Opinie

www.sxc.hu
www.sxc.hu

Stare dobre gry w natarciu, czyli jak Polacy dokonali niemożliwego

Arkady Saulski

Arkady Saulski

dziennikarz Gazety Bankowej, członek zespołu redakcyjnego wGospodarce.pl, w 2019 roku otrzymał Nagrodę im. Władysława Grabskiego przyznawaną przez Narodowy Bank Polski najlepszym dziennikarzom ekonomicznym w kraju

  • Opublikowano · 19 kwietnia 2013, 10:39

  • 0
  • Tagi: biznes gaming gospodarka gry Polska polska marka
  • Powiększ tekst

Wczoraj na naszym portalu ukazał się bardzo ciekawy wywiad z Aleksandrem Kwiatkowskim na temat śmierci polskich marek. Kwiatkowski opisuje, iż na początku lat 90-tych praktycznie nie było pomysłu na polską gospodarkę. Polska nie stworzyła żadnej mocnej marki, tak jak uczyniła to Finlandia z Nokią, a wręcz doszło do zniszczenia Brandów już rozpoznawalnych. Minęło dwadzieścia lat i sytuacja się niestety nie poprawia, choć pewne ruchy w dobrym kierunku się odbywają.

 

Mały coming out z mojej strony – paradoksalnie, choć dużo piszę o gamingu to nie jestem zapalonym graczem. Branża gamingowa interesuje mnie przede wszystkim ze względów inwestycyjnych i biznesowych. Z kolei same współczesne gry jakoś nieszczególnie mnie pasjonują.

Sytuacja zmienia się diametralnie, gdy chodzi o gry klasyczne – tytuły z lat 90-tych i początku lat dwutysięcznych. Dla mnie to właśnie wtedy była złota era gier i gamingu, i pomimo wielu obowiązków zawsze znajdę czas na „odpalenie” jakiegoś starego tytułu na domowym PCecie. Problem w tym, że klasyczne gry często odmawiają posłuszeństwa na współczesnym sprzęcie – to niestety problem z kompatybilnością, który uniemożliwia powrót do wielu tytułów sprzed lat.

Ale w 2008 roku na scenie pojawia się serwis Good Old Games stworzony przez polską firmę Cdp.pl. To serwis cyfrowej dystrybucji oferujący bogatą bibliotekę starych, klasycznych, często kultowych tytułów w bardzo przyzwoitych cenach. Co więcej – nad grami popracowali programiści i są one kompatybilne z większością współczesnych komputerów PC, a nawet dostępne dla użytkowników Maca.

Serwis niemal od razu zyskał ogromne rzesze sympatyków na całym świecie – bogata oferta, klasyczne tytuły a przy tym niskie ceny oraz brak zabezpieczeń DRM (powszechnych na innych platformach cyfrowej dystrybucji) – oto znaki rozpoznawcze serwisu, który w roku 2012 zmienił nazwę na krótszą: GOG.com.

Serwis zmienił też nieco profil działalności – w ofercie pojawiło się kilka tytułów znów nie tak starych, na czele z polskim super hitem – Wiedźminem 2.

Dlaczego piszę o GOG w kontekście polskich marek? Ano dlatego, iż dzieło Polaków z Cdp.pl staje w szranki z najpotężniejszym obecnie serwisem cyfrowej dystrybucji – amerykańskim Steam. I na wielu polach wygrywa! Gracze doceniają przede wszystkim system „DRM free” – brak zabezpieczeń (każdą grę można ściągnąć raz, a potem kopiować dla znajomych w nieskończoność) tylko pozornie jest zachętą do piractwa. W istocie to przekaz, kierowany przez ekipę GOG do graczy – „my nie traktujemy Was, graczy, jak złodziei, których jeszcze nie przyłapano – kupujcie i cieszcie się naszymi grami”. Przyznam, że do mnie to przemawia. Zbyt często serwisy cyfrowej dystrybucji każą graczom udowadniać, że nie są wielbłądami, a niejednokrotnie absurdalne zabezpieczenia sprawiają, że już podczas instalacji czuję się traktowany jak potencjalny bandyta.

GOG jest rozpoznawalny wśród graczy na całym świecie. Nie jest to wybitnie silna marka, ale trafiła w niszę i rozwija się w bardzo szybkim tempie. Coraz częściej dostępne są nie tylko klasyczne tytuły, ale także gry nowe, powstałe w małych, niezależnych studiach. Często też można trafić na weekendowe promocje, a nawet prezenty w postaci możliwości ściągnięcia jakiegoś tytułu całkiem za darmo. Czy GOG ma szansę być jutrzenką i pociągnie za sobą inne, polskie inicjatywy tworząc wreszcie rozpoznawalne biało-czerwone brandy na tym, dość nieoczekiwanym polu? Przekonamy się. Ważne, że ekipa GOG próbuje, a sam fakt, iż serwis ma lepszą prasę niż Steam dzięki polityce „DRM free” jest wymowny.

Polak (jednak) potrafi!


 

 

Komentarze