Analizy

Na rynku walutowym widać jest obecnie ostrożność związaną nie tylko z wyborami w USA, ale także z posiedzeniem amerykańskiej Rezerwy Federalnej / autor: Pixabay
Na rynku walutowym widać jest obecnie ostrożność związaną nie tylko z wyborami w USA, ale także z posiedzeniem amerykańskiej Rezerwy Federalnej / autor: Pixabay

Oczy i uszy zwrócone na USA

Joanna Bachert, Arkadiusz Trzciołek, Biuro Strategii Rynkowych PKO BP

  • Opublikowano: 3 listopada 2020, 09:19

  • Powiększ tekst

Nowy tydzień na rynku walutowym rozpoczął się relatywnie stabilnie. Choć pandemia COVID-19 nadal nie daje o sobie zapomnieć, to jednak złoty nie traci już tak wyraźnie na wartości. W poniedziałek kurs EUR/PLN utrzymywał poziomy w okolicach 4,60.

Powrót złotego na wyższe poziomy, w porównaniu z dołkami notowanymi w połowie ubiegłego tygodnia (EUR/PLN przetestował 4,645), to m.in. zasługa wyhamowania trendu spadkowego na rynku głównej pary walutowej, gdzie EUR/USD zatrzymał się w okolicach wsparcia przy 1,16 w oczekiwaniu na wtorkowe wybory prezydenckie w USA. Ich wynik będzie kluczowy dla nowego bilansu sił pomiędzy Demokratami a Republikanami w Senacie, który jest bardzo istotny z punktu widzenia rozmiarów i kształtu dalszej stymulacji fiskalnej. Sondaże wskazujące na możliwą wygraną preferowanego przez rynki Joe Bidena (zwolennika dalszego mocnego wspierania gospodarki) stabilizują nastroje w Europie, w czym w poniedziałek dodatkowo pomagały publikacje indeksów aktywności gospodarczej za październik. Wskaźniki PMI docierające z Chin, Niemiec  oraz z USA pokazywały wysokie wartości, potwierdzające, że nastroje w firmach przemysłowych nie są złe. Ostatecznie, chiński PMI wzrósł do najwyższego poziomu od stycznia 2011 r., niemiecki PMI był najsilniejszy od marca 2018, a w USA dogonił odczyt ze stycznia 2019. Inwestorzy poznali też analogiczne dane dot. polskiej gospodarki. Utrzymanie październikowej wartości wskaźnika PMI przemysłu na poziomie z września 50,8 pkt. pokazało, że obostrzenia wprowadzane przez polski rząd (choć jeszcze dalekie od pełnego lockdownu, z jakim gospodarka miała do czynienie na wiosnę) zaczynają wpływać na nastroje w sektorze przemysłowym, ale jeszcze im nie ciążą. Co więcej,  jak zauważyli ekonomiści PKO BP, szczegóły badania budują bardziej pozytywny obraz krajowego przetwórstwa, m.in. wskazując na czwarty z rzędu wzrost produkcji oraz najsilniejszy od czerwca 2018 wzrost zatrudnienia. Choć ocena bieżącej kondycji przemysłu wg październikowego PMI nie jest zła, przy globalnej awersji do ryzyka odczyt indeksu okazał się neutralny dla notowań złotego, który nadal w głównie pozostawał pod wpływem globalnych wydarzeń.

Ponadto, na rynku walutowym widać jest obecnie ostrożność związaną nie tylko z wyborami w USA, ale także z posiedzeniem amerykańskiej Rezerwy Federalnej, które będzie zapewne przebiegało w atmosferze niepewności co do wyniku wyborów. Można też spodziewać się, że Fed (podobnie jak EBC) podkreśli wysokie ryzyko dla perspektyw aktywności  amerykańskiej gospodarki i zapewni o gotowości do dalszego jej stymulowania.

Początek tygodnia na rynku dłużnym przyniósł stabilizację notowań, gdzie zmiany głównych benchmarków były zbliżone do 1 pb. Rentowności obligacji wciąż pozostają relatywnie nisko, co odzwierciedla zarówno sytuację epidemiczną jak i niepewność związaną z wyborami prezydenckimi. Inwestorzy wciąż preferują bezpieczne aktywa w związku z wpływem nowych obostrzeń na aktywność gospodarczą. Spread niemieckich obligacji 10-letnich nad amerykańskimi przekracza 145 pb i w przeciągu ostatniego miesiąca rozszerzył się o 25 pb. Wprowadzanie na szerszą skalę lockdownów w Europie wpływa na oczekiwania wobec dynamiki PKB w IV kwartale. Brak tak silnych obostrzeń w USA widoczny jest w mocnym odbiciu indeksu przemysłowego ISM, który wzrósł w październiku do 59,3 z 55,4 we wrześniu (konsensus: 55,8). Wzrost spreadu US-DE jest również wynikiem oczekiwań rynkowych na wygraną Bidena w wyborach, gdzie Demokraci są skłonni na uchwalenie większego pakietu fiskalnego, co prowadziłoby do zwiększonej emisji obligacji skarbowych w USA.

Na polskim rynku stopy procentowej poniedziałek również przyniósł niewielką zmienność. Po tym jak w zeszłym tygodniu osiągnięte zostały historyczne minima rentowności obligacji 10-letnich, zakładamy że możliwa jest kontynuacja tego ruchu w stronę 1,10%. Wciąż kluczowa pozostaje sytuacja epidemiczna, gdzie wprowadzanie dalszych restrykcji negatywnie wpływa na nastroje gospodarcze oraz na rynkach finansowych. Ponadto wciąż sprzyjająca jest sytuacja na rynku pierwotnym, gdzie w listopadzie podaż obligacji od Ministerstwa Finansów skupiać się będzie ponownie tylko na aukcjach zamiany, z których pierwsza zostanie przeprowadzona w najbliższy czwartek.

Ponadto, w tym tygodniu, posiedzenie decyzyjne zaplanowane ma też RPP, gdzie oczekiwany łagodny ton komunikatu, podkreślający czynniki ryzyka dla wzrostu gospodarczego, powinien ciążyć PLN i wspierać notowania obligacji skarbowych. Uwagę Rady może przyciągać notowana w minionym tygodniu słabość złotego, która nie powinna być jednak dla członków Rady problemem. Część z nich wielokrotnie powtarzała bowiem, że złoty nie reaguje adekwatnie do sytuacji. Można też spodziewać się, że wraz z nasileniem się pandemii, a także ogłoszeniem nowych obostrzeń w kraju i na świecie RPP  może siniej zaakcentować gotowość do dalszego, aktywnego wspierania gospodarki. Tak jak dotychczas, wsparcie to głównie powinno polegać na skupie obligacji emitowanych na potrzeby finansowania programów wsparcia. Dalszy wzrost krajowego długu publicznego, przy niskich realnych stopach procentowych NBP, nie działała na korzyść złotego.

Joanna Bachert, Arkadiusz Trzciołek, Biuro Strategii Rynkowych PKO BP

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych