Informacje

fot. Letni Czesław
fot. Letni Czesław

Maciej Gnyszka: "Czesław to Polak z krwi i kości"

Arkady Saulski

Arkady Saulski

dziennikarz Gazety Bankowej, członek zespołu redakcyjnego wGospodarce.pl, w 2019 roku otrzymał Nagrodę im. Władysława Grabskiego przyznawaną przez Narodowy Bank Polski najlepszym dziennikarzom ekonomicznym w kraju

  • Opublikowano: 31 lipca 2013, 11:49

  • Powiększ tekst

Z Maciejem Gnyszką rozmawiamy o akcjach pomocy dla Polaków na wschodzie, rozwoju Towarzystw Biznesowych oraz… płynie do spryskiwaczy.

Arkady Saulski: W ramach akcji Chłopaki nie Płacą już od dość długiego czasu sprzedajecie... płyn do spryskiwaczy i to w bardzo atrakcyjnej cenie. Teraz zjawił się Letni Czesław - skąd pomysł na taką akcję? No i - dlaczego akurat wybraliście płyn do spryskiwaczy?

Maciej Gnyszka: To ciekawa historia. Jesienią zeszłego roku zgłosiła się do nas znajoma szkoła jazdy, specjalizująca się w doskonaleniu umiejętności kierowców. Pomysłem na zwiększenie sprzedaży szkoleń było wprowadzenie na rynek taniego, ale dobrego płynu do spryskiwaczy, który uświadomi kierowcom, że podstawą bezpieczeństwa w samochodzie jest najpierw dobra widoczność, potem umiejętności, następnie sprzęt, a na samym końcu szczęście. Koledzy potrzebowali naszej pomocy, by sprzedać płyn który już wyprodukowali i wprowadzić na rynek zimowy, który sprzedaje się najlepiej. Wtedy narodził się pomysł na akcję ChlopakiNiePlaca.pl... i wtedy też zaczęła się moja egzotyczna przygoda z handlem i motoryzacją. W międzyczasie jednak nasze drogi się rozeszły i dziś nawiązujemy współpracę z innymi szkołami doskonalenia umiejętności dla kierowców oraz znacznie poszerzamy asortyment. Dzięki temu mogliśmy także uspójnić komunikację i w ramach ChlopakiNiePlaca.pl zacząć sprzedawać płyn pod własną marką, zamiast pod marką szkoły jazdy. Tak narodził się Letni Czesław - płyn z osobowością...

Kreujecie jakiegoś bohatera - mi kojarzącego się z kierowcą ciężarówki, ale też takiego faceta, Polaka, patriotę - skąd w ogóle ten pomysł? Chcecie identyfikacji klientów z marką? Czy to odruch, żart?

Czesław to Polak z krwi i kości. Jest kierowcą ciężarówki, jeździ po zachodniej Europie, z niejednego pieca chleb jadł, swoje widział i swoje wie. Może czasem jest za bardzo rubaszny, może czasem nawet prymitywny... ale miłość do Ojczyzny ma we krwi, szacunek dla tradycji (i Tradycji) również i nie ma żadnych kompleksów. W głębi duszy dobry, rodzinny człowiek, ubrany w grubą skórę doświadczenia życiowego i ciężkich przeżyć. Każdy z nas zna na pęczki takich twardych, dobrodusznych facetów, którym współczesność nie przewróciła w głowach.

Widzimy wzmożoną aktywność Towarzystw Biznesowych - w Łodzi, Warszawie i wielu polskich miastach. Co planujecie dalej? Czy "uderzycie" też na Pomorzu?

Rzeczywiście Towarzystwa Biznesowe są w fazie dynamicznego rozwoju. Przed wakacjami wystartowały trzy nowe towarzystwa: Rzeszowskie, Lubelskie i Białostockie. Przez okres wakacyjny przygotowujemy się do tygrysiego skoku na zachód i północ Polski. Zamierzamy otworzyć Towarzystwa we Wrocławiu, wskrzesić uśpione trójmiejskie i uruchomić coraz silniej domagającą się swojego Towarzystwa grupę przedsiębiorców z... Bielsko-Białej. Każde z tych nowych miast jest na innym etapie rozwoju, w przypadku Wrocławia i Trójmiasta wciąż kompletujemy skład lokalnych networkerów, czyli pary przedsiębiorców, która Towarzystwo będzie prowadziła. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, z końcem roku będą istniały Towarzystwa w najważniejszych miastach Polski i zajmiemy się otwieraniem grup w ogniskach polonijnych. Propozycje z Londynu i Berlina już się pojawiły.

Nie tak dawno temu rozmawialiśmy o akcji Witajcie w domu - jak idzie ta akcja? Czy widać jakieś postępy? Jesteście bliżej celu? A może otrzymaliście jakieś wsparcie z nieoczekiwanej strony?

Akcja pomocy Kolegium św. Stanisława Kostki i młodym Polakom ze Wschodu (www.WitajcieWDomu.pl) jest w ciekawym momencie. Mówiąc obrazowo - wydrążyliśmy bardzo głęboki tunel i tylko kilka centymetrów dzieli nas od celu. Nasz kilof jednak trochę się starł... Mamy już ekipę gotową do pracy na dogodnych warunkach z dobrym kredytem kupieckim. Mamy duże grono Darczyńców, którzy - co zrozumiałe - w wakacje nieco rzadziej nas wspierają (za chwilę na liczniku akcji wybije 100 000 zł), mamy także obiecany sponsoring na 90 000 zł z jednej z instytucji finansowych, który czeka jeszcze na aprobatę z centrali i wreszcie - duże publiczne dofinansowanie remontu na dogodnych długoletnich warunkach, które będzie uruchomione wówczas, gdy zdobędziemy gwarancję bankową albo inne poręczenie. Obecnie skupiamy się więc na poszerzaniu grona Darczyńców, których pomocy i tak będziemy potrzebowali, oraz pracy nad gwarancją, czy innym rodzajem poręczenia, które uruchomi te duże środki. Mam nadzieję, że łopata oficjalnie zostanie wbita we wrześniu, co zdynamizuje wszystkie działania wokół akcji.


Rozmawiał Arkady Saulski.

 

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych