Opinie

www.sxc.hu
www.sxc.hu

Polemika do artykułu „Słono płacimy za bezkarność na kolei”

Komentator wGospodarce.pl

Komentator wGospodarce.pl

  • Opublikowano: 5 października 2013, 14:31

  • 2
  • Powiększ tekst

Krzysztof Wołodźko, autor artykułu „Słono płacimy za bezkarność na kolei myli dwie rzeczy. Za opóźnienia w modernizacji linii kolejowej odpowiada spółka PKP LK. PKP Intercity by przygotować się do nadchodzącej modernizacji zamówiła pociągi Pendolino, gdyż aktualnie nie ma ona jednostek przygotowanych do wyższych prędkości. Dostawa takiego towaru, wliczając w to rozpisanie przetargu zajmuje nawet 6 lat. Czy zdaniem autora zamawiać nowe jednostki trzeba dopiero po zbudowaniu tras? To trochę jak zbudowanie basenu, a później zastanawianie się skąd weźmiemy wodę do tego obiektu.

Prawdą jest, że Pendolino powstało jako pociągi z wychylonym pudłem i są one jego największą zaletą. Jednak Polacy nie są jedynymi, którzy zamawiali też Pendolino bez pudła. Podobnie zrobili Hiszpanie i Chińczycy, natomiast w Wielkiej Brytanii z powodu problemów działanie tego systemu jest ograniczone. Wystarczy poczytać w branżowych pismach po co istnieje ten system i czemu służy, by wiedzieć, że decyzja o nie skorzystaniu z pudła nie była zła. Wychylane pudło zaprojektowane są specjalnie dla lepszego pokonywania łuków i szczególnie przydatne są w terenach górzystych. Według analiz zysk na wychylanym pudle dla trasy Warszawa-Gdańsk to ledwie kilka minut, czy warto więc płacić o wiele więcej za to, co nie jest potrzebne?

Zgadzam się z autorem odnośnie zapaści panującej w kolei, ale ta wynika z różnych przyczyn, o to niektóre:

1) Niedofinansowanie kolei. W większości krajów inwestycje w kolej są znacznie większe, niż u nas. Stosunek ten w Polsce wynosi około 10% do 90% na drogi. Trudno jest zbudować nowoczesną kolej, jeśli nie ma na nią pieniędzy i uważa się wydatki na drogi za inwestycje, a wydatki na kolej za zwyczajne i zbędne pozbywanie się pieniędzy.

2) PKP Linie Kolejowe nie uważa by ich klientem był pasażer. Powoduje to, iż modernizacje ciągną się latami i często nie przynoszą spodziewanych efektów (tak jak poruszono w artykule). Linia e65 będzie modernizowana 10 lat, linia e59 pewnie z 12 lat. Żadna kolej nie przetrzyma tak długich modernizacji, które do tego nie dają żadnego efektu. Problem ten wynika głównie z lekceważenia podróżnych, braku kompetentnych kadr (w końcu PKP to jedno z miejsc gdzie rzuca się towarzyszy partyjnych po wygranych wyborach) i braku odpowiedniego podejścia do modernizacji. Dodajmy do tego fakt, iż nie buduje się u nas nowych linii kolejowych, bo ktoś stwierdził, że najpierw trzeba zmodernizować to co mamy. W ruchu drogowym, jakoś nikt tak nie mówi. Powoduje to, że mimo prawie 100 lat niepodległej Polski nadal nie ma dobrych połączeń kolejowych między polskimi miastami.

3) Obecnie obowiązujące przepisy zniechęcają samorządy do inwestowania w kolej. Co z tego, że na przykład Wielkopolska chciałaby zainwestować w połączenie Piła - Poznań, skoro po skończeniu tej modernizacji, będzie musiała płacić kilka razy więcej za zamawiane połączenia? Takie inwestycje nie mają więc sensu, dlatego większość samorządów z góry z nich rezygnuje.

4) Poruszane wyżej stawki dostępu do torów są najwyższe w Polsce. GDDKiA nie jest spółką prawa handlowego, a Linie Kolejowe są, przez co utrudnione jest inwestowanie w kolej. Jak kolej ma się nie załamać, jeśli obok siebie mamy w pełni budowane przez państwo drogi, z których korzystanie jest darmowe i kolej, gdzie trzeba zapłacić ogromne pieniądze by móc jechać. Media niedawno informowały o spadku stawek za dostęp do torów, nowe ceny wynikają z wyroku TSUE. Jednocześnie wzrosły koszty zatrzymywania na stacjach. Ot Polska logika, przegrać sprawę, ale sprawiedliwość jest po naszej stronie [podobnie robią banki odnośnie klauzul niedozwolonych, po wyroku sądu po prostu trochę zmieniają zapis i tak do nowego wyroku].

5) Brak restrukturyzacji i przejrzystości kadrowej w PKP. Wspomniano o tym, już w punkcie drugim, dodam, że istnieją bodajże trzy zespoły zajmujące się polskim TGV (w ministerstwie, w Intercity i Liniach Kolejowych). Dodać do tego można nieumiejętne administrowanie swoimi nieruchomościami, podział na kilkanaście spółek, a także beznadziejne podejście do pasażera i przepis na katastrofę gotowy.

6) Podobnie przebiega sytuacja w tak zwanych Przewozach Regionalnych. Oddano je samorządom bez całkowitego oddłużenia, później zabrano przewozy międzywojewódzkie wraz z częścią taboru. efekt jest taki, że wiele województw ma beznadziejne stykowe połączenia, co powoduje dalszy odpływ podróżnych. Powstają nowe spółki wojewódzkie, których celem jest częściej wyciąganie pieniędzy (nowa rada nadzorcza, w której z reguły zasiadają ci sami ludzie) i dalszy brak dbałości o pasażerów. Nadal brakuje jednolitej taryfy biletowej, a rząd i samorządy wolą wydawać pieniądze na dworce mimo, że na znaczeniu spadła ich funkcja. Wiele przystanków w Niemczech składa się tylko z wiaty i biletomatów (tych u nas jak na lekarstwo, a jak są to tylko na dużych dworcach).

Zgadzam się z autorem słono płacimy i będziemy jeszcze więcej płacić za bezczynność i bezkarność na kolei. Wiele miast już za to płaci, brak strategii dla kolei, nie korzystanie z błędów i doświadczenia innych państw spowoduje tragedię dla całej polskiej infrastruktury.

Z Poważaniem

T.O. (imię i nazwisko do wiadomości redakcji)

Wiadomości Google

Kliknij Obserwuj i bądź na bieżąco!

Powiązane tematy

Komentarze