Informacje

Forum wGospodarce.pl / autor: Fratria, Pixabay
Forum wGospodarce.pl / autor: Fratria, Pixabay

System kaucyjny na finiszu

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 27 lutego 2023, 18:20

    Aktualizacja: 28 lutego 2023, 08:04

  • Powiększ tekst

Już od kilku lat podczas Forum wGospodarce.pl redakcja ekonomiczna Grupy Medialnej Fratria prowadzi debaty między przedstawicielami biznesu z administracją rządową na temat wpływu unijnych regulacji klimatycznych na życie społeczno-gospodarcze naszego kraju. W tym roku w połowie lutego odbyło się kolejne spotkane poświęcone temu zagadnieniu.

Dyskusja skoncentrowała się wokół dwóch kluczowych tematów związanych z implementacją unijnych dyrektyw w polskim systemie prawnym. Pierwszy dotyczył systemu kaucyjnego, a drugi – dyrektywy SUP (Single Use Plastic), zwanej też „dyrektywą plastikową”, mającej zmniejszyć wpływ na środowisko jednorazowych produktów z tworzyw sztucznych.

Pierwszy projekt ustawy - o systemie kaucyjnym – znajduje się wciąż w pracach rządowych. Ma on wprowadzać system kaucyjny zarówno na butelki z tworzyw sztucznych, jak i puszki metalowe i wielorazowe butelki szklane. Wiceminister w Ministerstwie Klimatu i Środowiska Jacek Ozdoba, zakłada, że ustawa wprowadzająca system kaucyjny w Polsce zostanie przyjęta w obecnej kadencji Sejmu. - Projekt jest w Kancelarii Premiera. Prace w resorcie już zostały w tym zakresie zakończone. Teraz czas na KPRM - stwierdził Jacek Ozdoba. Wcześniej musi zostać przyjęta ustawa implementująca dyrektywę SUP. - Obie ustawy działają w tandemie - powiedział.

Bez dodatkowych kosztów

Przepisy projektu o systemie kaucyjnym m.in. nakładają na wprowadzających do obiegu butelki jednorazowe z tworzyw sztucznych o pojemności do 3 litrów, puszki metalowe do 1 litra oraz butelki szklane wielokrotnego użytku do 1,5 litra obowiązek rocznego poziomu selektywnego zbierania, wynoszącego 77 proc. od roku 2025 oraz 90 proc. od roku 2029. System ma być powszechny, nie przewiduje obowiązku posiadania paragonu w celu odzyskania kaucji.– Nie zakładamy, że będzie nim zarządzał jeden operator, choć być może w praktyce tak się stanie. Odrzucona została propozycja, by operatorem było państwo – mówił Jacek Ozdoba.– Niezwrócona kaucja będzie przeznaczona na tworzenie systemu, nie będzie podlegała podatkowi VAT. Wiceminister zapewnił, że kluczowe w tworzeniu systemu jest uniknięcie jakichkolwiek kosztów dodatkowych, szczególnie dla konsumentów. Według niego, oczekiwanie społeczne dotyczące wprowadzenia systemu kaucyjnego jest duże, bardzo wysoka jest też akceptacja polityczna (projekt chcą poprzeć praktycznie wszystkie ugrupowania obecne w Sejmie). Najbardziej dyskusyjne punkty dotyczą zbiórki jednorazowych opakowań szklanych, opakowań po produktach mlecznych i wielkości sklepów włączonych do systemu (według projektu, mają zostać nim objęte placówki o powierzchni ponad 200 m kw.).– W unijnym procesie legislacyjnym jest obecna tematyka jednorazówek szklanych, być może zaproponujemy jakieś rozwiązanie, ale w okresie późniejszym – mówił Jacek Ozdoba.

Jeden czy wielu operatorów systemu kaucyjnego? - Wielu operatorów pozwoli efektywniej wprowadzić system – mówił Ryszard Machoj, członek zarządu, Lidl Polska. Czy 10-letnia koncesja na prowadzenie takiej działalności zapewni stabilność systemu czy wręcz odwrotnie? Ryszard Machoj uważa, że może być to okres zbyt krótki pod względem finansowania takiego przedsięwzięcia. Koszty inwestycji będą ogromne, wymagające zaciągnięcia kredytów. Zaproponował zastosowanie procedury podobnej do stosowanej przy udzielaniu koncesji na obsługę autostrad – ich czas obowiązywania to 20-25 lat, z możliwością jej odebrania wcześniej przez regulatora. Ryszard Machoj zaproponował, by poszerzyć rejestr BDO (jest to integralna część systemu informacji o produktach i opakowaniach oraz o gospodarce odpadami), by stał się on wspólną bazą danych dla wprowadzających opakowania na rynek. – Jeden system informatyczny, wielu operatorów.. W projekcie nie jest sprecyzowane, kto ten system informacyjny powinien stworzyć. W Polsce jest ponad 25 tys. wprowadzających, i każdy z nich powinien mieć możliwość zamieszczenia informacji o swoim produkcie. Wspólny system jest też ważny z punktu widzenia kaucji. Nasze doświadczenia w innych krajach pokazują, że Lidl zbiera 120-140 proc. wprowadzonych przez siebie opakowań. Dobrze zorganizowana zbiórka generuje ekstra koszty w systemie kaucyjnym – sklep wypłaca dodatkową kaucję za opakowania, za które nie otrzymała dofinansowania od operatorów systemu. Centralna baza danych i rozliczeń bardzo szybko by przekazała informację, ile opakowań jest w obiegu i jaki jest przepływ gotówki – mówił Ryszard Machoj.

Z perspektywy wprowadzających i sklepów 1,5 roku na wdrożenie systemu kaucyjnego zakładając start 1 stycznia 2025 r. by sprostać minimalnym poziomom zbiórki i recyklatu z projektu ustawy SUP będzie bardzo trudne do realizacji. Potencjalny operator już powinien zakładać spółkę, żeby zdążyć z jej formalnym założeniem, zatrudnianiem personelu, znalezieniem finansowania. Jednoczenie powinien zacząć pisać wniosek do Ministerstwa o uzyskanie zgody na prowadzenie systemu. Do tego potrzebne jest opracowanie business planu. W międzyczasie powinien zacząć rozmowy ze sklepami, zbierającymi odpady i recyklerami (sieć zbiórki) oraz wprowadzającymi. Dlatego sugerujemy jako wprowadzający, aby opłaty produktowe, za nieosiągnięcie tych poziomów obowiązywały nie od 2025 r. a od dnia rozpoczęcia funkcjonowania systemu kaucyjnego w Polsce.

Tematem wywołującym żywą dyskusję jest miejsce opakowań produktów mlecznych w  systemie kaucyjnym. Mają się w nim znaleźć czy nie? Czy ich włączenie do systemu może przynieść więcej strat niż pożytku? Ryszard Machoj uważa, że na razie lepiej tego typu opakowania pozostawić poza systemem, gdyż ich włączenie może pogorszyć stan higieniczny punktów odbioru, znacznie zwiększyć koszty recyklingu, zabrudzić czyste opakowania i zmniejszyć ich wartość. Ponadto warto podkreślić, że dodatkowo projektowane rozporządzenie unijne, które ma docelowo zastąpić dyrektywę opakowaniową wprost wyklucza opakowania po produktach mlecznych z systemu kaucyjnego. Ryszard Machoj zwrócił również uwagę, że w systemie kaucyjnym ważna jest stabilność, czyli z góry określony zakres zbieranych opakowań. Prowadziliśmy już szerokie dyskusje m.in. na temat butelek szklanych bezzwrotnych i tutaj Ministerstwo wysłuchało postulatów recyklerów oraz handlu, którzy wskazywali na negatywny wpływ tego formatu zbiórki na jakość recyklingu i bezpieczeństwo pracowników. Takie merytoryczne dyskusje pozwalają nam dostosować system do realnych warunków rynku.

System drogi, ale prosty

  • Jedyne opakowanie, które nie będzie miało swojego reprezentanta w systemie kaucyjnym, to frakcja wielomateriałowa, którą jest m.in. karton do płynnej żywności [składa się średnio z 70 proc. tektury, cieńszej od ludzkiego włosa warstwy aluminium stanowiącej ok. 5 proc. masy opakowania oraz w ok. 20 proc. z polietylenu -red.]. Jest to około połowa opakowań wielomateriałowych– mówił Łukasz Sosnowski, prezes Fundacji ProKarton. – Kartony do płynnej żywności są opakowaniem, które można poddać recyklingowi. W Polsce funkcjonują trzy zakłady, w których poddaje się je recyklingowi; czwarta, bardzo duża inwestycja, zacznie działać w tym roku. Dzięki niej nasze moce recyklingowe przekroczą potrzeby polskiego rynku. Mamy szansę stać się centrum recyklingu kartonów do płynnej żywności dla tej części Europy - dodał. Jego zdaniem, niezrozumiała jest decyzja o niewłączeniu kartonów do systemu kaucyjnego, mimo, że wprowadza się do niego opakowania na te same lub bardzo podobne produkty. - Po pierwsze: jest to kwestia nierównego traktowania, a po drugie: nie będziemy mieć - jako frakcja wielomateriałowa - ustawowych szans na osiągnięcie tych samych poziomów zbiórki opakowań. A ilość zebranych opakowań wprost przekłada się na osiąganie poziomów recyklingu. Wszystkie opakowania na te same produkty, w tym przypadku na napoje, powinny mieć te same szanse - mówił Łukasz Sosnowski. Przypomniał, że w unijnej propozycji rozporządzenia, zapowiadającej wprowadzenie obowiązkowego systemu kaucyjnego we wszystkich państwach członkowskich jest zapis, według którego to do państw należy decyzja, czy systemy krajowe będą obejmowały również zbieranie jednorazowych opakowań szklanych, opakowań wielorazowych i kartonów do płynnej żywności. – Rozumiem to w ten sposób, że jeżeli państwo członkowskie widzi, że trudno jest osiągnąć bardzo wysoki poziom zbiórki (a taki zapis zawiera projekt o systemie kaucyjnym), dochodzący nawet do 90 proc. w przypadku opakowań na napoje, powinno przeanalizować i wprowadzić system kaucyjny w szerszym zakresie. A w taki sposób można z powodzeniem zbierać opakowania zbudowane z odmiennych surowców i przeznaczone na zróżnicowane produkty - mówił Łukasz Sosnowski. Stwórzmy zatem przyjazne otoczenie regulacyjne dla wszystkich rodzajów opakowań, także dla kartonów, które przecież mają najniższy ślad węglowy wśród opakowań na mleko i soki. Szereg ich cech, takich jak mała waga, trwałość i prostopadłościenny kształt, pozwalają na wydajne wykorzystanie przestrzeni magazynowej i transportowej. Znaczna część produktów zapakowanych w kartony może być przechowywana przed otwarciem poza lodówkami, co minimalizuje wykorzystanie energii potrzebnej do chłodzenia. Warto też zauważyć z perspektywy konsumenta, że opakowania kartonowe nie posiadają ostrych krawędzi, nie tłuką się, są bezpieczne i łatwe do otwarcia i ponownego zamknięcia. Nie mniej ważne jest, iż kartony pomagają minimalizować marnowanie żywności, która stanowi bardzo trudny i drogi do przetworzenia odpad. Hermetyczna budowa takich opakowań zapewnia doskonałą ochronę produktów bez konieczności stosowania konserwantów, jednocześnie zapewniając maksimum higieny i bezpieczeństwa zawartości.

-Jesteśmy za tym, by operatorów zarządzających systemem kaucyjnym było kilku. Taki model spowoduje powstanie zdrowej konkurencji na rynku. Poza tym takie rozwiązanie będzie korzystne zarówno dla wprowadzających napoje w opakowaniach na rynek jak i innych uczestników rynku zainteresowanych udziałem w tworzeniu systemu kaucyjnego bo będą mieli możliwość wyboru najbardziej optymalnego wariantu. System będzie skomplikowany i kosztowny dla organizatorów więc operatorami będą starały się zostać podmioty, które mają już doświadczenie w tym zakresie i posiadają spore zaplecze finansowe. Jednocześnie aby był skuteczny musi być prosty i dostępny dla konsumentów – i te warunki są spełnione – bo system ma być bezparagonowy i z dużą ilością punktów zwrotu opakowań- mówiła Anna Szymańska, członek zarządu EKO-PUNKT Organizacja Odzysku Opakowań. Według niej, warto zastanowić się nad zróżnicowaniem powierzchni sklepów zobligowanych do przyjmowania opakowań w zależności od wielkości miejscowości. Taka koncepcja jest realizowana np. w Szwecji. Jaka powinna być wysokość kaucji? – Taka, by zmobilizować konsumentów, czyli nie może być za niska – powiedziała Anna Szymańska. Według niej, zbiórka opakowań szklanych jednorazowego użytku jest dużym wyzwanemu dla sklepów, tworzy poważne problemy logistyczne, więc z jej wprowadzaniem lepiej byłoby poczekać, gdy system kaucyjny będzie już sprawnie funkcjonował.

  • Akty wykonawcze do ustawy kaucyjnej są bardzo ważne z punktu widzenia uczestników systemu. Elementem oznaczenia butelki jest wysokość kaucji, którą określi rozporządzenie. Dopóki nie poznamy wysokości kaucji, producent nie będzie w stanie wyprodukować etykiety. Wysokość kaucji jest też częścią modelu biznesowego każdego podmiotu, który będzie organizował system kaucyjny. Niezwrócone kwoty kaucji zostaną przecież w systemie jako źródło jego finansowania. Bardzo istotne jest pilne zaimplementowanie ram prawnych, jeszcze w tym półroczu. Na wprowadzenie systemu, czyli utworzenie operatora, stworzenie infrastruktury, zawarcie umów z producentami napojów i  jednostkami handlowymi potrzebujemy w takim kraju jak Polska od 18 do 24 miesięcy, a cele dotyczące zbiórki butelek PET obowiązywać zaczynają już od 2025 r. – mówiła Anna Sapota, wiceprezes ds. public affairs dla Europy Północno-Wschodniej, TOMRA.

Odnosząc się jeszcze do wysokości kaucji, to jest ona jednym z kluczowych elementów decydujących o efektywności systemu. W ogromnej mierze, to ona motywuje konsumenta do zwracania butelek i puszek. Patrząc na kraje ościenne oraz wysokość kaucji na butelkę zwrotną, na dziś kaucja powinna oscylować na poziomie od 50 groszy do 1 zł.

Podkreśliła, że dane zgromadzone w systemie informacyjnym, przy założeniu, że operatorów będzie wielu, mają kluczowe znaczenie z dwóch powodów: pierwszy to przejrzystość systemu (dają wiedzę, ile opakowań zostało wprowadzonych i ile zostało zebranych), drugi to możliwość zrealizowania rozliczeń między uczestnikami systemu. Np. w Niemczech, mimo że działa tam wielu operatorów (izb rozliczeniowych), istnieje jeden organ, który zbiera informacje o wprowadzonych produktach, certyfikuje technologie, dba o to, by wszyscy działali na tych samych zasadach, informuje, ile opakowań zostało wprowadzonych na rynek, ile zostało zebranych, jakie zostały poniesione koszty i przez kogo.

W Norwegii cykl rozliczeniowy między producentem, operatorem, a sklepem zamyka się w 14 dniach. Jest krótki, bo wtedy nie zmusza sklepów, które zbierają więcej opakowań niż sprzedają, do finansowania systemu. I to jest dobre rozwiązanie. Jednak w Norwegii mamy centralnego operatora. W Polsce przy wielu operatorach konieczne będą dodatkowe ustalenia precyzujące jak mają przebiegać rozliczenia pomiędzy nimi. Anna Sapota zwróciła uwagę, że problem z opakowaniami po mleku poleg.in.in. na tym, że brakuje doświadczeń w ich zbieraniu. – Takich opakowań nie ma w systemie kaucyjnym, poza Chorwacją, która jest wyjątkowym rynkiem, z dominującą zbiórką manualną. Sami Chorwaci przyznają, że ich doświadczenia są pod tym względem niewielkie. Niemcy mają włączyć opakowania po mleku do swojego systemu w 2024 roku, to będzie szansa na zebranie bardziej miarodajnych doświadczeń – mówiła.

O co chodzi Brukseli?

Projekt ustawy wdrażający dyrektywę SUP - Single Use Plastic - trafił już do Sejmu, toczą się nad nim intensywne prace. Przepisy zakładają osiągnięcie ambitnego i trwałego zmniejszenia stosowania wielu jednorazowych produktów wykonanych z tworzyw sztucznych. – Jest to projekt też o tyle ważny, że wiąże się z podatkiem od plastiku, czyli składką członkowską na nie poddane pod recykling opakowania z plastiku. Już ponad miliard euro z tego tytułu wpłaciliśmy do budżetu unijnego – mówił Jacek Ozdoba, wiceminister w Ministerstwie Klimatu i Środowiska. - Wszystkim nam zależy na tym, by plastików, w tym filtrów papierosowych zawierających tworzywa sztuczne, było jak najmniej wokół nas - mówił Maciej Babczyński, kierownik ds. korporacyjnych w BAT Polska – By tak się stało, wymagana jest także zmiana niepożądanych zachowań konsumenckich. Finansowane przez przedsiębiorców kampanie edukacyjne w niedalekiej perspektywie te zachowania – w sensie pozytywnym - będą kształtować. Niepokoi nas, że w ustawie implementującej dyrektywę SUP brakuje mechanizmu, który wiązałby koszty, które muszą ponieść przedsiębiorcy, z liczbą niedopałków z filtrami zawierającymi tworzywa sztuczne znajdującymi się w przestrzeni publicznej. Nawet, gdyby udało się zrealizować założenia dyrektywy i niedopałków pojawiłoby się niewiele, przedsiębiorcy i tak będą zobowiązani, by ponosić takie same koszty, jakby poziom ich sprzątania wynosił zero. Jednym słowem, mają płacić za 100 proc. filtrów wprowadzonych do obrotu, a nie za to, ile z nich znalazło się poza systemem zbierania odpadów, na trawnikach czy na ulicach. Koszty, czyli opłata edukacyjna i opłata za sprzątanie są nieproporcjonalnie wysokie. W podziale na cztery firmy, stanowiące 100 proc. rynku, jest to od 25 do prawie 70 mln zł rocznie. Druga niepokojąca sprawa: te koszty mogą być kształtowane niemal z tygodnia na tydzień, na drodze rozporządzenia, a przedsiębiorcy najwyżej cenią sobie stabilność i przewidywalność prawa. Problem plastiku w naszym otoczeniu jest znacznie szerszy, ale to firmy branży tytoniowej poniosą największe koszty implementacji dyrektywy SUP.

  • Jako branża tytoniowa popieramy cele i założenia Dyrektywy SUP, mamy jednak jeszcze pewne zastrzeżenia do polskiej propozycji transpozycji przepisów. Komisja Europejska wskazuje, że do przestrzeni publicznej trafia około 29 proc. wolumenu niedopałków papierosów – mówił Adrian Jabłoński, dyrektor ds. korporacyjnych i komunikacji w JTI Polska. – Tymczasem polski projekt ustawy przewiduje pobieranie opłaty od 100 proc. wolumenu wprowadzanego do obrotu. Uważamy, że taka propozycja w sposób nieproporcjonalny obciąża branżę tytoniową, w związku z czym przedstawiliśmy alternatywne rozwiązania, które mamy nadzieję, zostaną jeszcze rozważone przez Ministerstwo Klimatu – powiedział Adrian Jabłoński. Według niego, branża już teraz jest znacząco obciążona wysokimi daninami. – 80 proc. ceny paczki papierosów stanowią podatki. Branża tytoniowa jest ważną gałęzią polskiej gospodarki, jesteśmy największym w Europie producentem wyrobów tytoniowych, zapewniamy ogromne wpływy do budżetu państwa, sięgające ok. 25 mld zł rocznie - mówił.

  • Jesteśmy zaangażowani w ochronę środowiska naturalnego tak dalece, jak tylko się da. Nie będąc gołosłownym: Philip Morris to jedyna globalna firma tytoniowa i zaledwie 1 z 12 firm na świecie, która po audycie renomowanej organizacji CDP uzyskała ocenę AAA za działania na rzecz klimatu, ochrony lasów oraz gospodarki wodnej. Nasza fabryka w Krakowie ma certyfikat zrównoważonej gospodarki wodnej Alliance for Water Stewardship. Patrząc na nasze dotychczasowe doświadczenia, mamy poważne wątpliwości czy propozycje płynące z Brukseli rzeczywiście przełożą się pozytywnie na środowisko, czy raczej będą tworzyły dodatkowe bariery dla legalnie działającej branży – mówił Adam Siekierski, Head of Public Affairs, Philip Morris Polska. – Mam na myśli szereg utrudnień wprowadzonych w ostatnich latach. Zaczynając od systemu śledzenia wyrobów tytoniowych Track & Trace, który kosztował nas globalnie miliardy euro, a przecież żadna nielegalna fabryka tego systemu nie wdrożyła; poprzez wymóg drukowania na paczkach informacji o zawartości substancji smolistych, co miało ograniczyć sprzedaż papierosów, a z czego ostatecznie Komisja Europejska się wycofała przyznając nieskuteczność takiego ruchu; a na zakazie sprzedaży papierosów mentolowych kończąc, który miał ograniczyć ogólną konsumpcję papierosów, co się w Polsce nie wydarzyło i co potwierdzają ostatnie dane o wielkości sprzedaży papierosów za 2022 r., która wzrosła o blisko 10 proc. rok do roku. W tym roku w państwach UE ma zostać wprowadzony zakaz sprzedaży wyrobów nowatorskich o aromatach charakterystycznych. Jesteśmy co chwila obciążani kolejnymi rygorami ze strony Brukseli, ponosząc ich koszty, a efektów na razie brakuje. Regulacje powinny być wprowadzane zdroworozsądkowo, z jasno określonymi celami, np. środowiskowymi. Kolejne zakazy nie są rozsądną drogą – powiedział Adam Siekierski.

Panele jak azbest?

  • W tej chwili trzy projekty są kluczowe z punktu widzenia departamentu gospodarki odpadowej. Wszystkie zostały przekazane do KPRM: implementacja dyrektywy SUP, system kaucyjny i ustawa o wielkoobszarowych terenach zdegradowanych – mówił Jacek Ozdoba. Według niego, przepisy o Rozszerzonej Odpowiedzialności Producenta już funkcjonują (ROP to jeden z kluczowych elementów gospodarki obiegu zamkniętego). Dyskusja nad nimi cały czas się toczy, i dotyczy tego, czy nie trzeba ich zmienić zgodnie z oczekiwaniami unijnymi. Jacek Ozdoba uważa ten temat za zrealizowany, ROP działa, ewentualne zmiany nie będą procedowane w  tej kadencji Sejmu. Poinformował, że prace nad ROP jednak trwają, zostały objęte tarczą antykorupcyjną ze względu na specyfikę tej problematyki, ale w sytuacji wysokiej inflacji, aż tak radykalne modyfikacje w systemie gospodarki odpadowej, jakie proponuje Komisja Europejska, byłyby trudne do przeprowadzenia. Wiceminister Jacek Ozdoba zapowiedział rozpoczęcie publicznej debaty na temat zagospodarowania zużytego sprzętu elektronicznego. Co się stanie z panelami fotowoltaicznymi, pompami ciepła, z samochodami elektrycznymi, gdy stracą swoje walory użytkowe i będą musiały być utylizowane? – Nie chciałbym, by stało się to problemem, z którym zostaną przyszłe pokolenia, tak jak azbest. Przygotuję pewną propozycje już na przyszłą kadencję – mówił.

Debatę prowadzili: Maciej Wośko, redaktor naczelny „Gazety Bankowej”, Stanisław Koczot, zastępca redaktora naczelnego „Gazety Bankowej”

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych