Informacje

Wiatraki / autor: fot. Fratria
Wiatraki / autor: fot. Fratria

Afera wiatrakowa: Polska ma być składowiskiem eko-odpadów?

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 4 grudnia 2023, 08:17

    Aktualizacja: 4 grudnia 2023, 09:15

  • 4
  • Powiększ tekst

Tak zwana „afera wiatrakowa” zatacza coraz szersze kręgi! Okazuje się, że Polska ma nie tylko nabywać wiatraki od niemieckiego Siemensa ale też… stać się składowiskiem odpadów po tego typu technologiach!

Przypomnijmy - grupa posłów Polska 2050-TD i KO wniosła do Sejmu napisany rzekomo nocą projekt nowelizacji ustawy dot. wsparcia odbiorców energii, który proponuje m.in. przywrócenie obliga giełdowego, a także liberalizację zasad budowy lądowych elektrowni wiatrowych, w których - jak podano w uzasadnieniu - rozwój został zablokowany wprowadzeniem tzw. reguły 10 H, niewystarczająco zmienionej w marcu 2023 r.

Niepokojący projekt

Projekt ten budzi jednak ogromne wątpliwości, zarówno posłów jak i ekspertów i dziennikarzy!

CZYTAJ: Pierwsza afera Tuska? Chodzi o wiatraki!

Jak wskazują ustawa wprowadza szereg wątpliwych zapisów, między innymi: umożliwiających wywłaszczenia osób prywatnych w interesie inwestorów stawiających „elektrownie wiatrowe”, zmniejszające odległość takich inwestycji od domów wielorodzinnych, wreszcie zmniejszające odległość „elektrowni wiatrowych” od - uwaga - rezerwatów przyrody i parków narodowych.

Polska - wielkie składowisko!

To niestety nie koniec szkodliwych zapisów. Jak wykazał na serwisie X Paweł Jabłoński, Sekretarz Stanu w MSZ, ustawa wiatrakowa przygotowana przez KO i Polskę 2050 skrywa więcej niepokojących elementów.

Polska ma zostać zasypana używanymi turbinami z importu. No i oczywiście ponieść koszty składowania i utylizowania niebezpiecznych odpadów po wiatrakach wyeksploatowanych wcześniej przez Niemcy i inne państwa. A wszystko pod przykrywką „modernizacji”.

CZYTAJ: Zabiorą mieszkanie - zbudują wiatraki! Tego chce KO!

O co dokładnie chodzi?

Autorzy projektu dodali zapisy o „modernizacji” – tj. wymianie turbin w istniejących wiatrakach – bez nowej decyzji środowiskowej (to swoją drogą groźne samo w sobie).

Konkretnie ma chodzić o turbiny całkiem, jak na standardy technologii, wiekowe:

W ramach „modernizacji” będą mogły być zainstalowane tylko turbiny STARSZE niż 4 lata. Tak dokładnie napisali w projekcie: „zamontowane mogą zostać jedynie urządzenia, które zostały wyprodukowane NIE PÓŹNIEJ, niż w terminie 48 miesięcy przed dniem wytworzenia po raz pierwszy energii elektrycznej w zmodernizowanej elektrowni wiatrowej”. Już dziś Niemcy i inne kraje, które budowały wiatraki na dużą skalę kilkanaście lat temu, mają problem co robić ze starszymi turbinami, które tracą efektywność i zaraz trzeba będzie je utylizować.

Jak podsumowuje Jabłoński:

@Platforma_org i  @pl_2050 ten problem elegancko Niemcom rozwiązują. Oczywiście na koszt Polski.

Czy Polska stanie się składowiskiem eko-odpadów? I gdzie w tej sytuacji są eko-aktywiści?

wGospodarce/ X/ as/

CZYTAJ TEŻ:

Partyzanci zaatakowali rosyjską stację paliw w Melitopolu

Ukraina otworzy przejście na granicy z Polską

Powiązane tematy

Komentarze