Opinie

www.sxc.hu
www.sxc.hu

Fundacja Lex Nostra oskarża Jerzego Kozdronia, posła Platformy Obywatelskiej typowanego na wiceministra sprawiedliwości.

Maciej Lisowski

Maciej Lisowski

Prawnik, fundacja LEX NOSTRA

  • Opublikowano: 17 czerwca 2013, 12:13

  • 3
  • Powiększ tekst

28 czerwca 2013 r. przed Sądem Dyscyplinarnym Okręgowej Izby Radców Prawnych w Gdańsku odbędzie się rozprawa w sprawie z wniosku Łukasza Gojke przeciwko radcy prawnemu Jerzemu Kozdroniowi, obecnie poseł na Sejm RP z Platformy Obywatelskiej - typowany na wiceministra sprawiedliwości.

Łukasza Gojke reprezentować będzie - współpracująca z Fundacją LEX NOSTRA - adwokat Magdalena Kuśmierska prowadząca Kancelarię Adwokacką w Katowicach.

W związku z powyższym przypomnę sprawę Łukasza Gojke - byłego prezesa przedsiębiorstwa należącego do Skarbu Państwa "Susz" Sp. z o.o., o której pisaliśmy w sierpniu 2012 r.

W wyniku udzielenia częściowej zapłaty w wysokości 62 tys. zł. za zakupiony rzepak - znajdujący się w jego magazynie - Łukasz Gojke stracił nie tylko zatrudnienie, lecz także dorobek swojego życia, dom oraz dobre imię. Nikt nie brał pod uwagę, iż podczas zarządzania przedsiębiorstwem przez Łukasza Gojke - wypracowywało ono bardzo korzystne wyniki finansowe.

"Susz" Sp. z o.o., której Prezesem był Łukasz Gojke, w latach 1996-1999 r. korzystała z kredytów udzielonych przez Bank Spółdzielczy w Kwidzynie, którego z kolei prezesem był Krzysztof Zieliński.

Krzysztof Zieliński polecił jako kontrahenta Łukaszowi Gojke jako swojego bardzo dobrego klienta Krzysztofa Kalitę, który - jak obydwaj zapewniali - był zaufaną osobą prezesa Zielińskiego. Następnie, będąc cały czas zapewniany przez prezesa banku o rzetelności kontrahenta i widząc znaczny zysk dla kierowanej przez siebie spółki Łukasz Gojke podpisał umowę z Krzysztofem Kalitą dotyczącą wykonywania dla Krzysztofa Kality usług magazynowania płodów rolnych, a później także zakupu od niego rzepaku, tym bardziej, że miał on podpisaną umowę eksportową.

Treść przedmiotowej umowy była uzgodniona również z prezesem banku Krzysztofem Zielińskim, którego bank zapewniał finansowanie dla przedsiębiorstwa Krzysztofa Kality.

Po tak mocnych zapewnieniach prezesa banku i mając w swoim magazynie płody rolne należące do Krzysztofa Kality, Łukasz Gojke udzielił częściowej zapłaty Krzysztofowi Kalicie tytułem zakupu rzepaku. O konieczności dokonania częściowej zapłaty w wysokości 62 tys. zł. zapewniał także prezes banku, informując, iż środki w postaci gotówki są przygotowane w banku i są niezbędne dla Kality celem wypłaty pracownikom zaległych wynagrodzeń.

Gdy Łukasz Gojke - jego zdaniem - odmówił ustawienia przetargu pod dyktando prezesa banku na jeden z zakładów wchodzących w skład spółki, zaczęły się jego kłopoty z bankiem. Okazało się, że zakupiony przez niego od Kality rzepak jest rzekomo przewłaszczony przez bank, choć faktycznie przewłaszczony był jęczmień browarny, a nie rzepak - o czym świadczą dokumenty.

Łukasz Gojke zwrócił się o pomoc do radcy prawnego Jerzego Kozdronia ( później był on radcą prawnym "Susz" Sp. z o.o. ), lecz jej nie doczekał, gdyż został błyskawicznie odwołany z funkcji prezesa Zarządu i zwolniony z pracy. Uczyniono to bez wiedzy Rady Nadzorczej i bez jakiegokolwiek uzasadnienia, w ten sposób, by nie mógł nawet uzyskać kopii dokumentów, które bezpośrednio go dotyczyły, w tym umów pomiędzy bankiem, Kalitą i reprezentowaną przez Łukasza Gojke - "Susz" Sp. z o.o.

Z kolei radca prawny Jerzy Kozdroń ( obecnie Poseł na Sejm RP ), pełnomocnik spółki Susz Sp. z o.o. wszczął postępowanie cywilne przeciwko Gojke i Kalita zarzucając Łukaszowi Gojke działanie w złej wierze jako, że zawarł umowę z Krzysztofem Kalitą wiedząc, że "na mocy umowy przewłaszczenia na zabezpieczenie" rzepak, a nie jęczmień miał być własnością Banku Spółdzielczego w Kwidzynie.

Radca prawny Jerzy Kozdroń chcąc za wszelką cenę uchronić od odpowiedzialności swojego kolegę prezesa banku dokonywał w pozwie i innych dokumentach manipulacji faktami i datami potwierdzając nieprawdę aby pogrążyć Łukasza Gojke, bo stał się osobą niewygodną dla robienia interesów.

Poseł Jerzy Kozdroń jest udziałowcem w Banku Spółdzielczym w Kwidzynie ( obecna nazwa Powiślański Bank Spółdzielczy w Kwidzynie ).

Zarzut ten był absurdalny, ponieważ faktycznie istniejąca umowa przewłaszczenia na zabezpieczenie dotyczyła jęczmienia browarnego, a nie rzepaku i nie miała ona faktycznie żadnego związku ze sprawą.

Ponad Jerzy Kozdroń świadomie wprowadzał sąd w błąd podając, że były problemy ze zlokalizowaniem miejsca zamieszkania Łukasza Gojke dając w ten sposób do zrozumienia, że Łukasz Gojke wraz z Kalitą będą dalej działali na szkodę spółki. Tymczasem Łukasz Gojke jest zameldowany i mieszka od 1989 r. w tym samym miejscu.

Radca prawny Jerzy Kozdroń wielokrotnie w swoich pismach - jak twierdzi Łukasz Gojke - mijał się z prawdą np. twierdzi, że Łukasz Gojke podpisał umowę kupna rzepaku w dniu 30 września, gdy tym czasem umowa kupna rzepaku jest z dnia 3 września. A więc przed datą rzekomego powiadomienia Łukasza Gojke o przewłaszczeniu rzekomego rzepaku co miało miejsce 17 września. W ten sposób wprowadzając sąd w błąd, chciał wykazać, że pomimo, iż Łukasz Gojke wiedział o przewłaszczeniu - to jednak kupił od Kality rzepak.

Rzekoma umowa, na którą powoływał się w pozwie Jerzy Kozdroń nie została załączona przez niego do akt sprawy (sic !), a sąd również nie zobowiązał żadnej ze stron do jej przedłożenia.

Sąd Okręgowy w Elblągu wydał wyrok na podstawie zapisów umowy, której nikt nawet nie widział, w którym zobowiązał Łukasza Gojke do spłaty na rzecz (obecnie) Skarbu Państwa kwoty 62.000 zł powiększonej o odsetki i koszty procesu w wysokości 10.323 zł. (obecnie to już kwota ok. 180.000 zł).

Sąd swoje orzeczenie oparł jedynie za zeznaniach Prezesa Banku Spółdzielczego w Kwidzynie Krzysztofa Zielińskiego, co z pewnością było rażącym uchybieniem w postępowaniu na szkodę Gojke, który nawet nie miał jak się bronić, nie miał przecież dostępu do żadnych dokumentów z okresu pracy w "Susz" Sp. z o.o.

Pozostaje pytanie: na jakiej podstawie sędzia Sądu Okręgowego w Elblągu Jakub Uzdowski wydał wyrok nie widząc i nie znając treści rzekomej umowy przewłaszczenia rzepaku? (co zostało wykazane zarówno w protokole sądowym z dn. 18 maja 2000 r. jak i z dn. 29 sierpnia 2000 r.).

Pozostaje pytanie: dlaczego sędzia poinformował ustnie Łukasza Gojke, którego nie było stać na pełnomocnika procesowego, żeby "nie przyjeżdżał na ogłoszenie wyroku i spokojnie czekał aż sąd prześle jego odpis"?

W ten sposób wyrok I instancji się uprawomocnił, bo sąd odpisu nie wysłał, a Łukasz Gojke kiedy się zorientował w sytuacji - było już za późno. Sąd nie przyjął apelacji, gdyż "została wniesiona po terminie". Wniosek o przywrócenie terminu również został przez Sąd Okręgowy w Elblągu odrzucony.

W toku postępowania egzekucyjnego Gojke popadł w długi, stracił cały dorobek swojego życia, nie wspominając o zdrowiu. Od tamtej pory nie pracuje, gdyż nigdzie nie może znaleźć zatrudnienia. Pozostaje na utrzymaniu żony - nauczycielki. Gojke figuruje na liście dłużników niewypłacalnych.

Jako osoba wykluczona społecznie od 13 lat bez środków do życia, będąca na utrzymaniu żony - nauczycielki, a teraz z realną wizją bezdomności całej rodziny, Łukasz Gojke wszelkimi sposobami szuka sprawiedliwości - dotychczas jednak bez skutku

Nie jest dobrze w Państwie, gdy osoba zarządzająca przedsiębiorstwem należącym do Skarbu Państwa, została sponiewierana i "wylądowała pod mostem" tylko dlatego, , że stała się niewygodna dla pewnej grupy osób, po czym ktoś ją oszukał na 62 tys. złotych, podczas gdy zarządzane przez nią przedsiębiorstwo pomimo problemów w branży - funkcjonowało i realizowało swoje zobowiązania.

Nie jest dobrze w Państwie, w którym prokuratury patrzą przez palce na ograbianie Skarbu Państwa - Skarbu Narodu Polskiego, a prokurator "nie doszukuje się przestępstwa" powołując się przy tym na treść "umowy", której nie ma.

Nie jest dobrze w Państwie, gdy sąd nie chce widzieć głównego dowodu w sprawie, ale na podstawie tego dowodu pozbawia Łukasza Gojke dorobku życia, doprowadza do licytacji za bezcen domu i wpędza Łukasza Gojke wraz z żoną w długi, których nigdy nie będą w stanie spłacić.

Nie jest dobrze w Państwie, w którym radca prawny doprowadza do wydania wyroku sądowego na podstawie umowy, której "nie ma", "przemija postępowanie dyscyplinarne", a następnie zostaje posłem na Sejm RP i z-cą przewodniczącego Sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka.

Poseł Jerzy Kozdroń był lub jest m.in.:

1. Z-cą Przewodniczącego Sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka,

2. Przewodniczącym Sejmowej Podkomisji nadzwyczajnej do rozpatrzenia rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy - Kodeks postępowania karnego,

3. Przewodniczącym Sejmowej Podkomisji nadzwyczajnej do rozpatrzenia rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy Kodeks cywilny,

4. Przewodniczącym Sejmowej Podkomisji nadzwyczajnej do rozpatrzenia ustawy o zmianie ustawy - Prawo o notariacie oraz ustawy o Bankowym Funduszu Gwarancyjnym,

5. Przewodniczącym Sejmowej Podkomisji stałej do spraw nowelizacji prawa karnego,

6. Członkiem Sejmowej Podkomisji stałej do spraw nowelizacji prawa cywilnego,

Obecnie Poseł Jerzy Kozdroń jest typowany na wiceministra sprawiedliwości.

Wiadomości Google

Kliknij Obserwuj i bądź na bieżąco!

Powiązane tematy

Komentarze