Olej napędowy pilnie poszukiwany
Gdy cena baryłki ropy zbliża się do 100 dolarów, a eksperci ostrzegają, że dostawy oleju napędowego na świecie szybko nie wrócą do normy sprzed wojny USA z Iranem, to znak, że polscy kierowcy muszą szykować się na podwyżki cen diesla.
W ostatnich dniach światowe media alarmują, że nie tylko w tym ale i w przyszłym roku sytuacja na rynku oleju napędowego może być trudna, o ile konflikt irański się nie zakończy. Agencja Reuters cytuje wypowiedź Russella Hardy’ego, szefa firmy traderskiej Vitol, który mówi wręcz, że „brakuje produktów”. A powód to ograniczenie dostaw z Bliskiego Wschodu oraz z Rosji – po atakach ukraińskich na największe rafinerie w tym kraju. A skoro diesel jest towarem poszukiwanym, to ceny są wysokie.
Tymczasem Europa bazuje na imporcie tego paliwa, bo w ostatnich dwóch dekadach zamknięto wiele małych i starszego typu rafinerii, w efekcie więc kontynent ponosi coraz wyższe koszty. Okazuje się, że kupuje diesla nawet z Korei Południowej, choć statek musi pokonać 19 tysięcy kilometrów. – Taki jest rynek – mówi dr Andrzej Sikora, prezes Instytutu Studiów Energetycznych. – W Azji paliwo jest bardziej dostępne, więc firmy skorzystały z okazji i zamówiły transport. Ale sytuacja na rynku obecnie niewiele różni się od tej z wiosny i pierwszych dni po izraelsko-amerykańskim ataku na Iran i zamknięciu Ormuz.
Ekspert uważa, że pomimo braku sygnałów o szybkim zakończeniu wojny na Bliskim Wschodzie jednak nie ma obaw o zaopatrzenie w olej napędowy tak w Europie jak i w Polsce. Obecnie to Stany Zjednoczone i amerykańskie rafinerie (szczególnie w rejonie Zatoki Meksykańskiej) a także te w Indiach pracują na najwyższych możliwych obrotach, osiągając w trzecim kwartale rekordowe poziomy produkcji. USA są kluczowym źródłem zaopatrzenia dla Europy oraz Ameryki Południowej.
Ale polscy kierowcy muszą przygotować się na wysokie ceny tego paliwa
– mówi Andrzej Sikora.
I dodaje, że nasz największy producent - Orlen korzysta z okazji i realizuje bardzo wysoką marżę. Obecnie sam crack czyli różnica cen między baryłką produktu a baryłką ropy Brent przekracza 90 dolarów na baryłce, a 17 sierpnia - pierwszy raz w historii - było to ponad 100 dolarów. To - zdaniem prezesa Instytutu Studiów Energetycznych pokazuje, jak duża część dzisiejszej wysokiej ceny diesla pochodzi z „napiętego rynku produktów rafinowanych, a nie z drogiej ropy naftowej”.
Eksport diesla z Bliskiego Wschodu został poważnie zakłócony, eksport rosyjski został zatrzymany, pojawił się tu import i poważne braki paliw. Jednak – choć ceny na stacjach w naszym kraju są wysokie i zbliżają się do 9 złotych za litr, to popyt nie maleje
– mówi ekspert.
Przypomnijmy, że obecnie ekodiesel w hurcie Orlen sprzedaje po 7.047 zł za m sześc. (bez VAT), podczas gdy w połowie lutego cena wynosiła 4.583 zł. Podwyżka przekroczyła więc 150 procent. Firma poinformowała, że w pierwszym półroczu osiągnęła 15,87 mld zł zysku netto czyli o ok. 10,2 mld zł więcej w porównaniu z tym samym okresem 2025 roku.
Agnieszka Łakoma
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.