Informacje

Fot.wG.pl
Fot.wG.pl

Rosja jest ostatnio w fazie zaczepek handlowych

Sławomir Sieradzki

Sławomir Sieradzki

Dziennikarz wPolityce.pl

  • Opublikowano: 22 sierpnia 2013, 16:19

    Aktualizacja: 22 sierpnia 2013, 18:50

  • Powiększ tekst

O grze Rosjan w groźbami wprowadzenia embarga i możliwej reakcji Polski oraz Unii Europejskiej rozmawiamy z Konradem Szymańskim, eurodeputowanym PiS.

Jakby pan skomentował te zapowiedziane przez Rosjan wzmożone kontrole polskiego mięsa?

Rosja jest ostatnio w fazie zaczepek handlowych, choć nigdy z nich tak naprawdę nie zrezygnowała. Co pewien czas wszczyna konflikty handlowe nie tylko z Polską, ale także z Łotwą, Gruzją, w zasadzie z wszystkimi krajami regionu. Ostatnio używa służb celnych do walki na granicy z Ukrainą.

A do czego ta działalność zaczepna ma służyć w relacjach z Polską? Przecież te relacje były niezłe -€“ przynajmniej w deklaracjach Tuska i uprzejmych wobec niego mediów.

Faktycznie ogłaszano „przełom” w relacjach z Rosją...

Zwłaszcza po 10 kwietnia 2010 r. miało być już świetnie...

Tak, zwłaszcza wtedy. Rząd ogłaszał, że jego polityka wobec Rosji przynosi bardzo konstruktywne i praktyczne skutki. A to oczywiście nie ma miejsca. Od spraw takich jak Smoleńsk po rolnictwo wciąż mamy do czynienia z taką samą polityką Rosji wobec Polski jaka ma miejsca po naszym wstąpieniu do Unii Europejskiej. Środki jakie do tego używa są jednak mało poważne i nawet wielokrotnie się o tym przekonała. Wchodząc do Światowej Organizacji Handlu i konfrontując się z Unią Europejską na polu handlowym niewiele wskóra. Rosja liczy na to, że osiągnie swoje cele licząc na bierne stanowisko Brukseli. Jednak w sprawach handlowych WTO czy UE zachowuje się dość poprawnie. W szczególności po 2006 r., gdy rząd PiS sięgnął po weto unijne warunkując jego cofnięcie od tego, czy Unia zacznie się zachowywać przyzwoicie względem interesów handlowych każdego państwa członkowskiego, w tym przypadku Polski. Myślę, że od tamtego czasu już nikt nie myśli w UE, aby sprawę relacji handlowych z Rosją lekceważyć.

No tak, ale jeśli Rosja wprowadziłaby dziś embargo wobec Polski, to nie musi się obawiać jakiegoś weta ze strony obecnych władz naszego kraju.

Z polskiej strony nie. Jednak sądzę, że stosowanie agresywnych środków polityki handlowej będzie spotykało się z reakcją ze strony Brukseli. Unia zdaje sobie sprawę, że jeśli w tych sprawach zawiedzie, to znaczy, że już w żadnej innej nie można na nią liczyć. W zasadniczej swojej części UE jest unią handlową. Jeżeli więc w sprawach handlowych nie stawała na wysokości zadania, to znaczy, iż jest to nic nie znacząca organizacja. Mam więc nadzieję, że bez względu na to jak będzie reagował i zachowywał się polski rząd wobec rosyjskich zaczepek handlowych, to sprawę podejmą polscy europosłowie.

Czy te zaczepki rosyjskie mogą mieć związek z tym, że ostatnio Donald Tusk zaostrzył retorykę wobec Rosji? A może po prostu Rosji chodzi o ochronę własnych producentów, rolników?

Pewnie jedno i drugie. Zawsze warto użyć takie retoryki, że chroni się rynek przed zalewem obcego importu. Jednak z naszego punktu widzenia powinna być ważna reakcja Unii.

To świeża sprawa, ale może Unia rozpoczęła już jakieś procedury, czy obserwuje rozwój sytuacji?

Myślę, że dopiero jest to sprawa obserwowana, bo dopiero Rosja zapowiedziała jakieś działania. Z całą pewnością będziemy uczulali Komisję Europejską, aby przyglądała się tym rosyjskim posunięciom. W Brukseli jedynie najbardziej naiwni mogą sądzić, że rosyjskie działania wobec Polski podyktowane są wysokimi standardami fitosanitarne. Będziemy więc naciskać, aby potraktować sprawę politycznie, bo ona ma tylko taki charakter.

Rozmawiał Sławomir Sieradzki wPolityce.pl

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych