Informacje

zdjęcie ilustracyjne / autor: wgospodarce.pl
zdjęcie ilustracyjne / autor: wgospodarce.pl

Sasin: Nie było listu Ardanowskiego ws. ochrony zwierząt

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 16 września 2020, 11:40

  • 3
  • Powiększ tekst

Nie było listu Ardanowskiego ws. Piątki dla zwierząt. Można mówić o stanowisku czy wątpliwościach, które zostały przekazane wąskiemu gronu osób. To nie może być traktowane jako publiczne sprzeciwienie się projektowi - stwierdził Jacek Sasin w „Salonie politycznym Trójki”

Nie, nie dostałem żadnego listu i co więcej, mogę powiedzieć żadnego listu nie było [ministra rolnictwa ws. Piątki dla zwierząt], w tym sensie jakiegoś szerokiego rozesłania stanowiska ministra rolnictwa. Z tego co wiem, bo miałem też okazję na ten temat z panem ministrem rozmawiać, raczej można mówić o pewnego rodzaju stanowisku czy wątpliwościach, które pan minister wyraził w sprawie projektu zmiany ustawy o ochronie zwierząt hodowanych na futra, które zostało przekazane dosyć wąskiemu gronu osób i w żadnym wypadku nie może traktowane jako jakieś publiczne sprzeciwienie się temu projektowi – powiedział Jacek Sasin w „Salonie politycznym Trójki”.

Chcę zapewnić, że my jesteśmy zdeterminowani, żeby ten projekt [Piątki dla zwierząt] został przyjęty, bo to jest projekt cywilizacyjny, który nawiązuje do rozwiązań, które funkcjonują w wielu krajach europejskich i nie widzę żadnego powodu ja osobiście, ale myślę, że też zdecydowana większość koleżanek i kolegów z PiS nie widzimy żadnego powodu, żeby takich rozwiązań w Polsce miało nie być – oświadczył wicepremier Sasin.

Nie sądzę, aby ten projekt miał być jakoś radykalnie zmieniany w trakcie prac parlamentarnych. Dyskusja dopiero przed nami. Dzisiaj początek prac w parlamencie prac nad tym projektem ustawy - ocenił Jacek Sasin.

Minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski od pewnego czasu zgłaszał zastrzeżenia do projektu ws. zakazu hodowli zwierząt na futra i jego list był ich wyrazem - stwierdził szef klubu PiS Ryszard Terlecki. Zaznaczył jednak, że w klubie obowiązuje dyscyplina i wyraził przypuszczenie, że posłowie poprą ustawę.

Portal Onet.pl. informował we wtorek, że minister Ardanowski skierował do polityków PiS list, w którym ostrzega przed poważnymi konsekwencjami politycznymi przyjęcia zmian w ustawie o ochronie zwierząt. Według portalu, Ardanowski napisał, że ustawa trwale zrazi do PiS elektorat wiejski. Terlecki zapytany w środę przez dziennikarzy w Sejmie, czy minister rolnictwa sam się wypisał z rządu, odpowiedział, że Ardanowski od pewnego czasu zgłaszał zastrzeżenia do tej projektowanej ustawy.

Myślę, że ten list był wyrazem takich wątpliwości, ale w klubie obowiązuje dyscyplina, więc przypuszczam, że wszyscy posłowie zagłosują za ustawą, dodał Terlecki.

Dopytywany, czy głosowanie za tym projektem ustawy może stać się, jak uważa Ardanowski, „końcem prawicy na wsi”, Terlecki odparł: z pewnością tutaj przesadza, dramatyzuje i nie ma racji. Ale szanujemy różne opinie i dopóki nie nadchodzi ten moment „sprawdzam”, czyli głosowania, to można mieć swoje zdanie, czyli zgłaszać swoje pytania - dodał szef klubu PiS.

W środę w Sejmie planowane jest pierwsze czytanie projektu PiS nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt. Przewiduje on m.in. zakaz hodowli zwierząt futerkowych, zakaz wykorzystywania zwierząt w celach rozrywkowych i widowiskowych, dopuszcza ubój rytualny tylko na potrzeby krajowych związków wyznaniowych, wprowadza kontrolę społeczną ochrony zwierząt, bezpieczne schroniska, zabrania trzymania psów na łańcuchach oraz zakłada utworzenie rady ds. zwierząt przy MSWiA.

wpollityce.pl / mt

Czytaj też: Mimo ustawy futerkowej mięso nie zdrożeje?

Czytaj też: Resort rolnictwa za hodowlą zwierząt futerkowych

Powiązane tematy

Komentarze