Informacje

GERMANY ELECTION / autor: PAP/EPA/FOCKE STRANGMANN
GERMANY ELECTION / autor: PAP/EPA/FOCKE STRANGMANN

Nawet Martin Schulz by tak nie postąpił

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 31 sierpnia 2017, 11:19

    Aktualizacja: 31 sierpnia 2017, 11:39

  • Powiększ tekst

Były kanclerz Niemiec Gerhard Schroeder potwierdził w środę, że pomimo krytyki ze strony polityków i mediów przyjmie stanowisko w zarządzie rosyjskiego koncernu paliwowego Rosnieft. Socjaldemokrata dodał, że media nie będą decydować o jego życiu prywatnym.Te plany skrytykował kandydat SPD na kanclerza Martin Schulz.

Zrobię to. Tutaj chodzi o moje życie i ja o nim decyduję, a nie niemiecka prasa”- powiedział polityk SPD podczas wiecu wyborczego swojej partii w Rotenburgu w Dolnej Saksonii.

Jak zaznaczył, jego celem jest pomoc w zagwarantowaniu Niemcom i Europie bezpiecznych dostaw energii; izolowanie Rosji jest z ekonomicznego i politycznego punktu widzenia nierozsądne. „Demonizowanie Rosji nie służy nikomu” - dodał.

Schroeder ma zostać jednym z niezależnych dyrektorów Rosnieftu. Ostateczna decyzja w tej sprawie,uważana za zwykłą formalność, ma zapaść na zebraniu akcjonariuszy pod koniec września. Były kanclerz jest obecnie przewodniczącym komitetu akcjonariuszy spółki Nord Stream, która wybudowała gazociąg z Rosji do Niemiec po dnie Morza Bałtyckiego, i taką samą funkcję pełni w spółce Nord Stream 2, która ma zbudować drugą część tej magistrali gazowej.

Rosnieft jest jednym z rosyjskich przedsiębiorstw, na które Unia Europejska i USA nałożyły w 2014 roku sankcje w związku z naruszaniem przez Moskwę suwerenności Ukrainy. Schroeder nie odniósł się do informacji mediów rosyjskich, że ma zostać prezesem rady nadzorczej Rosnieftu.

Były kanclerz zapewnił, że Rosnieft nie jest przedłużonym ramieniem rządu rosyjskiego. Jak zaznaczył, udziały mają w nim m. in. British Petroleum (BP) i Katar.

Nie jestem człowiekiem, którego można wykorzystać” - zapewnił socjaldemokrata. Jak dodał, nie odnosi wrażenia, że prezydent Rosji Władimir Putin zamierza wykorzystać go jako reklamę koncernu.

Kandydat SPD na kanclerza Martin Schulz zdystansował się od swego partyjnego kolegi, zapewniając,że nie postąpiłby w ten sposób. Natomiast szef MSZ Sigmar Gabriel stanął po stronie byłego kanclerza. Większość niemieckich mediów bardzo krytycznie ocena plany Schroedera.

Niedawno „Frankfurter Allgemeine Zeitung” stwierdził, że jako dyrektor w Rosniefcie Schroeder byłby sługusem Putina.

Przypomnijmy: Jeszcze jako kanclerz Niemiec, w ostatnich tygodniach urzędowania Schröder podpisał z Rosją umowę o budowie Gazociągu Północnego pod dnem Bałtyku, omijającego Polskę, Ukrainę i kraje bałtyckie, a zaraz po opuszczeniu urzędu byłego kanclerza zatrudnili Rosjanie w radzie nadzorczej budującego właśnie ten gazociąg, kontrolowanego przez Rosjan konsorcjum Nord Stream. Co prawda zaczęła się wtedy dyskusja o konflikcie interesów, niemieckie partie opozycyjne, jak również rządy krajów omijanych przez gazociąg, wyraziły swoje zaniepokojenie tym faktem, ale nikt nie miał wtedy zastrzeżeń do praworządności w Niemczech.

Zmiana barw jest, mimo wszystko, sprawą, do której Schroeder podchodzi wyjątkowo poważnie. W kwietniu 2002 roku kanclerz pozwał do sądu agencję prasową DDP za przekazanie opinii konsultantki PR Sabine Schwind, że ten farbuje włosy. Kanclerz sprawę wygrał i zapadł wyrok zakazujący prasie publikowania jakichkolwiek aluzji na temat rzekomego farbowania włosów przez kanclerza. Rzecznik kanclerza powiedział wtedy: To nie frywolna akcja dotycząca farbowania – lub nie – jego włosów, to poważna kwestia wiarygodności jego słów. Wtedy też, poza DPD, nikt nie wyraził zatroskania stanem wolności słowa i mediów w Niemczech.

MW / PAP

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych