Informacje
Ślimak nagi – ślinik luzytański / autor: Pexels
Ślimak nagi – ślinik luzytański / autor: Pexels

Żarłoczne ślimaki atakują uprawy

Grzegorz Szafraniec

Grzegorz Szafraniec

Dziennikarz gospodarczy i publicysta z ponad 20-letnim doświadczeniem. Redaktor naczelny kilku uznanych miesięczników, głównie z sektora handlu i FMCG. Twórca największego portalu internetowego w sektorze retail – wiadomoscihandlowe.pl. Wydawca programów gospodarczych w TVP S.A. oraz Forum Ekonomicznego w Karpaczu w 2023 r.

  • Opublikowano: 16 maja 2026, 07:30

  • Powiększ tekst

Ślimaki ruszyły do ataku i pustoszą pola w wielu regionach Polski – oficjalne ostrzeżenie w tej sprawie wydał Instytut Ochrony Roślin. Rolnicy alarmują, że żarłoczne szkodniki błyskawicznie niszczą rzepak, kukurydzę czy pszenicę. Nie gardzą też młodymi siewkami zbóż oraz wszystkim co znają w przydomowych ogródkach. Eksperci alarmują, że bez odpowiedniego monitoringu i zintegrowanych metod zwalczania, straty mogą okazać się drastyczne. Lokalnie potrafią one objąć nawet połowę upraw.

Wśród najgroźniejszych napastników prym wiodą gatunki nagie, które ze względu na brak muszli i dużą żarłoczność są wyjątkowo mobilne i destrukcyjne. To przede wszystkim ślinik pospolity, ślinik wielki i pomrowik plamisty. Problem robi się coraz poważniejszy, bo wilgotna pogoda tworzy dla tych żarłocznych mięczaków idealne warunki do rozmnażania się.

Nagie szkodzą na dwa sposoby

Ślimaki szkodzą na dwa sposoby. Nie tylko zjadają liście roślin, ale zostawiają również po sobie śluz oraz odchody sprzyjające rozwojowi chorób grzybowych, bakteryjnych i wirusowych. Granica, po przekroczeniu której powinien rozbrzmieć alarm, została przez fachowców jasno określona – wystarczy sześć ślimaków na metr kwadratowy albo trzy osobniki złapane w pułapce, żeby sytuacja zrobiła się niebezpieczna dla całej plantacji.

Pole bitwy ze ślimaczą armią

Największe straty pojawiają się po deszczach i przy temperaturze od 10 do 20 stopni Celsjusza. W takich warunkach ślimaki wychodzą masowo i błyskawicznie atakują młode rośliny w najbardziej wrażliwej fazie wzrostu. Rolnicy prowadzą regularne kontrole pól, bo nawet kilka dni zwłoki może oznaczać ogromne ubytki w plonach.

Zwalczanie wieloma metodami

Ratowanie plantacji wymaga jednoczesnego stosowania metod agrotechnicznych, biologicznych i chemicznych. Pomaga niszczenie kryjówek, staranna uprawa gleby i monitoring wilgotnych miejsc. Gdy populacja wymyka się spod kontroli, konieczne stają się preparaty zawierające metaldehyd lub fosforan żelaza. Bez szybkiej reakcji ślimacze stada potrafią szybko zamienić dobrze zapowiadające się uprawy w pole strat i zniszczeń.

Grzegorz Szafraniec, Wiadomości Agro telewizji wPolsce24; za: Instytut Ochrony Roślin, agrofakt.pl, farmer.pl

»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje

»» O bieżących wydarzeniach w gospodarce i finansach czytaj tutaj:

Tusk odpowiada „nie” na prośbę prezesa NBP

Tak oszukują nieuczciwi sprzedawcy truskawek

Skandal! Bruksela blokuje nasz terminal zbożowy

»»Złe prognozy dla portfeli – oglądaj „Piątkę wGospodarce” w telewizji wPolsce24

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych