Informacje

zdjęcie ilustracyjne / autor: pixabay.com
zdjęcie ilustracyjne / autor: pixabay.com

Prywatnym samolotem na koszt linii lotniczej

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 2 września 2020, 11:20

  • Powiększ tekst

Rachunek na ponad 25 tys. euro otrzymała jedna z linii lotniczych, która nie wpuściła pasażerów na pokład z powodu tzw. overbookingu. Para z Düsseldorfu, która nie mogła polecieć na pilne spotkanie, wynajęła prywatny samolot, a kosztami obciążyła przewoźnika. Według prawnika pracownicy linii lotniczej nie wykorzystali wszystkich możliwości, by zapewnić lot jego klientom. Sprawa trafiła do sądu

Para z Düsseldorfu miała lot na Majorkę, a następnego dnia pilne spotkanie. Mimo że punktualnie stawiła się na lotnisku i dopełnili wszelkich formalności, nie wpuszczono jej na pokład z powodu braku miejsc. Kiedy niedoszli pasażerowie poprosili o rezerwację w samolocie innego przewoźnika, który startował jeszcze tego samego dnia - odmówiono im.

Według pary pracownicy linii lotniczej nie szukali także ochotników do zwolnienia miejsca w samolocie w zamian za rekompensatę finansową oraz zapewnienie noclegu i wyżywienia. Zgodnie z rozporządzeniem w sprawie praw pasażerów w UE, taki krok jest wymagany w przypadku overbookingu. Po wpuszczeniu wszystkich pasażerów na pokład okazało się, że jedno miejsce jest wolne. Pasażerów było jednak dwoje, zrezygnowali więc z tej opcji. W tym czasie alternatywny lot już odleciał.

Jedyną opcją, by na czas dostać się na Majorkę, był czarter prywatnego samolotu. Linia lotnicza odmówiła pokrycia kosztów, para zdecydowała się więc złożyć pozew do sądu. Dr. Matthias Böse, prawnik specjalizujący się w egzekwowaniu odszkodowań od linii lotniczych podkreślił, że jego klienci zwracali uwagę na ich pilność podróży, a przez działanie pracowników linii stracili kilka okazji, by dotrzeć na Majorkę na czas. Według pasażerów firma nie podjęła żadnych starań, by uniknąć tej sytuacji.

Polsat News / mt

czytaj też:Loty 737 MAX może pod koniec roku. Ale czy będą chętni?

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych