Czy to inwestorzy wymuszą pokój?
W przestrzeni walut mamy kosmetyczne zmiany wokół dolara, co pokazuje, że rynki „zastygły” w oczekiwaniu na doniesienia z Iranu. Inwestorzy ostatnio nie lubią weekendów, bo reakcja na istotne wydarzenia jest ograniczona. Stąd też w nadchodzących godzinach wszelkie plotki wokół sytuacji wokół irańskich negocjacji będą mieć znacznie większą wagę niż zazwyczaj.
Notowania ropy naftowej cofnęły się wczoraj po południu po tym, jak pojawiły się informacje o drafcie porozumienia pokojowego wynegocjowanego pomiędzy USA, a Iranem za pośrednictwem Pakistańczyków. Doniesienia Al-Arabiya zostały jednak później zdementowane, ale lepszy sentyment pozostał. Z depesz wynika, że strony nadal pracują nad osiągnięciem kompromisu, choć głównym punktem spornym pozostaje kwestia wywiezienia wzbogaconego uranu z Iranu do USA, oraz poboru myta w Cieśninie Ormuz. Wydaje się jednak, że są to tylko mocne karty w grze Iranu, której celem jest coś innego - gwarancje bezpieczeństwa militarnego i ekonomicznego dla reżimu. Być może ostatecznie uran będzie „składowany” w państwie trzecim (pole dla działań Turcji?), a zamiast myta w Cieśninie Ormuz zobaczymy, jakieś koncesje gospodarcze dla Teheranu. Dalsze trzymanie się „czerwonych” linii przez obie strony nie doprowadzi do niczego, gdyż teoretycznie wojna USA i Iranu mogłaby trwać latami, na co administracja USA zwyczajnie nie może sobie pozwolić.
Zapasy ropy na świecie dramatycznie spadają i wstępne porozumienie z Iranem jest de facto potrzebne już na teraz. Później, jeżeli faktycznie udało by się wynegocjować szczegółowe punkty programu pokojowego do końca czerwca, w tym założenia dotyczące udrożnienia Cieśniny Ormuz, to byłoby bardzo dobrze. Dla Donalda Trumpa kwestia notowań „czarnego złota”, a konkretnie cena galonu benzyny na stacjach w USA to polityczne być, lub nie być dla partii republikańskiej po listopadowych wyborach połówkowych. Podobnie ma się kwestia z rentownościami obligacji - 10-letni benchmark wybił się w tym tygodniu w rejon 4,70 proc. Teraz wprawdzie cofnęliśmy się do 4,57 proc., ale nadal pozostajemy ponad „newralgicznym” dla rynków akcji poziomem 4,50 proc. Rynki wystawiły kilka dni temu Trumpowi „wyraźnie żółtą” kartkę, jeszcze nie „czerwoną” - ta pojawiłaby się w momencie, kiedy USA ponownie zaatakowałyby Iran.
Inwestorzy ostatnio nie lubią weekendów, bo reakcja na istotne wydarzenia jest ograniczona. Stąd też w nadchodzących godzinach wszelkie plotki wokół sytuacji wokół irańskich negocjacji będą mieć znacznie większą wagę niż zazwyczaj. Kluczową informacją może być ta o podróży szefa pakistańskiej armii do Teheranu, co oznaczałoby, że są szanse na finalne uzgodnienie draftu porozumienia Irańczyków z Amerykanami.
W kalendarzu makro uwagę przykują dzisiaj jeszcze dane o sprzedaży detalicznej i inflacji PPI w Kanadzie (godz. 14:30), oraz dane o nastrojach konsumenckich w USA sporządzane przez Uniwersytet w Michigan (oczekiwania na koniec maja to dalszy spadek do 48,2 pkt.). Ten odczyt poznamy o godz. 16:00, razem z tzw. wskaźnikiem wyprzedzającym w gospodarce (LEI), który może wiele powiedzieć o perspektywach na przyszłość. Za nami są już dane o inflacji CPI w Japonii (wyhamowała w kwietniu, a bazowa CPI do 1,4 proc. r/r), odczyt sprzedaży detalicznej w Wielkiej Brytanii (w kwietniu nieoczekiwany spadek o 1,3 proc. m/m), oraz dane Ifo z Niemiec (tutaj w maju mamy nieoczekiwaną poprawę do 84,9 pkt). W przestrzeni walut mamy kosmetyczne zmiany wokół dolara, co pokazuje, że rynki „zastygły” w oczekiwaniu na doniesienia z Iranu.
EURUSD - obrona linii trendu coraz bardziej realna?
Para EURUSD broni się wokół linii trendu wzrostowego przy 1,1570, jaka jest rysowana od minimów z marca b.r. Wpływ na to mają rosnące oczekiwania, co do kompromisu dyplomatycznego w kwestii Iranu i uniknięcia eskalacji konfliktu. Jeżeli zapowiadałoby to dalsze ustalenia ws. otwarcia Cieśniny Ormuz i cofnięcie się notowań ropy na światowych rynkach, to europejskie aktywa mogą być w takiej sytuacji mocniej doważone (zdjęcie ryzyka skrajnie negatywnego scenariusza dla gospodarek). Dzisiejsze dane z Niemiec (indeks nastrojów w biznesie Ifo) pokazują też, że nie jest tak „dramatycznie” jak mogłoby się wydawać. W tle możliwych wzrostów mamy oczekiwania, co do możliwej podwyżki stóp przez ECB na posiedzeniu 11 czerwca.
Wykres dzienny EURUSD
Marek Rogalski – główny analityk walutowy DM BOŚ
Prezentowany komentarz został przygotowany w Wydziale Analiz Rynkowych Domu Maklerskiego Banku Ochrony Środowiska S.A. z siedzibą w Warszawie (DM BOŚ) tylko i wyłącznie w celach informacyjnych i nie stanowi rekomendacji w rozumieniu prawa lub jakiejkolwiek porady, w tym w szczególności porady inwestycyjnej w zakresie doradztwa inwestycyjnego
»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.