Informacje

Koronawirus - zmarło już ponad 1800 zarażonych / autor: PAP/EPA/DIEGO AZUBEL
Koronawirus - zmarło już ponad 1800 zarażonych / autor: PAP/EPA/DIEGO AZUBEL

Wirus: Szef szpitala w Wuhan nie żyje

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano · 18 lutego 2020, 10:45

  • 3
  • Tagi: epidemia Filipiny Francja gospodarka Japonia koronawirus szpital Tajwan wirus Wuhan zdrowie
  • Powiększ tekst

Dyrektor szpitala w leżącym w środkowych Chinach mieście Wuhan, będącym ogniskiem epidemii koronawirusa, zmarł we wtorek na zapalenie płuc wywołane tym patogenem - przekazała państwowa chińska telewizja CCTV. Jest on kolejną ofiarą wirusa wśród pracowników służby zdrowia.

Liu Zhiming, który kierował szpitalem Wuchang w Wuhanie, zmarł we wtorek rano - podała telewizja.

CZYTAJ TEŻ: Ponad 1800 ofiar wirusa - wielkie imprezy odwołane

Podejrzewa się, że Liu zaraził się koronawirusem od pacjentów szpitala. Jest pierwszym tak wysoko postawionym przedstawicielem służby zdrowia, który zmarł z powodu zakażenia.

Chińska państwowa komisja zdrowia ujawniła w ubiegłym tygodniu, że koronawirusem zaraziło się co najmniej 1 716 pracowników szpitali, z czego sześciu zmarło. Wicedyrektor komisji Zeng Yixin ocenił wtedy, że służba pracowników medycznych na pierwszej linii „jest bardzo trudna”, a ryzyko infekcji określił jako wysokie.

Z powodu zakażenia koronawirusem zmarł m.in. lekarz Li Wenliang, który pod koniec grudnia ostrzegał kolegów po fachu przed epidemią, ale wuhańska policja zarzuciła mu „rozpowszechnianie plotek” i nakazała zaprzestanie „nielegalnych działań”. Jego śmierć wywołała falę krytycznych komentarzy pod adresem władz i apeli o wolność wypowiedzi.

Według najnowszych danych państwowej komisji zdrowia do wtorku w Chinach kontynentalnych potwierdzono już ponad 72 tys. zakażeń koronawirusem. 1 868 z tych osób zmarło, a ponad 12,5 tys. wyzdrowiało i opuściło już szpitale. Dodatkowo po jednym zgonie odnotowano w Hongkongu i na Tajwanie, a także we Francji, na Filipinach i w Japonii.

PAP/ as/

Komentarze