Opinie

www.sxc.hu
www.sxc.hu

Gospodarka w świetle księżyca, czyli szara strefa szarej polskiej rzeczywistości

Anna Niczyperowicz

Anna Niczyperowicz

dziennikarz, architekt

  • Opublikowano: 14 kwietnia 2014, 13:05

    Aktualizacja: 14 kwietnia 2014, 13:07

  • Powiększ tekst

Z powodu powolnego wyczerpywania się możliwości opodatkowania legalnych źródeł dochodu trwają poszukiwania sposobu na uszczknięcie procenta z tych mniej dozwolonych aktywności. Co w tym temacie zrobią władze – jeszcze nie wiadomo – warto jednak przyjrzeć się szarej strefie gospodarczej – dopóki nią jest.

Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową opublikował raport ilustrujący zjawisko polskiej szarej strefy z okazji 12 marca – czyli „dnia wyjścia z szarej strefy”. Gdyby symbolicznie skumulować całoroczną nielegalną działalność to okres ten trwałby 71 dni, do końca roku przez 294 dni działalność w Polsce byłaby prowadzona już w oficjalnej gospodarce.

Powszechnie stosowany w Polsce termin „szara strefa” określa zjawisko prowadzenia działalności gospodarczych poza oficjalnym obiegiem podlegającym kontroli państwa. GUS nazywa to zjawisko szarą gospodarką. W użyciu są też inne określenia: gospodarka w cieniu”( z ang. shadow economy), gospodarka ukryta, gospodarka drugiego obiegu, gospodarka podziemna, gospodarka gotówkowa... Bardziej poetycko można powiedzieć o gospodarce w świetle księżyca (z ang. moonshine economy – nawiązując do procederu nocnego pędzenia bimbru :).

Na szarą strefę składają się trzy głowne elementy.

Pierwszym z nich i najbardziej znaczącym w sensie obrotów jest działalność nielegalna, zabroniona prawnie i ścigana jako przestępstwo lub wykroczenie. Od 2014 roku Eurostat zobowiązał urzędy statystyczne krajów członkowskim UE do uwzględniania rozmiarów szarej strefy gospodarczej – w szczególności do przeprowadzenia szacunków wartości dodanej związanej z przemytem papierosów, alkoholu, rozprowadzaniem i produkcją narkotyków oraz prostytucją.

Pozostałe dwa elementy były włączane do rachunków narodowych od lat 90-tych. Prawdą jest jednocześnie, że wliczanie szarej strefy do rachunków PKB ma wpływ tylko na poziom PKB, w rzeczywistości jego wpływ na dynamikę PKB jest znikomy, blisko zeru.

Drugim elementem jest ukryta działalność prowadzona przez oficjalnie zarejestrowane przedsiębiorstwa, czyli po prostu zaniżanie przez nie dochodów. Trzecim – nieformalna działalność gospodarcza – czyli praca na czarno.

Raport definiuje efekty istnienia szarej strefy – w większości negatywne. Przede wszystkim są to mniejsze wpływy do budżetu, powstawanie nieuczciwej konkurencji wśród przedsiębiorców, brak ubezpieczenia osób pracujących na czarno, do konsumentów mogą trafiać dobra i usługi nie spełniające standardów określonych przepisami. Co ciekawe raport wskazuje plusy szarej strefy. Działalność ta przynosi ulgę państwu, poprzez zatrudnianie marginalnej siły roboczej, której brak kwalifikacji nie pozwala odnaleźć się w życiu zawodowym, zdejmując obciążenie z barków opieki społecznej.

Szara strefa nie jest zjawiskiem typowym jedynie dla naszego kraju. Raczej nasze sposoby „radzenia sobie” z nią są dość specyficzne.

We Włoszech wprowadzono obowiązek dokonywania płatności powyżej 1 tysiąca Euro drogą elektroniczną. Jednocześnie dla płatności bezgotówkowych wprowadzono ulgi podatkowe. Badania (przeprowadzone przez Visa) wykazały, że dodatkowe wpływy z tego tytułu wyniosły 9,1 miliarda Euro. Podobnie w Hiszpanii (płatności powyżej 2,5 tys. Euro) i Grecji (powyżej 1,5 tysiąca Euro). W Portugalii nałożono na banki obowiązek informowania władz podatkowych o transakcjach dokonywanych w punktach handlowo-usługowych. Kolumbia i Argentyna wprowadziły ulgi podatkowe do płatności kartowych. Korea Południowa wprowadziła odpisy podatkowe dla obywateli, których wydatki opłacane kartami przekraczają 20 procent dochodu dla kart kredytowych.

Jak z szarą strefą walczy się w Polsce?

„Dochodzę do wniosku, że państwo polskie nie za dużo robi by powstrzymać to zjawisko. A mogłoby – gdyby odpowiednio ustawić regulacje i politykę. To restrykcyjne polskie prawo powoduje szarą strefę. Błędne koło – gdy są straty to poszukuje się kolejnych źródeł przychodu nasilając restrykcje – które powodują kolejne uniki przedsiębiorców”

-- mówi Bohdan Wyżnikiewicz, autor raportu IBnGR.

Jerzy Pietrewicz, Sekretarz Stanu w Ministerstwie Gospodarki, uważa, że rząd robi wszystko co może:

„Naszą odpowiedzią na nadmierne regulacje jest deregulacja. W tej chwili wprowadzamy już czwartą ustawę deregulacyjną. Szukamy rozwiązań systemowych, nie represyjnych. Istota leży w rozwiązaniach podatkowych. Tu jest najwięcej nieprawidłowości i wyłudzeń. Musimy zmienić ordynację podatkową. Od nowa! Wyodrębnić „dobrego podatnika”. Dać przywileje. Co do kontroli – urząd skarbowy powinien skupić się na patologiach”.

Tymczasem jest zupełnie odwrotnie. Zawsze bat, nigdy marchewka. A polski obywatel traktowany jest przez urzędy skarbowe jak potencjalny przestępca. Zamiast nagrody spotyka go podejrzliwość i posądzanie o nadużycia.

Strach się też bać gdy tuskowy rząd zaczyna znowu bredzić o zmianie ordynacji podatkowej... co potrafią w tym zakresie – pokazują już od kilku lat.

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych