Informacje
www.sxc.hu
www.sxc.hu

PZU w sądzie za unieważnienie polisy klienta

Ewa Tylus

Ewa Tylus

Dziennikarka "Gazety Bankowej" i "wGospodarce.pl"

  • Opublikowano: 16 października 2013, 15:57

    Aktualizacja: 16 października 2013, 15:58

  • Powiększ tekst

Ubezpieczony w PZU klient wpłacał składki w ramach polisy na życie za pośrednictwem banku PKO BP. Był ubezpieczony na 80 tys. w razie swojej śmierci. Bank nie przekazał na czas jednej z wpłaconych przez niego składek, a PZU wygasił polisę. Zapłacone składki przepadły. Bank potwierdził, że nie zaksięgował w terminie wpłaty, a mimo to ubezpieczyciel nie wznowił polisy. Sprawa trafiła do sądu.

Sytuacja dotyczy pana Krzysztofa Szweda z Żywca. Pozwał do sądu PZU S.A. - spółkę, która ubezpiecza zarówno jego, jak również korporację PKO BP.

Składka nie dotarła do ubezpieczyciela nie z winy klienta, tylko banku. Klient nie otrzymał nawet wezwania do opłacenia zaległej składki.  Według Kodeksu cywilnego umowę przy ubezpieczeniu osobowym uważa się za wypowiedzianą, jeśli składka lub rata nie została opłacona mimo uprzedniego wezwania do zapłaty w dodatkowym terminie określonym w ogólnych warunkach ubezpieczenia (art. 830. paragraf 2.). PZU nie chce komentować sprawy. Bank PKO BP natomiast odmówił odpowiedzi na pytanie, czy PZU próbował wyjaśnić sprawę klienta obu firm.

- Być może nastąpił konflikt interesów i ubezpieczyciel wybrał „lepszego” klienta, czyli bank, a nie mnie

– mówi Krzysztof Szwed. Ale, jak dodaje, nie zamierza się poddawać i jest gotowy w razie potrzeby skierować sprawę dalej. Nawet do Trybunału.

W listopadzie ub. roku pan Krzysztof zapłacił składkę na polisę „Pewnym Krokiem” PZU Życie w Agencji PKO BP w Żywcu, ale nie trafiła ona do ubezpieczyciela od razu. Sumę miesięcznej składki na indywidualne ubezpieczenie (131 zł), która powinna być przekazana (wraz z wypełnionym specjalnym drukiem PZU) w listopadzie, bank PKO BP dostarczył na konto PZU dopiero w lutym 2013 r. Wówczas pan Krzysztof Szwed otrzymał zwrot grudniowej składki. Po wykonaniu telefonu na infolinię PZU dowiedział się, że jego polisa wygasła z powodu niezapłacenia w terminie jednej składki. Tym samym wszystkie wcześniej wpłacane przez pana Szweda składki (od września 2008 r.) przestały się liczyć dla ubezpieczyciela.

Pan Krzysztof wyjaśnia, że opłacał składki właśnie za pośrednictwem Agencji PKO BP w Żywcu, bo zwykle tam on i jego żona płacili rachunki.

- Składając reklamację w tej sprawie w Agencji,  pani dobrze pamiętała żonę i była zdziwiona, że przelew nie został dokonany. Dzwoniła nawet do swoich zwierzchników i próbowała czegoś się dowiedzieć, ale jak w każdym urzędzie jest droga rozpatrywania takich zażaleń

– mówi Krzysztof Szwed.

Bank PKO BP w liście do pokrzywdzonego z lutego 2013 r. potwierdził brak wykonania operacji przekazania kwoty ubezpieczycielowi w listopadzie ub. roku.

Po interwencji państwa Szwedów – wysłaniu zażalenia w lutym tego roku, PZU w liście zaproponował panu Szwedowi wznowienie polisy, ale pod warunkiem, że dostarczy aktualne oświadczenie o stanie swojego zdrowia (na dzień wznowienia) oraz opłacenia kwoty w wysokości 655 zł. Natomiast w 2011 r. stan zdrowia pana Szweda znacznie się pogorszył, ponieważ przeszedł zabieg agioplastyki wieńcowej oraz koronografii. Jest też po zabiegu założenia stenów i orzeczono u niego umiarkowany stopień niepełnosprawności. Po wypełnienia ankiety przez pana Szweda PZU uznał, że może ubezpieczyć klienta tylko na 20 tys. na wypadek śmierci.

„(...) Żadne towarzystwo ubezpieczeniowe działające na polskim rynku nie wyraziło chęci ubezpieczenia powoda na 80 tys. zł”

- napisała Monika Hudak – Żur, pełnomocnik prawny pana Szweda w pozwie o zapłatę.

Po kilku miesiącach żona ubezpieczyła pana Krzysztofa w innej firmie ubezpieczeniowej na kwotę 20 tys. Pan Szwed skierował sprawę do sądu, żądając zadośćuczynienia utraty polisy w wysokości 60 tys. zł. - czyli różnicy w kwotach pomiędzy ubezpieczeniem które miał w PZU i które posiada obecnie.

PZU ustosunkował się do sprawy w piśmie do pełnomocnika Krzysztofa Szweda z kwietnia. Uznając winę za wystąpienie zdarzenia po stronie banku, nazywa bank w piśmie „ubezpieczonym” i stwierdza, że w tej sytuacji nie powstaje ani odpowiedzialność cywilna ubezpieczonego ani odpowiedzialność gwarancyjna PZU. Ale pan Szwed nie domaga się odszkodowania od PZU jako od ubezpieczyciela OC banku, tylko - jak na razie zadośćuczynienia za unieważnienie polisy.

W tym samym piśmie ubezpieczyciel PZU stwierdził, że klient nie może domagać się odszkodowania, ponieważ  wynagrodzenia szkody przyszłej można domagać się tylko o tyle, o ile  ta szkoda jest pewna. I, że szkoda, którą poniósł „poszkodowany” nie spełnia takiego warunku. Z tym nie zgadza się Krystyna Krawczyk, dyrektor biura Rzecznika Ubezpieczonych.

„(…) jest ono przyszłe - ale pewne. Nadto, doszło do wygaszenia umowy, więc rodzina straciła szanse na odpowiednio wysokie świadczenie które otrzymałaby  na wypadek śmierci pana Krzysztofa”

- odpowiedziała wGospodarce.pl.

Z odpowiedzi PZU można wnioskować, że ubezpieczyciel odwraca uwagę od możliwości lub nie wznowienia polisy, na warunkach tej, którą wygasił nie z winy klienta. Kieruje ją natomiast na nieprzekazanie składki przez bank. Tak więc omija możliwość uznania sytuacji za okoliczność, na którą klient nie miał wpływu i koncentruje na tłumaczeniu, że nie ma on prawa niczego rościć.

Krystyna Krawczyk przypomina przy okazji, że w stosunku do umów ubezpieczenia na życie nie mają zastosowania przepisy Kodeksu cywilnego, obligujące ubezpieczonego do informowania zakładu ubezpieczeń o zmianie okoliczności mających wpływ na ryzyko ubezpieczeniowe (art. 816 kc.).

- Takich jak ta spraw do biura trafia niewiele. Te które Rzecznik Ubezpieczonych otrzymuje dotyczą przypadków gdy pracodawca zaniedba terminowego opłacenia składek za pracowników objętych grupowym ubezpieczeniem na życie i mimo wezwań ubezpieczyciela, nie reguluje powodując wygaśnięcie umowy, o czym nawet pracownik nie został przez pracodawcę powiadomiony. W takich sprawach powstaje spor na linii: pracodawca – pracownik

– mówi Krystyna Krawczyk.

 

Ewa Tylus

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych