Informacje

Włosi gotowi zablokować sankcje przeciw Rosji

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • 16 lipca 2018
  • 15:25
  • 1
  • Tagi: dyplomacja Krym polityka Rosja sankcje Unia Europejska Włochy
  • Powiększ tekst

Wicepremier i szef MSW Włoch Matteo Salvini oświadczył, że włoski rząd nie wyklucza weta wobec dalszego obowiązywania sankcji UE, nałożonych na Rosję w związku z zaanektowaniem Krymu w 2014 roku i wspieraniem separatystów na wschodzie Ukrainy.

Gabinet premiera Giuseppe Contego jest przeciwny sankcjom i chce ich rewizji, co zapisano w jego dokumencie programowym.

Jak podały włoskie media, Salvini z prawicowej Ligi, który jest zagorzałym zwolennikiem zniesienia sankcji wobec Rosji, powiedział na konferencji prasowej w Moskwie, że weto byłoby „ostatecznym argumentem”, jaki rozważa włoski rząd.

Minister wyjaśnił, że rząd Contego uważa, iż nie będzie musiał uciekać się do niego, ale - jak dodał - „nie należy tego wykluczyć”.

Chcemy przekonywać przy użyciu dobrych manier, sztuki demokracji, liczb i bezspornych dowodów - podkreślił Salvini tłumacząc, jakimi argumentami chcą posłużyć się władze w Rzymie. - Włochy są krajem europejskim, który stracił najwięcej z powodu sankcji - dodał wicepremier.

Jak poinformował, embargo kosztuje Włochy 7 mln euro dziennie.

Są kraje europejskie i zza oceanu, które na tym zarobiły - podkreślił.

Salvini zaznaczył, że Włochy „nie boją się mówić tego, czego inni nie powiedzieli” w różnych kwestiach europejskich.

Na konferencji w stolicy Rosji Salvini oświadczył ponadto, że w programie rządu Ligi i Ruchu Pięciu Gwiazd nie ma wyjścia ze strefy euro. Następnie nazwał euro „walutą bez narodu” z „bankiem, który nie ma precedensu w historii człowieka”. Ale „trzeba pracować w tej rzeczywistości” - mówił.

W trakcie poniedziałkowej wizyty Salvini rozmawiał z rosyjskim ministrem spraw wewnętrznych Władimirem Kołokolcewem. Na 24 października zapowiedziano wizytę premiera Contego w Moskwie na zaproszenie prezydenta Rosji Władimira Putina.

PAP, MS

Komentarze