Informacje

Theirry Breton / autor: Materiały prasowe
Theirry Breton / autor: Materiały prasowe

Media społecznościowe nie mogą bezkarnie wyłączać „głosu”

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 11 stycznia 2021, 09:35

  • 3
  • Powiększ tekst

Unijny komisarz Breton opowiada się za prawnym ustaleniem odpowiedzialności mediów społecznościowych. Po ostatnich przypadkach blokowania kont w mediach społecznościowych m. in. Donalda Trumpa coraz częściej słychać wezwania do wprowadzenia odpowiedzialności prawnej za tego typu działania.

Komisarz UE ds. rynku wewnętrznego Thierry Breton w poniedziałkowym „Le Figaro” wzywa do prawnego ustalenia odpowiedzialności mediów społecznościowych za publikacje. Francuz obrusza się, że „szef firmy może +wyłączyć głośnik+ prezydenta USA bez żadnej kontroli i przeciwwagi”, jak to zrobił Twitter wobec Donalda Trumpa.

Thierry Breton, podobnie jak większość francuskich polityków i komentatorów, jest bardzo krytyczny wobec Trumpa, ale - podobnie jak przedstawiciele wszystkich niemal opcji politycznych – równie krytyczny wobec wszechmocy mediów społecznościowych. Jego zdaniem „ocenzurowanie gospodarza Białego Domu przez media społecznościowe potwierdza konieczność zobowiązania ich do jasnych zasad”. Komisarz wysoko ocenia wysiłki UE w tym kierunku.

Jak twierdzi, „zablokowanie kont Donalda Trumpa, dlatego, że jego wpisy podburzają do nienawiści i przemocy”, to faktyczne przyznanie się do odpowiedzialności za treść publikacji. Media społecznościowe „nie będą mogły już uciekać od tej odpowiedzialności pod pretekstem, że ich rola ogranicza się do wynajmu (przestrzeni medialnej)”.

Niezależnie od uzasadnień decyzja ocenzurowania urzędującego prezydenta powoduje konsternację. To, że szef firmy może +wyłączyć głośnik+ prezydenta USA bez żadnej kontroli i przeciwwagi”, powoduje coś więcej niż zdziwienie – pisze Thierry Breton.

Te wydarzenia pokazują, że nie możemy z założonymi rękoma zdawać się wyłącznie na dobrą wolę platform (internetowych). Konieczne jest ustalenie zasad gry i zorganizowanie przestrzeni informatycznej poprzez jasno zdefiniowane prawa, obowiązki i gwarancje. Jest to kwestia zasadnicza dla naszych demokracji w XXI wieku - zaznacza.

Komisarz wysoko ocenia „zaangażowanie Europy”, która „jako pierwsza podjęła się reformy swej przestrzeni cyfrowej” dzięki przedstawionym w grudniu przez Komisję Europejską projektom aktu prawnego o usługach cyfrowych (Digital Services Act) i aktu prawnego o rynkach cyfrowych (Digital Market Act). Teksty te „opierają się na prostej lecz potężnej zasadzie: to, co jest nielegalne +off line+, jest legalne +on line+” - podkreśla Breton.

Podobne stanowisko wyraża dziennik „Le Figaro w komentarzu redakcyjnym, zatytułowanym „Trump ocenzurowany przez policję wirtualną”. Gazeta potępia media społecznościowe, które „korzystały z ciągłych potknięć (prezydenta USA) i nagle stroją się w szaty cnoty, żeby zablokować go, gdy ustępuje”.

Po zwróceniu uwagi na to, że prawo głosu w tych mediach mają „przywódcy, którzy kneblują opozycjonistów”, francuska gazeta przewiduje, że „jednostronne decyzje mediów społecznościowych przyspieszą koniec ich eksterytorialnych przywilejów”, gdyż „narzuca się konieczność (wprowadzenia) regulacji krajowej i międzynarodowej”.

Były redaktor naczelny tygodnika „L’Obs” Laurent Joffrin, który obecnie stara się zorganizować francuskie siły lewicowe w nową partię, powiedział w telewizji C-News, że „prywatna cenzura, jakiej dopuścił się Twitter, powoduje oburzenie i lęk o przyszłość demokracji”.

PAP/RO

CZYTAJ TEŻ: Facebook zbanował Trumpa. Dał mu szlaban do końca kadencji

Wiadomości Google

Kliknij Obserwuj i bądź na bieżąco!

Powiązane tematy

Komentarze