i z Białorusi. Wicepremier, minister aktywów państwowych Jacek Sasin wyjaśniał wtedy, że poprawka ta „jest poprawką złą i szkodliwą”. Podkreślił m.in., że gdyby została teraz przyjęta, 3,5 mln Polaków - bo tyle jest samochodów napędzanych gazem LPG - pozbawionych byłoby możliwości tankowania tańszego paliwa.

Sasin przyznał, że krajowa produkcja pokrywa jedynie ok. 20 proc. polskiego zużycia, a 65 proc. importu LPG pochodzi z Rosji. Zaznaczył jednak, że „intensywnie zwiększamy możliwości produkcyjne, ale potrzeba na to kilka miesięcy”. „Pracujemy nad tym, aby jak najszybciej usunąć ten komponent rosyjski z importu” - dodał. Wicepremier zadeklarował, że od importu z Rosji surowców energetycznych, w tym również LPG „odejdziemy do końca roku”.

Według danych Polskiej Organizacji Gazu Płynnego, w 2020 r. zużycie LPG w Polsce było na poziomie 2,34 mln ton, import na poziomie 2 mln ton, krajowa produkcja wyniosła ok. 0,53 mln ton, a eksport był rzędu 0,2 mln ton. 65 proc. importu - czyli ok. 1,3 mln ton, co odpowiadało ponad połowie krajowej konsumpcji - stanowił przywóz z Rosji. Z Białorusi sprowadzono 3 proc. całego importu gazu płynnego w 2020 r.

PAP/ as/

Powiązane tematy

Komentarze