Informacje

fakenews.pl podważa wiarygodność listu otwartego w sprawie pandemii / autor: fakenews.pl
fakenews.pl podważa wiarygodność listu otwartego w sprawie pandemii / autor: fakenews.pl

Fakenews.pl podważa kompetencje autorów listu ws. covidu

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 11 listopada 2020, 14:50

  • 2
  • Powiększ tekst

Na stronie fakenews.pl całkowicie podważono i zdyskredytowano list otwarty skierowany przez grupę osób ze środowiska medycznego do polskich władz i mediów w sprawie zagrożenia epidemią koronawirusa i podejmowanych przez rząd działań antykryzysowych oraz ukierunkowanych na powstrzymanie rozprzestrzeniania się zakażeń

Czytaj też: Budka panikuje. „Czołgi” to fake news

Czytaj też: Klauzula sumienia dla farmaceutów? To fake news

W krytycznej ocenie apelu napisano, że 35 spośród sygnatariuszy listu nigdy nie figurowało w bazie Naczelnej Izby Lekarskiej. Następnie, że pośród 101 lekarzy, którzy podpisali list, znalazł się tylko jeden specjalista chorób zakaźnych oraz jedna epidemiolog. Wykazano także, że list pełen jest fałszywych informacji i nieścisłości. Autorzy opinii o apelu napisali na fakenews.pl:

Postanowiliśmy przeanalizować treść listu oraz sprawdzić, czy faktycznie wszystkie osoby z listy istnieją i wykonują zawody związane z medycyną. Nie jest naszym celem polemika ze stanowiskiem przedstawionym w liście. Tekst ma na celu przedstawienie czytelnikom wątpliwości co do kompetencji wirusologicznych znaczącej większość osób, które podpisały list otwarty, oraz wskazanie pojawiających się w nim nieścisłości i fałszywych informacji.

Autorzy materiału na temat listu otwartego dokonali oceny faktów podanych w treści apelu:

Statystyki

Wykorzystując m.in. bazę danych Naczelnej Izby Lekarskiej, pośród 177 nazwisk zidentyfikowaliśmy:

Lekarze różnych specjalizacji: 101 Lekarze dentyści: 39 Weterynarze: 2

Inne osoby z wykształceniem około medycznym (fizjoterapeuci, dietetycy, etc.): 16 Nie istnieją w bazie NIL / Brak jakichkolwiek informacji: 19

Wśród lekarzy znalazły się wszelkie specjalizacje, od medycyny estetycznej, przez okulistykę, ortopedię i ginekologię, po dermatologię.

Lekarzy związanych z przedmiotową tematyką zidentyfikowaliśmy jedynie dwójkę: jedną epidemiolog oraz jednego specjalistę chorób zakaźnych, słynnego doktora Martykę.

Ocenie naszych czytelników pozostawiamy czy weterynarze, dentyści, dietetycy oraz lekarze o specjalizacjach dalekich od chorób zakaźnych mogą być traktowani jako autorytety w przypadku pandemii SARS-CoV-2.

Również wątpliwym jest czy list jest stanowiskiem „polskiego środowiska medycznego”, jak twierdzą niektóre media. Lekarze i lekarze dentyści, którzy podpisali list, stanowią niecałe 0,08% aktywnych lekarzy i lekarzy dentystów uprawnionych do wykonywania zawodu na terenie Polski. Statystyki znajdziecie na stronie Naczelnej Izby Lekarskiej.

Kontrowersyjne tezy w liście

List nie ograniczył się jedynie do krytyki działań rządu, lecz poruszył kilka znanych mitów i medycznych legend, do których należy się odnieść. Jego autorzy stwierdzają wprost, iż nie ma już medycznego i naukowego uzasadnienia dla kontynuacji stosowanych obostrzeń.

Z badań naukowych wynika, że śmiertelność ta sytuuje się na poziomie 0,02-0,4% czyli na poziomie normalnej fali grypy sezonowej.”

Autorzy listu przytaczają tu słynne, kontrowersyjne badanie znanego przeciwnika obostrzeń Johna Ioannidisa. Zostało szeroko skrytykowane w środowisku naukowym jako przedwczesne (nie uwzględnia obecnej, znacznie poważniejszej fali zakażeń) oraz błędne metodologicznie (z uwagi na wykorzystanie danych z bardzo hermetycznych społeczności). Na stronie fakenews.pl zamieszczono szereg materiałów polemicznych do powyższych też.

Czytaj też: Społeczna odpowiedzialność w czasach pandemii

Również porównywanie śmiertelności z powodu sezonowej grypy i COVID-19 na etapie dynamicznego rozwoju pandemii jest pozbawione sensu. Do oceny śmiertelności służą wartości takie jak CFR i znacznie bardziej precyzyjne IFR, które staje się miarodajne dopiero z upływem czasu i napływem danych. Badanie Johna Ioannidasa opisuje jedynie wiosenną falę zakażeń, i jak udowadniają krytycy, dość nieprecyzyjnie. Tutaj szczegółowo opisaliśmy ten temat.

Autorzy oceny listu otwartego osób ze środowiska medycznego do władz przytoczyli też odpowiedzi od WHO, poproszonej przez fakenews.pl o komentarz w tej sprawie:

Odpowiedź WHO:

Mathematical models can be used to estimate the infection fatality ratio (IFR). There are several studies looking at this and they are converging to an IFR of around 0.6%, which amounts to over 1 death per 200 people infected.

It is incorrect to calculate the fatality ratio by dividing the number of reported deaths by rough estimates of how many people may have had the virus. There are under reported cases and deaths, as in any outbreak, and it is too early to know definitely what percent of the population has had the virus. Serological studies are on-going.

Tłumaczenie:

Można użyć modeli matematycznych do określenia IFR. Jest kilka badań, które poruszają tę kwestię i oceniają one IFR na około 0,6%, co odpowiada 1 śmierci na 200 zakażonych osób.

Błędem jest liczenie IFR poprzez dzielenie liczby potwierdzonych zgonów poprzez orientacyjne wyliczenia co do ilości osób, które miały wirusa. Jest wiele nie zgłoszonych przypadków oraz zgonów, jak podczas każdej zresztą epidemii, i jest zbyt wcześnie, by dowiedzieć się dokładnie jaki procent populacji miał wirusa. Badania serologiczne wciąż trwają.

Czytaj też: Na pohybel rozumowi. Dziś antyszczepionkowcy to antymaseczkowcy

Autorzy oceny listu otwartego odnieśli się na stronie fakenews.pl także do kwestii śmierci pacjentów cierpiących na Covid-19 z powodu chorób współistniejących, skuteczności leku Hydroksychlorochina w terapii Covidu-19, skuteczności testu PCR i rzekomo wypowiedzianych słów, że nie nadaje się do wykrywania infekcji, rzekomej szkodliwości noszenia maseczek i innych rozpowszechnianych fałszywych tez, przyczyniających się do utrwalania dezinformacji na temat pandemii i przeciwdziałania jej przez administrację rządową i służbę ochrony zdrowia.

Całość oceny listu otwartego grupy osób ze środowiska medycznego do rządu i mediów dostępna jest na stronie fakenews.pl

fakenews.pl/mt

Powiązane tematy

Komentarze