Informacje

prof. Eugeniusz Gatnar z Zarządu NBP: Atak na SKOK-i jest bez sensu

Gazeta Bankowa

Gazeta Bankowa

Najstarszy magazyn ekonomiczny w Polsce.

  • Opublikowano · 19 października 2015, 14:53

    Aktualizacja · 19 października 2015, 14:55

  • 1
  • Tagi: banki biznes finanse Gazeta Bankowa Grzegorz Bierecki ludzie Narodowy Bank Polski Platforma Obywatelska polityka prawo prof. Eugeniusz Gatnar SKOK Wybory 2015
  • Powiększ tekst

SKOK-i to po prostu spółdzielnie finansowe, które kiedyś działały przy spółdzielniach mieszkaniowych, czy komisjach zakładowych „Solidarności”. Stanowią tylko 1 proc. aktywów całego rynku. To mniej niż błąd statystyczny. Dla stabilności całego systemu finansowego to rzecz absolutnie marginalna. Atakowanie tych ludzi z biznesowego punktu widzenia jest bez sensu... – podkreśla prof. Eugeniusz Gatnar, Członek Zarządu NBP w wywiadzie dla „Gazety Bankowej”

Wojciech Surmacz, Redaktor Naczelny „Gazety Bankowej”: Twierdzi pan, że nawet jeśli weszłyby w życie tzw. ustawa frankowa i podatek bankowy, to nie zachwieją polskim systemem bankowym, bo jest on stabilny i imponująco rentowny. To w takim razie zastanawiam się, jak można wypuszczać w przestrzeń publiczną informację o tym, że rzekome problemy sektora, który jest na poziomie powiedzmy 2 proc. tego rynku, mogą zachwiać całym systemem? Mam na myśli oczywiście sektor Kas Oszczędnościowo-Kredytowych. Przecież to była jakaś burza w szklance wody. Nie sądzi pan?

Prof. Eugeniusz Gatnar, członek zarządu Narodowego Banku Polskiego: W raporcie o stabilności systemu finansowego napisaliśmy jasno, że system SKOK stanowi tylko 1 proc. aktywów całego rynku. To mniej niż błąd statystyczny. Dla stabilności całego systemu finansowego to rzecz absolutnie marginalna. Wyolbrzymianie tego ma tutaj raczej wymiar pozamerytoryczny. Uważam, że sama idea SKOK-ów, czyli takiego oddolnego zrzeszania się ludzi jest piękna. Te kasy działały już przed wojną, radziły sobie znakomicie i były kierowane do ludzi, którzy w naturalny sposób nie byliby klientami banków. To jest ruch organiczny, samopomocowy, niekonkurencyjny wobec banków.

Pamiętam, że kilka lat temu, gdy jeszcze pracowałem w Forbesie, zrobiłem wywiad z jednym z prezesów banków, świetnym menedżerem, wizjonerem, który potrafił kreować rzeczywistość, rozwijać nowe technologie. I on mi powiedział, że za 10 – 15 lat klasyczne banki klasyczne przestaną istnieć, bo zostaną pochłonięte przez organizacje takie jak np. Google, który może się w pewnym momencie zamienić w bank, czy Apple, który cierpi na nadmiar gotówki. Każdy z tych koncernów zaczyna pochłaniać instytucje finansowe. Mieliśmy do czynienia z T-Mobile, który sobie kupił kawałek Aliora. Ten facet powiedział wtedy coś znamiennego, że banki mogą przestać istnieć natomiast nigdy nie przestanie istnieć oddolny ruch finansowy czyli SKOK-i. Ale nie pozwolił mi tego napisać, usunął podczas autoryzacji...

Atakowanie tych ludzi z biznesowego punktu widzenia jest bez sensu, bo oni nie stanowią żadnej konkurencji dla banków.

I nie są systemem, jedną wielką organizacją. Każda kasa jest niezależnym bytem...

No tak, to są po prostu spółdzielnie finansowe, które kiedyś działały przy spółdzielniach mieszkaniowych, czy komisjach zakładowych „Solidarności”. Ustawa o SKOK-ach, która została kilka lat temu została wprowadzona w życie jest zupełnie nieprzystająca do rzeczywistości. Ona zniekształca obraz całego sektora i wyniki SKOK-ów, na które dodatkowo miały wpływ ciągłe zmiany zasad rachunkowości. Było cztery zmiany w ciągu dwóch lat, czyli średnio co pół roku minister finansów zmieniał zasady rachunkowości w SKOK-ach. Poza pewnym zamieszaniem, to były koszty chociażby przestawiania systemów informatycznych, czy przeszkolenia kadr...

Dlaczego?

Bo to nie są banki. Jak można nakładać na SKOK-i wymagania dot. minimów płynnościowych, czy wskaźników wypłacalności takie, jak w bankach? Przecież SKOKi nie udzielają w ogóle kredytów hipotecznych, nie wspominając o frankowych, czy w ogóle walutowych.

Ale z drugiej strony potrzebne są jakieś wskaźniki, które określałyby bezpieczny poziom funkcjonowania podmiotów w tym sektorze.

Oczywiście, ale muszą być one dostosowane do specyfiki branży i powinniśmy porównywać je do innych instytucji z tej samej kategorii, a nie do banków komercyjnych.

Tymczasem w Polsce wprowadza się regulacje i dostosowuje się sektor do tych regulacji, a nie na odwrót.

Tak, porównuje się mrówkę do słonia i chce się tę mrówkę do tego słonia podciągnąć.

Pełna treść wywiadu z prof. Eugeniuszem Gatnarem, Członkiem Zarządu NBP pt. „Misja Gatnara” ukaże się już wkrótce w najnowszym wydaniu „Gazety Bankowej” nr 11/2015

tytuł

Komentarze