Informacje

autor:  	PAP/EPA/ABEDIN TAHERKENAREH
autor: PAP/EPA/ABEDIN TAHERKENAREH

Salvini dziękuje Trumpowi, a Macron dzwoni do Putina

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano · 3 stycznia 2020, 16:00

    Aktualizacja · 3 stycznia 2020, 16:20

  • 1
  • Tagi: Bliski Wschód polityka prawo wojna
  • Powiększ tekst

Lider prawicowej opozycyjnej włoskiej Ligi Matteo Salvini uważa, że należy podziękować prezydentowi USA Donaldowi Trumpowi za decyzję o wyeliminowaniu w Iraku irańskiego generała Kasema Sulejmaniego. MSZ w Rzymie wyraził zaś zaniepokojenie rozwojem wydarzeń.

Salvini, były wicepremier i były szef MSW w poprzednim rządzie, napisał w piątek na Twitterze:

Wolne kobiety i mężczyźni, w obliczu milczenia tchórzy z Włoch i Unii Europejskiej powinni podziękować Trumpowi i amerykańskiej demokracji za wyeliminowanie jednego z najbardziej niebezpiecznych i bezlitosnych ludzi na świecie, islamskiego terrorysty, wroga Zachodu oraz Izraela, praw i wolności.

MSZ Włoch, kierowane przez lidera Ruchu Pięciu Gwiazd Luigiego Di Maio, w wydanej nocie oświadczyło, że „ostatni rozwój wydarzeń w Iraku jest bardzo niepokojący”.

Czytaj także:CIA: Sulejmani był najpotężniejszym człowiekiem wywiadu

W minionych dniach obserwowaliśmy niebezpieczną eskalację, której kulminacją jest zabicie generała Kasema Sulejmaniego. Włochy kierują mocny apel o to, by działać z umiarem i odpowiedzialnością zachowując otwarte kanały dialogu i unikając aktów, które mogą mieć poważne konsekwencje dla całego regionu - głosi komunikat MSZ.

Podkreślono w nim: „Nie należy szczędzić wysiłków na rzecz deeskalacji i stabilizacji”.

Czytaj także:Będzie się działo! Hezbollah wzywa do zemsty

Dowódca elitarnej jednostki Al-Kuds irański generał Kasem Sulejmani oraz jeden z dowódców proirańskiej milicji w Iraku Abu Mahdi al-Muhandis zginęli w nocy z czwartku na piątek w ataku dronów na międzynarodowym lotnisku w Bagdadzie. Władze USA potwierdziły, że przeprowadziły ten atak.

Do sytuacji na Bliskim Wschodzie odniósł się również Putin.

Zabójstwo irańskiego generała Kasema Sulejmaniego, który zginął w rezultacie amerykańskiego ataku lotniczego w Bagdadzie, grozi „poważnym zaostrzeniem sytuacji” na Bliskim Wschodzie - ocenił w piątek prezydent Rosji Władimir Putin.

Biuro prasowe Kremla napisało w oświadczeniu, że „zaniepokojenie” po śmierci Sulejmaniego Putin i prezydent Francji Emmanuel Macron wyrazili w rozmowie telefonicznej. „Strony stwierdziły, że atak rakietowy może poważnie zaostrzyć sytuację w regionie” - podała agencja TASS.

Z obu stron wyrażono zaniepokojenie w związku ze śmiercią dowódcy sił specjalnych Al-Kuds korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej Kasema Sulejmaniego w wyniku ataku rakietowego USA na lotnisko Bagdadu” - napisano w oświadczeniu biura prasowego Kremla.

Rozmowa telefoniczna odbyła się - jak podał TASS - z inicjatywy strony francuskiej.

Irański generał Sulejmani oraz jeden z dowódców proirańskiej milicji w Iraku Abu Mahdi al-Muhandis zginęli w czwartek późnym wieczorem na międzynarodowym lotnisku w Bagdadzie. Władze USA potwierdziły dokonanie tego ataku.

Analitycy ostrzegają przed ewentualną odpowiedzią Iranu i dalszymi konsekwencjami, które mogą doprowadzić do zaostrzenia sytuacji w regionie.

SzSz(PAP)

Komentarze