Informacje

Wiatraki / autor: fot. Fratria
Wiatraki / autor: fot. Fratria

PILNE

Pierwsza afera Tuska? Chodzi o wiatraki!

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 1 grudnia 2023, 08:46

  • 19
  • Powiększ tekst

Nowa ustawa wiatrakowa już wywołuje wielkie kontrowersje - w tle znajdują się niemieckie wpływy, lobbying i prywatne kontakty jednego z posłów opozycji!

Przypomnijmy - grupa posłów Polska 2050-TD i KO wniosła do Sejmu napisany rzekomo nocą projekt nowelizacji ustawy dot. wsparcia odbiorców energii, który proponuje m.in. przywrócenie obliga giełdowego, a także liberalizację zasad budowy lądowych elektrowni wiatrowych, w których - jak podano w uzasadnieniu - rozwój został zablokowany wprowadzeniem tzw. reguły 10 H, niewystarczająco zmienionej w marcu 2023 r.

CZYTAJ: Ustawa wiatrakowa uderzy w finanse Polaków!

Projekt ten budzi jednak ogromne wątpliwości, zarówno posłów jak i ekspertów i dziennikarzy!

Jak wskazują ustawa wprowadza szereg wątpliwych zapisów, między innymi: umożliwiających wywłaszczenia osób prywatnych w interesie inwestorów stawiających „elektrownie wiatrowe”, zmniejszające odległość takich inwestycji od domów wielorodzinnych, wreszcie zmniejszające odległość „elektrowni wiatrowych” od - uwaga - rezerwatów przyrody i parków narodowych.

Rewelacje te potwierdza najbardziej znany, polski ekspert ds. energetyki - Jakub Wiech, który we wpisie na Facebooku ostro odniósł się do zapisów:

Ustawa wiatrakowa wymaga zmiany - inaczej dojdzie do paraliżu polskiej transformacji energetycznej. Ale zmiana prowadzona w taki sposób, jaki wynika z wczorajszego projektu ustawy, to najlepsza droga do… paraliżu polskiej transformacji energetycznej. Po pierwsze, musimy mieć świadomość, że polskie społeczeństwo podchodzi do transformacji energetycznej z dużą rezerwą, bo jest stosunkowo konserwatywne. Tymczasem wrzucanie do projektu ustawy zmiany przepisów dot. gospodarki nieruchomościami (a konkretnie art. 6, który jest kluczowy dla art. 112 umożliwiającego wywłaszczanie), to jest gra na najbardziej wrażliwej społecznie strunie: bo oto okazuje się, że pojawia się możliwość wywłaszczenia kogoś na potrzeby inwestycji transformacyjnych. Abstrahując od tego, czy nowe prawo faktycznie miałoby zastosowanie (art. 112 stwierdza ustawy o gospodarce nieruchomościami stawia pewne warunki), to jednak samo pojawienie się tej możliwości daje paliwo do publicznego podważania całej transformacji, która przecież ma się toczyć w sposób sprawiedliwy. Po drugie, zmiana z art. 5 ust. 7 pkt. a projektu ustawy dotycząca ograniczenia minimalnej odległości od parku narodowego lub rezerwatu do zaledwie 300 metrów jest rażącym naruszeniem standardów w zakresie ochrony przyrody. Tego typu obszary powinny być objęte znacznie bardziej rygorystycznymi przepisami odległościowymi niż inne tereny z prostego powodu: trzeba dołożyć wszelkich starań, by minimalizować zagrożenie wynikające z pracy turbin wiatrowych dla rzadkich i/lub zagrożonych gatunków ptaków oraz ssaków. Trudno mi sobie wyobrazić jakiegokolwiek aktywistę klimatycznego czy środowiskowego podpisującego się pod tym projektem. Ponownie: ryzykuje się tu szerokim sprzeciwem wobec takiej drogi transformacji. Po trzecie, wrzucenie propozycji ustawodawczych dot. wyhamowania wzrostu cen energii do jednego worka z tak skonstruowanymi przepisami dot. liberalizacji budowy wiatraków to jest dość niskie zagranie polityczne, chyba nie pasujące do zapowiedzi podwyższenia standardów legislacyjnych składanych przed wyborami.

Sprawę skomentował też Marek Suski przewodniczący Sejmowej Komisji do Spraw Energii, Klimatu i Aktywów Państwowych:

Tzw. ustawa wiatrakowa zawiera niezwykle groźny element w postaci przymusu handlu na giełdzie energii; elementy spekulacji to wydatek dodatkowych miliardów złotych, które tak czy inaczej uderzą w kieszenie obywateli

Z kolei wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta wskazuje, iż projekt jest jakby napisany na prośbę konkretnych lobbystów:

To jest projekt, który w sposób skrajny realizuje interesy lobby wiatrakowego; musi zostać zatrzymany, jeśli nie w Sejmie, to wetem prezydenta

Co ważne poseł KO Michał Szczerba zapytany o projekt wskazywał, iż… nie zna go!

Nie znam tego projektu, powiem szczerze. To jest projekt Koalicji Obywatelskiej?

Jak jednak wykazał Sebastian Kaleta poseł Szczerba sam podpisał się pod projektem!

Ale kompromitacja @MichalSzczerba. Przyznał na antenie, że nie zna projektu o wywłaszczaniu Polaków pod budowę wiatraków i konfiskatę majątku Orlenu, a okazało się, że pod tym projektem się podpisał. Wstyd.

Sprawa jest jednak o wiele bardziej niepokojąca niż się wydaje! Jak wykazał „Tygodnik Solidarność” w tle znajdują się niemieckie wpływy i mająca poważne problemy finansowe firma Siemens!

Jak wskazał Dziennikarz „Gazety Polskiej” Krzysztof Karnkowski, jak również portal Money.pl, cała sprawa może mieć też związek z niemieckim koncernem Siemens, który po wielu próbach tworzenia opłacalnych farm wiatrowych w Niemczech ma poważne problemy finansowe. Czy ratunkiem na nie ma być polski projekt i, później, nabywanie technologii wiatrowych?

Ostatnio nieoficjalnie mówi się o tym, że po latach rzekomych „problemów z praworządnością” Polska otrzyma zaliczkę z KPO mniej więcej w wysokości kwoty jaką potrzebuje produkujący również „zielone technologie” niemiecki koncern Siemens, żeby przetrwać - Niemiecki gigant w tarapatach. W ciągu doby stracił na wartości ponad 3 mld euro

Co ważne, równolegle do ustawy wiatrakowej złożono w sejmie inny projekt: posłowie KO i Polski 2050-TD złożyli w Sejmie projekt ustawy zakładającej zamrożenie cen prądu, gazu i ciepła dla gospodarstw domowych i podmiotów wrażliwych do końca czerwca 2024 r. Jak wskazuje serwis wysokienapiecie.pl, koszt tego zamrożenia ma ponieść Orlen. W Efekcie kurs akcji naszego narodowego koncernu spadł o ponad 9,50 proc.!

Do sprawy odniósł się już prezes PKN Orlen Daniel Obajtek:

W związku z działaniami posłów KO i Polski 2050, wymierzonymi w stabilność finansową ORLENu, skierowałem do Pana Prezydenta @AndrzejDuda list z prośbą o wnikliwą analizę proponowanych - w ocenie Zarządu ORLENu - niekorzystnych rozwiązań. Ich wprowadzenie będzie szkodliwe zarówno dla dalszego rozwoju koncernu, polskiej gospodarki, jak i bezpieczeństwa energetycznego Polski. ORLEN niejednokrotnie udowodnił, że aktywnie włącza się w działania, które służą polskim obywatelom, jednocześnie realizując ważne inwestycje rozwojowe, m. in. w ramach transformacji energetycznej. Jeżeli proponowana przez KO i Polskę 2050 ustawa wejdzie w życie, działalność koncernu na taką skalę jak obecnie nie będzie możliwa.

CZYTAJ: Jest reakcja prezesa Orlenu na projekt ustawy posłów KO i Polski 2050

Warto dodać, że po ogłoszeniu projektów (i ich skutków dla Polski) kurs akcji wspomnianego już Siemensa… gwałtownie podskoczył po wielu dniach spadków!

Sprawę dziś rano skomentował też znany publicysta Rafał Ziemkiewicz, który wskazał, iż afera wiatrakowa powinna znaleźć się w Księdze Rekordów Guinnessa:

Rząd Tuska nie został jeszcze nawet oficjalnie zaprzysiężony, a już ma na koncie pierwszą aferę.

Czy ustawa zostanie zmieniona? Przekonamy się.

Twitter/ X/ Facebook/ money.pl/ Gazeta Polska/ Salon24/ tysol.pl/ PAP/ as/

CZYTAJ TEŻ:

Unijny Joker czyli atak Tuska na Glapińskiego się zemści

Ekonomiści: to atak na niezależność banku centralnego

Powiązane tematy

Komentarze