Informacje

Aresztowanie  / autor: Pixabay
Aresztowanie / autor: Pixabay

Odjeżdżał z łupem w sylwestra. Zatrzymała go bohaterska sąsiadka!

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 2 stycznia 2022, 15:00

  • 0
  • Powiększ tekst

Nawet 10 lat więzienia grozi 41-latkowi, który po włamaniu do garażu przy al. Piłsudskiego w Łodzi skradł zabytkowego forda wartego ok. 50 tys. zł. Auto na lawecie zwróciło uwagę sąsiadki właścicielki pojazdu, dzięki czemu złodzieja udało się zatrzymać, gdy odjeżdżał z łupem.

Do zdarzenia doszło w sylwestrowy wieczór na jednej z posesji przy al. Piłsudskiego w Łodzi. Mieszkanka okolicy, która dokarmiała w pobliżu koty, zwróciła uwagę na stojącą przed domem sąsiadki lawetę.

Zobaczyła też, jak nieznany jej mężczyzna ładuje na ten specjalistyczny pojazd zabytkowego forda. Kobieta wiedziała, kto jest właścicielką tego auta i od razu skontaktowała się z nią telefonicznie, pytając, czy sprzedała pojazd. Wówczas wyszło na jaw, że dochodzi właśnie do kradzieży. O wszystkim powiadomiono policję” - przekazała PAP w niedzielę rzeczniczka Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi Joanna Kącka.

Zbliżający się do miejsca zdarzenia patrol, zauważył jadącą lawetę z załadowanym fordem. Złodziej próbował jeszcze ratować się pieszą ucieczką, ale szybko został zatrzymany przez policjantów.

Jak ustalono, 41-latek włamał się do garażu i skradł kilkudziesięcioletni pojazd o wartości zabytkowej. Dodatkowo włamał się także do pomieszczenia na innej posesji w pobliżu, z której - po wycięciu piłą otworu w blaszanej ścianie garażu - skradł drabinę i kurtkę.

Włamywacz już wcześniej był notowany za konflikty z prawem. Teraz usłyszał zarzuty, za które grozi mu kara do 10 lat pozbawienia wolności. Prokurator wystąpił do sądu o jego tymczasowe aresztowanie.

Czytaj też: Strzelanina na imprezie sylwestrowej. Są ofiary śmiertelne

PAP/kp

Wiadomości Google

Kliknij Obserwuj i bądź na bieżąco!

Powiązane tematy

Komentarze