Podatek nadzwyczajny wróci z mocy Brukseli?
Czy podatek od nadzwyczajnych zysków, które firmy osiągają dzięki wojnie na Bliskim Wschodzie i drogim paliwie, może zostać odgórnie wprowadzony w całej Unii? Takiego rozwiązania oczekują rządy co najmniej sześciu państw, w tym i Polski, a temat pojawi się na najbliższym, wrześniowym spotkaniu ministrów finansów krajów członkowskich.
Na decyzje o wprowadzeniu tzw. windfall tax apelują władze Austrii, Hiszpanii, Włoch, Portugalii i Niemiec oraz Polski. Odpowiedzialni za finanse ministrowie tych państw napisali o tym – jak informuje AFP - w oficjalnym liście do rządu Irlandii, która sprawuje przewodnictwo w Radzie UE tym półroczu i decyduje o porządku spotkania szczytów ministrów oraz liderów bloku.
Podatek nadzwyczajny ma poparcie Berlina
Według AFP, która dotarła do listu, ministrowie wskazują, że sektor paliwowy jest w bardzo dobrej kondycji, a „firmy cieszą się ogólną rentownością i marżami na produktach rafinowanych, które przewyższają wzrost cen ropy naftowej”. Tymczasem kryzys naftowy, jaki z powodu wojny na Bliskim Wschodzie o ograniczeniu eksportu arabskiej ropy z powodu blokady Cieśniny Ormuz, powoduje wzrost cen paliwa. Ministrowie argumentują także, że obecna sytuacja to „jeden z największych szoków podażowych od dziesięcioleci, a na całym świecie rośnie niezadowolenie z powodu wzrostu kosztów utrzymania”.
Wprawdzie nie wiadomo, jak na list odpowiedzą władze irlandzkie, ale szanse na to, że temat podatku będzie jednym z najważniejszych na najbliższym, zaplanowanym we wrześniu spotkaniu ministrów finansów UE, są bardzo duże. Szczególnie że ma wsparcie – niezwykle wpływowych władz Niemiec.
Polski spór o podatek dla firm paliwowych i energetycznych
List sześciu ministrów pojawia się w wyjątkowym momencie, bo zaledwie w trzy tygodnie po tym, jak prezydent Karol Nawrocki skierował polską ustawę o windfall tax do Trybunału Konstytucyjnego. Przypomnijmy, że w maju rząd Donalda Tuska zaproponował, by nadzwyczajne zyski opodatkować stawką 75 proc., a miała objąć nie tylko grupę Orlen lecz także Unimot, MOL, Shell, BP, mających sieci stacji w naszym kraju. Jednocześnie rząd argumentował, że działania osłonowe dla obywateli (czyli program Ceny Paliw Niżej) jest kosztowny i obciąża budżet, a tymczasem wiele firm branży „czerpie bezpośrednie korzyści wynikające z nadzwyczajnie wysokich marż”. Wpływy z podatku miały zrekompensować program osłonowy CPN.
»» O skutkach weta prezydenta czytaj tutaj:
„Gospodarczy dyletant”. „Obłudnik, nakładający wstecz podatki”
Kabaret! Tusk odkrył „winnego” drogich paliw. To… prezydent
Od tygodnia działa nowy program rządowy, mający zapobiegać podwyżkom cen paliwa na stacjach. W środę Minister Aktywów Państwowych Wojciech Balczun w TVP Info zapowiedział „różnego rodzaju inicjatywy, by jednak „nadzwyczajne zyski jednak zasiliły budżet państwa„. Szybko okazało się, że chodzi o podwyżkę podatku CIT dla największych firm paliwowych i energetycznych z 19 procent do 30 procent w 2027 roku. (Zaś kolejnych dwóch latach ma być nieco niższa - w 2028 r. 26 proc. a w 2029 r. — 23 proc., by w 2030 roku wrócić do poziomu 19 proc.)
»» O rządowej propozycji podwyżki stawki CIT dla branży paliwowej czytaj tutaj:
Rząd chce od Orlenu i dywidendy, i płacenia wysokiego CIT
Agnieszka Łakoma
»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje
»» O bieżących wydarzeniach w gospodarce i finansach czytaj tutaj:
Rating Polski wciąż z negatywną perspektywą, a Domański zachwycony
Motyka podniósł ceny paliw na trzy dni
Dlaczego nie należy przyjmować euro?
»»W centrum Warszawy można kupić dziecko? – oglądaj „Raport Extra” w telewizji wPolsce24
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.