Informacje

autor: PAP/EPA/OLIVIER HOSLET
autor: PAP/EPA/OLIVIER HOSLET

Morawiecki: Wielka koalicja przeciwko Timmermansowi

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • 1 lipca 2019
  • 15:22
  • 0
  • Tagi: polityka Timmermans UE
  • Powiększ tekst

Kraje Grupy Wyszehradzkiej, Włochy i kilka innych państw były przeciwne kandydaturze Fransa Timmermansa na szefa KE; mamy nowe otwarcie, UE potrzebuje nowych twarzy i rozwiązywania konfliktów - mówił po zawieszeniu szczytu UE premier Mateusz Morawiecki.

Poinformował, że wraz z premierem Czech Andrejem Babiszem przedstawił kilka własnych propozycji co do obsady funkcji przewodniczącego Komisji Europejskiej.

Przywódcy państw i rządów unijnych mimo 19 godzin rozmów nie zdołali wypracować porozumienia w sprawie podziału unijnych stanowisk. Szczyt został zawieszony do wtorku do godz. 11. Najpoważniejszą kandydaturą na stanowisko szefa KE, powracającą wielokrotnie w kilkunastogodzinnych rozmowach, była kandydatura socjalisty Timmermansa.

Morawiecki podkreślił, że UE jest w „momencie zwrotnym”, ponieważ nowe instytucje UE powinny służyć jedności Europy, podnoszeniu konkurencyjności i działaniu dla dobra wszystkich państw członkowskich przez najbliższe pięć lat. Zaznaczył, że według polskiego rządu należy wybrać osoby potrafiące budować kompromisy, a majowe wybory do Parlamentu Europejskiego pokazały, że Europa jest „dużo bardziej podzielona”. Z tego powodu - dodał - należy uwzględniać interesy możliwie wszystkich państw członkowskich.

Wierzymy w Europę ojczyzn, która chce ze sobą jak najbliżej współpracować - mówił.

Nasza postawa podczas tego szczytu, podczas tych kilkudziesięciu rozmów, które tutaj w kuluarach odbyłem, ale także podczas sesji plenarnych, dotyczyła przede wszystkim tego, żeby wybrać kandydatów, którzy dają możliwie największą gwarancję szukania kompromisu - dodał.

Morawiecki ocenił, że pierwotna propozycja, która padła podczas szczytu, nie odpowiada kryterium szukania kompromisu.

W przypadku kandydatury pana Timmermansa kraje wyszehradzkie były zdecydowanie przeciw, ale również Włochy, a także co najmniej kilka krajów Europy Środkowej dzieliło nasz pogląd, zgadzało się z nami, choć nie wyrażali tego tak bardzo wprost - mówił premier.

Zaznaczył, że na sali dało się odczuć u niektórych liderów chęć osiągnięcia jakiegokolwiek kompromisu.

Mamy nowe otwarcie w UE, to nowe otwarcie wymaga nowych twarzy, nowych pomysłów, rozwiązywania konfliktów, które będą do zaakceptowania przez ogromną większość UE  - powiedział szef polskiego rządu.

Nie powinniśmy opierać się o sztywne procedury, twarde reguły, bo to jest coś więcej niż tylko głosowanie nad dyrektywą o bananach, dyrektywą azotową albo mobilności - to jest coś dużo więcej, to jest formowanie kształtu UE na najbliższe pięć lat”, a okres ten może być determinujący na wiele lat - dodał.

Morawiecki wyraził przekonanie, że wielu przywódców doszło do wniosku, że należy bardziej starać się o kompromis.

Nowa Europa potrzebuje nowych twarzy, które nie kojarzą się z atakiem na innych. Nie kojarzą się i nie starają się wyszukiwać problemów, tylko raczej starają się budować mosty - mówił.

Premier poinformował, że wraz z premierem Czech Andrejem Babiszem przedstawił kilka własnych propozycji co do obsady funkcji przewodniczącego KE. „Kilku takich kandydatów zaproponowaliśmy, pokazując zresztą dużą elastyczność, nawet bardzo dużą elastyczność. Paru premierów do mnie podeszło i z uznaniem wyraziło się, że rzeczywiście nie jesteśmy sztywni, nie upieramy się przy jakieś konkretnej kandydaturze” - powiedział.

Pytany, czy jest szansa na osiągnięcie porozumienia we wtorek, odpowiedział, że jest taka szansa, ale nie ma takiej pewności.

Cały czas są duże różnice zdań. Bardzo się liczymy z Parlamentem Europejskim, ale jednocześnie szanujemy nawzajem swoje prerogatywy - podkreślił.

Zaznaczył, że Polska od początku była przeciwna procedurze kandydatów wiodących.

Morawiecki pytany o ewentualne głosowanie nad konkretnym kandydatem odpowiedział, że był to temat niedzielnych i poniedziałkowych rozmów, ale sam pomysł ocenił jako ryzykowny.

Poinformował, że w poniedziałek będzie kontynuował rozmowy z unijnymi liderami w sprawie obsady stanowisk.

Mam nadzieję i teraz tak to widzę, że te rozmowy idą w dobrym kierunku, że jest szansa na wypracowanie kompromisu, ale też, że nie czas jest najważniejszy, tylko jakość tego kompromisu i to, mam wrażenie, przedarło się do świadomości kilku innych premierów (w) UE, to spowodowało, że ci, którzy tak bardzo mocno parli, żeby to rozwiązanie dzisiaj zapadło, w końcu ustąpili - powiedział szef rządu.

Nie wracam do kraju, zostaję tutaj i będę tutaj dalej prowadził rozmowy z różnymi premierami - dodał.

Komentarze