Stonowany risk-off na rynkach
USA i Izrael wyeliminowały irańskiego przywódcę, a wstrzymanie żeglugi przez cieśninę Ormuz może mieć daleko idące konsekwencje gospodarcze. Na rynku obserwujemy ucieczkę do bezpiecznych przystani – korzysta na niej dolar amerykański, który umacnia się do euro o blisko 1 proc.
Droga administracyjna znów na bok
Początek nowego tygodnia przebiega pod dyktando dyskontowania gwałtownej eskalacji napięcia na Bliskim Wschodzie. Weekendowy atak USA i Izraela na cele w Iranie, wprowadza nowy czynnik ryzyka na globalnych rynkach. Samo uderzenie nie było może zaskoczeniem, bo tak naprawdę od paru tygodni inwestorzy bardziej zastanawiali się nie „czy” tylko „kiedy” ono nastąpi. Jednak odpowiedź Iranu i wysłanie rakiet w stronę wielu państw regionu, z Katarem, Bahrajnem czy Arabią Saudyjską na czele, sprawiło, że na nowo trzeba wyceniać konsekwencje przede wszystkim gospodarcze. Nie może więc dziwić fakt, że na rynkach panuje risk off, choć trzeba przyznać, że skala jest umiarkowana, biorąc pod uwagę czyhające ryzyko dalszej eskalacji.
Obawa przed brakiem surowca
Największe zamieszanie jest na rynku ropy naftowej (WTI rośnie ponad 8 proc.), bo właśnie w tym regionie znajduje się Cieśnina Ormuz, kluczowa droga tranzytowa dla tego surowca, ale również gazu LNG. Próby jej wyłączenia z użytkowania przez Iran mogą spowodować istotne szoki podażowe (mówimy o blisko 25 proc. udziale światowego morskiego handlu ropą naftową). Kluczowe jest teraz to, czy wzrost notowań czarnego złota będzie długotrwały i wpłynie na presję inflacyjną. Wiele oczywiście będzie zależeć od czasu trwania konfliktu. Jego szybkie zakończenie może spowodować, że ceny ropy naftowej wrócą na wcześniejsze poziomy. Jeśli tak się nie stanie, a sytuacja nadal będzie „gorąca” w tym regionie, to ryzyko wzrostu dynamiki cen stanie się mocno realne, a wtedy wiele gospodarek będzie musiało nieco przemodelować swoje polityki monetarne, w tym choćby RPP, która już niebawem miała obniżyć stopy procentowe.
Dolar beneficjentem sytuacji
Sentyment na rynkach pozostaje nadal słaby, a największa zmienność, poza ropą naftową, jest na notowaniach gazu LNG, gdzie widzimy ruch rzędu 20 proc. Jest to konsekwencja tego, że Katar jest jednym z głównych eksporterów tego surowca, ale właśnie przez cieśninę Ormuz. Sporo wyżej jest też złoto, które w przypadku dalszych działań wojskowych na Bliskim Wschodzie może się zbliżyć do intraday-owego maksimum na poziomie 5595 USD za uncję. Na rynku walutowym, co nie może dziwić, popyt jest obecny na bezpiecznych przystaniach, a więc dolarze amerykańskim i franku szwajcarskim, ale choćby na głównej parze walutowej świata nie przekracza poziomu 1 proc. Obrywa się też krajowej walucie, która traci do EUR i USD odpowiednio 0,3 proc. i 1,1 proc., ale trzeba przyznać, że szczególnie na parze EUR/PLN nie ma oznak panicznej wyprzedaży.
Krzysztof Pawlak, analityk walutowy Walutomat.pl
Przedstawione poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.
»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.