Informacje

Przemysł / autor: Pixabay
Przemysł / autor: Pixabay

HIPH: Po "zazielenieniu" cena stali wzrośnie o 100 proc.

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 6 października 2023, 18:30

    Aktualizacja: 7 października 2023, 07:56

  • Powiększ tekst

60 projektów dekarbonizacyjnych o łącznej wartości ok. 85 mld euro jest realizowanych lub rozpocznie się w najbliższych latach w unijnym hutnictwie – wynika z danych Hutniczej Izby Przemysłowo-Handlowej (HIPH) w Katowicach. W ich efekcie sektor ma zmniejszyć emisję CO2 o jedną trzecią.

Dekarbonizacja przemysłu była w piątek jednym z tematów katowickiej konferencji PRECOP 28, poprzedzającej tegoroczny szczyt klimatyczny ONZ w Dubaju. Odchodzenie od węgla w przemyśle, obok potrojenia globalnych mocy odnawialnych źródeł energii, ma być jednym z tematów Szczytu.

Z powodów technologicznych, hutnictwo, obok energetyki czy przemysłu cementowego, należy do największych emitentów CO2 – w skali globalnej odpowiada za ok. 7 proc. emisji, w Polsce za ok. 3 proc.

Jak mówił w piątkowej debacie w Katowicach prezes HIPH Mirosław Motyka, realizowane lub zapowiadane do 2030 r. w unijnym przemyśle stalowym projekty dekarbonizacyjne, będące na różnych etapach rozwoju, mają spowodować redukcję emisji o ok. 81,5 mln ton CO2 rocznie, czyli jedną trzecią obecnej całkowitej emisji hutnictwa.

Przy łącznych szacowanych nakładach rzędu 85 mld euro, oznacza to koszt ok. tysiąca euro na każdą tonę redukcji emisji CO2. Zatem po „zazielenieniu” tona stali może kosztować od 30 do 100 proc. więcej niż obecnie, w zależności od technologii – tłumaczył Mirosław Motyka.

Obecnie stal w większości wytwarzana jest w tradycyjnym procesie wielkopiecowym (przy udziale węgla koksowego i rudy żelaza), choć stopniowo rośnie udział wytwarzania stali w procesie elektrycznym (ze złomu), zaś ponad 5 proc. udziału w światowej produkcji mają już technologie DRI (ang. Direct Reduced Iron - bezpośrednia redukcja rudy żelaza) – na razie z wykorzystaniem węgla lub gazu, zaś w przyszłości – wodoru.

Prezes hutniczej Izby zwrócił uwagę, że technologie DRI będą wymagały nawet ośmiokrotnie więcej energii elektrycznej niż tradycyjny proces wytwórczy. W przypadku polskiego hutnictwa oznaczałoby to dodatkowe zapotrzebowanie na co najmniej 30 terawatogodzin energii, wobec 6 TWh obecnie.

Gdyby cały przemysł hutniczy w Europie miał przejść na elektryfikację w oparciu o złom i technologię DRI, potrzebowałby 450 terawatogodzin energii. Takich mocy jeszcze nie ma – powiedział prezes HIPH, oceniając, iż w procesach dekarbonizacyjnych potrzebne są etapy pośrednie, z wykorzystaniem węgla i gazu oraz technologii wychwytywania i składowania dwutlenku węgla (CCS).

O konieczności zastosowania m.in. CCS przekonany jest także członek zarządu spółki Górażdże Cement Andrzej Losor. Jego zdaniem, potrzebne jest publiczne wsparcie dla przemysłu w tym zakresie. Przypomniał, że największy polski wytwórca cementu dąży do osiągnięcia poziomu 400 kg emisji CO2 na tonę cementu w 2030 r., co oznacza redukcję emisyjności prawie o połowę.

Obecnie polski przemysł cementowy wykorzystuje w produkcji już 5,5 mln ton zdekarbonizowanych surowców i stale zwiększa ich udział. Spółka Górażdże Cement kosztem 250 mln zł zmodernizowała cykl przemiału, by używać więcej takich surowców, firma zwiększa też udział paliw alternatywnych oraz poziom recyklingu – niebawem w Dąbrowie Górniczej ma ruszyć pierwszy w Polsce zakład, w pełni zamykający cykl życia cementu i betonu.

Redukcję śladu węglowego zakłada również Jastrzębska Spółka Węglowa – dostawca wykorzystywanego w tradycyjnej produkcji stali węgla koksowego. Jak przypomniał wiceprezes JSW ds. rozwoju Wojciech Kałuża, strategia środowiskowa Grupy zakłada zmniejszenie śladu węglowego o 30 proc. do roku 2030 oraz osiągnięcie neutralności klimatycznej do roku 2050.

Wiceprezes Kałuża podkreślał, że „zielona transformacja” zaczyna się w JSW, której kopalnie produkują węgiel koksowy do produkcji stali, zaś bez stali nie ma m.in. wiatraków czy instalacji fotowoltaicznych. Stąd węgiel koksowy został po raz czwarty wpisany na unijną listę surowców krytycznych.

Zmniejszając ślad węglowy JSW stawia też na zagospodarowanie metanu, towarzyszącego złożom węgla. Jak mówił Kałuża, firma chce zwiększyć ilość wychwytywanego gazu do 50 proc., a gospodarcze wykorzystanie ujętego metanu do 95 proc. Metan jest spalany w instalacjach kogeneracyjnych na potrzeby produkcji prądu, ciepła i chłodu.

Przyglądamy się wszystkim projektom prowadzącym do neutralności klimatycznej, jesteśmy zdeterminowani, żeby je wdrażać i wierzymy, że osiągniemy w tej materii sukces – podsumował wiceprezes JSW ds. rozwoju.

CZYTAJ TAKŻE: Niemcy. Rząd ponownie uruchomi „trucicieli Europy”

CZYTAJ TAKŻE: KE: 61 mln euro dla Polski! Z Funduszu Spójności

CZYTAJ TAKŻE: LOT znów zaskakuje. Ma co świętować

pap, jb

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych