
Najlepsze zarobki? W administracji. Urzędnik zarabia dobrze
Gdzie zarabia się najlepiej? W dużych firmach? Wielkich korporacjach? Bankach? Nie - w urzędach. Najpewniejsza praca (bo po znajomości i układach), najlepsze zarobki (bo przecież płaci wujek), wymagania zerowe (bo przecież zatrudniał tata). Dzisiejsza "Rzeczpospolita" przytacza dane dotyczące pensji i warunków pracy urzędników.
Polski system wynagradzania urzędników jest niewydajny, przypadkowy i nieefektywny. Nie wiadomo właściwie, dlaczego niektórzy otrzymują bardzo wysokie pensje, a inni bardzo niskie. Takie wnioski płyną z najnowszego raportu Fundacji Republikańskiej (FP).
Trudno jest nawet utworzyć system decydujący jak i za co płacić urzędnikom.
Co więcej nie wiemy też, ile powinniśmy płacić, by urzędnicy pracowali dobrze i efektywnie. I nie chodzi tu o ślepe cięcie pensji, ale o stworzenie efektywnego systemu, podlegającemu ocenie i kontroli.
To może cięcia pensji najlepiej zarabiających a najmniej pracujących urzędników? Według ekspertów takie rozwiązanie nie wystarczy.
– Trzeba redukować przerosty zatrudnienia, zwiększać wydajność poszczególnych urzędników – wskazuje Rafał Antczak, członek zarządu Deloitte Polska. Brak diagnozy, wizji i strategii skutkuje tym, że dochodzi do tak dziwnych sytuacji, o których donosi raport FR. Eksperci Fundacji, podobnie jak Antczak, zauważają, że zarobki są niezależne od wydajności i jakości pracy urzędnika, co jest wynikiem braku systemu monitorowania efektywności ich pracy.
Nie wszędzie jednak zarabia się krocie. Czasami urzędy pracują sprawnie a są niedofinansowane. Innym razem nie robią nic produktywnego, a otrzymują ogromne kwoty.
Co więcej, jest wiele instytucji, których sens istnienia jest co najmniej wątpliwy. „Któż jest świadom, że w Polsce funkcjonuje Polski Klub Wyścigów Konnych, który nie jest typowym związkiem sportowym, a jednostką finansowaną z budżetu, gdzie zarabia się średnio 7 930 zł miesięcznie? Takich zaskakujących danych jest znacznie więcej. Średnia pensja w Polskiej Agencji Żeglugi powietrznej wynosi aż 21 000 zł. Co ciekawe prokuratorzy wojskowi zarabiają 13 657 zł, tj. o ponad 3752 zł więcej niż ich koledzy z Prokuratury Generalnej" – czytamy w raporcie. Wskazuje on ponadto na ogromne dysproporcje w zarobkach. Na przykład średnia pensja w Miejsko-Gminnym Ośrodku Pomocy Społecznej w Kisielicach wynosi 1 548 zł miesięcznie, a w delegaturze w Najwyższej Izbie Kontroli w Kielcach – 10 713 zł. Jeszcze więcej płaci Urząd Dozoru Technicznego (11 250 zł) i Naczelna Prokuratura Wojskowa (13 658 zł).
Pełna treść raportu w linku tutaj.
Rp.pl/ as/