Informacje

Netflix / autor: Pixabay.com
Netflix / autor: Pixabay.com

Tysiące osób chcą wycofania "365 dni" z Netflixa

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano · 12 lipca 2020, 15:00

    Aktualizacja · 12 lipca 2020, 15:01

  • 1
  • Powiększ tekst

Petycja o usunięcie polskiego filmu z Netflixa, oskarżonego o nadużycia seksualne, zebrała już ponad 70 000 podpisów

365 Dni jest oparty na erotycznej powieści Blanki Lipińskiej. Śledzi losy kobiety z Warszawy. Porwanej i przetrzymywanej przez rok w niewoli przez obsesyjnego szefa mafii. Po nieudanych próbach ucieczki wchodzi w związek z porywaczem.

Produkcja wywołała dużo kontrowersji. Choć jest popularna i często oglądana w Stanach Zjednoczonych, to zderzyła się też z dużą falą krytyki. Piosenkarka Duffy napisała list otwarty z apelem, by Netflix wycofał film.

Zostałam zgwałcona, odurzona i więziona przez kilka dni (…) Zastanawiacie się, dlaczego nie zdecydowałam się użyć głosu, by wyrazić swój ból? Nie chciałam pokazywać światu smutku w moich oczach - napisała.

Tuż po nim w sieci pojawiła się również petycja. Autorka na Change.org, wpływowa instruktorka fitness Mikayla Zazon, napisała: „Netflix wyraźnie stoi po stronie sprawców, mając film, który gloryfikuje, romantyzuje i aprobuje trendy seksualnych napaści wśród swoich 10 najlepszych filmów polecanych do oglądania na całym świecie.

Jako osoba publiczna w mediach społecznościowych i ofiara tych przestępstw, jestem oburzona i załamana, że ten film pojawia się na polecenie u nastolatków jako „oglądaj dalej” - dodaje Zazon.

Netflix do tej pory pozostawał nieugięty. Argumentował, że pozostawia swobodę i wolność wyboru swoim klientom. Nie skomentowali krytyki wobec produkcji. Ale podkreślają, że „członkowie mogą wybierać, co robią i czego nie chcą oglądać, ustawiając filtry dojrzałości na poziomie profilu i usuwając konkretne tytuły, aby chronić przed treściami, które uważają za zbyt dojrzałe”.

Czytaj też: Netflix usunął odcinek serialu Community przez… „blackface”

standard.co.uk/KG

Powiązane tematy

Komentarze