Opinie

fot. Facebook
fot. Facebook

Znów wikłają SKOKi w kampanię

Paweł Pelc

Paweł Pelc

Radca prawny, Kancelaria Radcy Prawnego Pawła Pelca, wiceprezes Agencji Ratingu Społecznego

  • Opublikowano: 26 lipca 2015, 14:54

    Aktualizacja: 28 lipca 2015, 14:26

  • Powiększ tekst

Sejmowa Komisja Finansów Publicznych w sposób jednoznaczny pokazała czysto polityczne intencje inicjatorów całego przedsięwzięcia.

po raz kolejny postanowiono wprząc kwestie spółdzielczych kas oszczędnościowo-kredytowych, popularnie zwanych „SKOK-ami” w kampanię wyborczą – tym razem parlamentarną.

Posiedzenie zaczęło się od postawionych przez posłów opozycji zarzutów dotyczących trybu przyjmowania przez podkomisję jej sprawozdania, które miało być przedmiotem rozstrzygnięcia Komisji. Przytoczyli oni zapisy regulaminu sejmu, z których wynikało, że przed głosowaniem tekstu sprawozdania powinny zostać przegłosowane poprawki. Tymczasem przewodniczący podkomisji nie poddał pod głosowanie poprawki zgłoszonej pisemnie na posiedzeniu podkomisji przez czterech posłów opozycji. Zapytany o to przez Przewodniczącą Komisji nawet specjalnie temu nie zaprzeczał. Mimo to Przewodnicząca Komisji Finansów Publicznych uznała, że w ogóle nie ma potrzeby, w tej kwestii wypowiedzieli się prawnicy obsługujący Komisję i korzystając z tego, że rządząca większość ma większość także w tej Komisji po prostu przegłosowała, że nie ma problemu i nie ma konieczności badania czy sprawozdanie podkomisji zostało przyjęte zgodnie z wymogami określonymi w regulaminie sejmu. Do sprawozdania podkomisji przedstawiciel Kasy Krajowej reprezentującej interesy SKOK-ów zgłosił w toku posiedzenia około 70 konkretnych zastrzeżeń wskazujących na sprzeczność zapisów sprawozdania z przepisami prawa, znanym Kasie Krajowej stanem faktycznym, czy dokumentami zgromadzonymi przez samą podkomisję. Większość Komisji nie uznała jednak za zasadne, by przeanalizować zarzuty merytoryczne zgłoszone do treści sprawozdania podkomisji, czy nawet podjąć próbę polemiki z nimi. Gdy przedstawiciel posłów opozycji próbował przedstawić poprawkę zgłoszoną na podkomisji, najpierw większość rządowa próbowała zakazać mu odczytywania tej poprawki, a potem w trakcie jego wystąpienia ogłoszono pięciominutową przerwę, mimo, że był on w trakcie prezentacji poprawki – w efekcie część jego wystąpienia została wygłoszona pod nieobecność rządowej większości. Spory o prawo do zaprezentowania poprawki musiały zostać rozstrzygnięte przez prezydium Komisji.

Okazało się, że na posiedzenie Komisji, która miała debatować nad sprawozdaniem podkomisji zaproszono m.in. członków Komitetu Stabilności Finansowej, w tym przede wszystkim Ministra Finansów i Przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego. Żaden z nich nie miał w ogóle nic do powiedzenia na temat sprawozdania podkomisji, które było przedmiotem obrad Komisji. Zajęli się oni głównie zniechęcaniem członków kas do powierzania swoich środków kasom. Szczególnie niezwykłe było wystąpienie Ministra Finansów, który jako Przewodniczący Komitety Stabilności Finansowej, próbował swoimi wypowiedziami wywołać „run” na kasy i rzucał dość niezwykłe jak na urzędnika odpowiedzialnego m.in. za stabilność finansową „bon moty”. Wyglądało to tak jakby rządząca większość podjęła decyzję o włączeniu aparatu państwa w realizację krótkoterminowych celów politycznych, która posłusznie była realizowana na posiedzeniu Komisji zarówno przez „politycznych” jak i „apolitycznych” interesariuszy aktualnego układu władzy.

W efekcie Komisja tak zaplanowanego przebiegu obrad większość Komisji nie podjęła żadnej analizy treści sprawozdania podkomisji i bez jakichkolwiek zmian przegłosowała jego przyjęcie. Przewodnicząca Komisji nie dopuściła do poddania pod głosowanie poprawek do sprawozdania zgłoszonych przez posłów opozycji, a wcześniej uniemożliwiła im zgłaszanie zastrzeżeń do poszczególnych zapisów tego sprawozdania. Większość rządowa przegłosowała wszystko, nie zagłębiając się ani w kwestie merytoryczne ani proceduralne.

Szczęśliwie nikt z posłów koalicji nie postawił wniosku, by uznać, że 2*2=5. Przy takim rozkładzie sił chyba nie miałby on żadnych problemów z uzyskaniem większości.

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych