Informacje

Nowe fundusze z UE to wielkie pieniądze dla Polski / autor: Pixabay
Nowe fundusze z UE to wielkie pieniądze dla Polski / autor: Pixabay

TYLKO U NAS

Im większe pieniądze, tym większe emocje. Ale to biedniejsi mają zyskać!

Grażyna Raszkowska

Grażyna Raszkowska

dziennikarka

  • Opublikowano: 16 marca 2021, 17:30

    Aktualizacja: 16 marca 2021, 17:36

  • 0
  • Powiększ tekst

Opozycja zarzuca rządowi, że większość pieniędzy, które będą pochodziły z nowego budżetu unijnego na lata 2021 – 2027 oraz z Funduszu Odbudowy trafi do tych regionów, w których polityczną przewagę ma Prawo i Sprawiedliwość. Czy to prawda? Owszem, ale tylko biorąc pod uwagę fakt, że PiS rządzi w biedniejszych regionach kraju. A środki europejskie zgodnie z unijnymi zasadami lokowane są w większej mierze tam, gdzie gorzej się dzieje. Wszystko po to, by wyrównywać szanse i niwelować nierówności w całej UE.

W ferworze walki o pieniądze i polityczne wpływy warto przypominać zasadę, że to biedniejsze regiony w całej Europie mają najbardziej korzystać z unijnych funduszy. Zmniejszenie dysproporcji w poziomach rozwoju różnych regionów, w tym regionów wiejskich dotyczy całej polityki spójności. Jej założenia mówią wprost o równoważnym, harmonijnym rozwoju wspólnoty europejskiej.

Spory na temat funduszy z UE, które dopiero mają nadejść nabierają politycznego tempa. Dlatego portal wgospdarce.pl zapytał o ich przewidywany podział - wiceministra funduszy i polityki regionalnej.

Około 60 proc. funduszy z polityki spójności trafi do programów realizowanych na poziomie krajowym. Pozostałe 40 proc. otrzymają programy regionalne zarządzane przez marszałków województw. Dzieląc fundusze na programy regionalne, stworzyliśmy algorytm oparty na obiektywnych kryteriach - liczbie ludności, PKB na mieszkańca i innych wskaźnikach, m.in. na ubytku ludności w latach 2014-2018, nakładach B+R na mieszkańca, emisji zanieczyszczeń pyłowych czy stopie bezrobocia BAEL osób w wieku 50+. Algorytm odzwierciedla nie tylko potrzeby regionów, ale i cele polityki spójności. Fundusze w ramach Krajowego Planu Odbudowy nie były dzielone na regiony z uwagi na odmienny charakter instrumentu, jakim jest Fundusz Odbudowy - wyjaśnia wiceminister funduszy i polityki regionalnej Waldemar Buda.

Liczą się dobre, innowacyjne, potrzebne w danym regionie projekty, które tworzą miejsca pracy, rozwijają przedsiębiorczość, wspomagają naukę i ochronę zdrowia. I tylko takie powinny być prezentowane przez regiony i samorządy.

Plan pozyskania dla Polski wyjątkowego budżetu unijnego powiódł się – w sumie wszystkie fundusze UE wraz z Fundusze Odbudowy to kwota– 770 mld zł, oczywiście rozłożona na kilka najbliższych lat.

W tym czasie do przeprowadzenia są jednocześnie dwie wielkie sprawy: skuteczna walka z epidemią i rozwój gospodarki. I w tych obu sprawach pomóc mają fundusze unijne. W przyszłej perspektywie UE na lata 2021-2027 fundusze te, razem ze środkami krajowymi, będą wspierać innowacje, przedsiębiorczość, cyfryzację, infrastrukturę, ochronę środowiska, energetykę, edukację oraz sprawy społeczne.

Od 1 marca rozpoczęły się negocjacje kontraktów programowych w ramach nowego budżetu UE - (nie dotyczą one Funduszy Odbudowy). Wiceminister Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej Waldemar Buda do końca kwietnia spotka się w ramach negocjacji z marszałkami wszystkich województw.

Wczoraj toczyły się one z marszałkiem województwa dolnośląskiego. Przedstawiciel ministerstwa podkreślał, że ważne będzie wsparcie kluczowych i perspektywicznych inwestycji, a spotkania z marszałkami służą poznaniu tych planów i projektów.

Na Dolny Śląsk w ramach programu regionalnego i Funduszu na rzecz Sprawiedliwej Transformacji trafi ponad 1 miliard 560 milionów euro i to tylko w ramach gwarantowanej puli. Ostatecznie do dyspozycji będzie więcej pieniędzy - region ten bowiem ( jak i wszystkie inne regiony w kraju) będzie mógł również korzystać m.in. z Funduszu Odbudowy oraz programów krajowych, finansowanych ze środków polityki spójności.

Ponieważ największe emocje wzbudza teraz Krajowy Plan Odbudowy, który oparty jest na pozyskiwanych pieniądzach w ramach funduszy europejskich oraz własnych krajowych zasobach – to warto podkreślić, że konsultacje dotyczące tego planu również się obecnie toczą.

Przypomnijmy: celem Funduszu Odbudowy (NextGenerationEU), w wysokości 750 mld euro, który umożliwi Komisji Europejskiej pozyskiwanie funduszy na rynku kapitałowym jest pomoc w naprawieniu bezpośrednich szkód gospodarczych i społecznych spowodowanych pandemią.

W unijnych porozumieniach zostały wymienione sektory, które mają zostać zasilone pieniędzmi z Funduszu. Należą do nich, m.in: Fundusz Rozwoju Obszarów Wiejskich, Fundusz Innowacji, Fundusz Ochrony Zdrowia czy Fundusz Edukacji. Pieniądze z Funduszu Odbudowy trafić mogą także na inne cele.

Nasz kraj może z Funduszu Odbudowy otrzymać prawie 60 mld euro, z czego 34,2 miliarda euro w postaci kredytów (153 miliardy złotych). Otrzymamy również 23,1 miliarda euro (103 miliardy złotych) w postaci bezzwrotnych dotacji - 18,9 mld euro trafi do nas do końca 2022 roku, a 4,1 mld - do końca 2023 roku. O środkach w 2023 r. będzie decydował przegląd wskaźników gospodarczych - w szczególności spadek realnego PKB w 2020 r. i 2021 r.

Te środki powinny być zaangażowane w najlepszy możliwy sposób dla ochrony gospodarki, ochrony i tworzenia nowych miejsc pracy, żeby młodzi ludzie mogli znaleźć tutaj pracę bez konieczności migrowania. Chcemy zebrać opinie poszczególnych regionów – mówił w styczniu premier Mateusz Morawiecki. .

Na szczycie UE przywódcy państw Wspólnoty porozumieli się ws. budżetu na lata 2021-2027 oraz Funduszu odbudowy o łącznej wartości ok. 1,8 biliona euro.

Z Funduszem Odbudowy wiąże się w Polsce również problem polityczny, bo w polskim parlamencie rząd będzie prawdopodobnie musiał zabiegać o głosy części opozycji (wobec zapowiedzi sprzeciwu Solidarnej Polski).

Czytaj także: Czy możliwy jest świat bez długów?

Powiązane tematy

Komentarze