Informacje

Mateusz Morawiecki  / autor: Facebook
Mateusz Morawiecki / autor: Facebook

Jak wyglądają Święta u... premiera?

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 26 grudnia 2020, 16:30

  • 5
  • Powiększ tekst

W naszym domu w święta Bożego Narodzenia premierem jest moja żona. Ja i dzieci jesteśmy posłusznymi wykonawcami poleceń – mówi w rozmowie z „SE” premier Mateusz Morawiecki. „Tegoroczne święta będą dla wielu z nas trudne. Tak samo jak miliony Polaków w te święta nie zobaczę wielu bliskich” – dodaje.

Często, szczególnie w dzieciństwie, mówiliśmy o magii świąt. Dziś, po latach, zdaję sobie sprawę, że to nie była magia, ale miłość moich rodziców. To właśnie ona wypełniała nasz drewniany domek na wsi, wybudowany przez mojego ojca, w którym spędzaliśmy święta” – opowiada w środowym wydaniu „Super Expressu” premier Mateusz Morawiecki. „Często wracam do tego czasu we wspomnieniach” – dodaje szef rządu.

Pamiętam, że wychodziliśmy z ojcem do lasu po choinkę – za zgodą leśniczego oczywiście” – wspomina premier. „Najpierw drzewko ścinał tata, ja asystowałem, ale kiedy byłem starszy, role się odwróciły. Potem stroiliśmy je wspólnie całą rodziną. Zawieszaliśmy bombki, cukierki, światełka. Pierniki piekliśmy zawczasu – czasami dotrwały do świąt, innym razem nie” – mówi premier.

Wigilia była tradycyjna – wschodnia, z terenów mojej mamy, a więc karp, kutia, barszcz z uszkami. 12 potraw, które jako dzieci skrzętnie liczyliśmy. Do stołu siadała cała rodzina. Zawsze jedno miejsce pozostawialiśmy wolne dla niespodziewanego gościa. Część z tych tradycji pozostała w naszym domu do dziś” – podkreśla premier.

Przede wszystkim prezenty wręczamy sobie nie w Wigilię, ale rano w Boże Narodzenie. Pamiętam, że kiedyś jako dziecko otrzymałem pięć tomów przygód Sokolego Oka autorstwa Jamesa Coopera i te pięć tomów pochłonąłem w czasie świat” – opowiada premier Morawiecki. „Dzisiaj również książki są zawsze u nas w domu trafionym prezentem” – zaznacza.

W naszym domu w święta Bożego Narodzenia premierem jest moja żona. Ja i dzieci jesteśmy posłusznymi wykonawcami poleceń. Mimo to każdy z nas po równo czerpie radość z tego wyjątkowego czasu” – przyznaje premier.

Tegoroczne święta będą dla wielu z nas trudne. Tak samo jak miliony Polaków w te święta nie zobaczę wielu bliskich. Ale wiem, że tak musi być, właśnie z troski o nich” – podkreśla szef rządu.

PAP/ as/

Powiązane tematy

Komentarze