Informacje

zdjęcie ilustracyjne / autor: Pexels.com
zdjęcie ilustracyjne / autor: Pexels.com

Rola lidera - ukazanie drogi bezpiecznej transformacji mimo wojny

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 28 marca 2022, 19:37

  • 1
  • Powiększ tekst

Czy handel prawami do emisji należałoby w obecnej sytuacji zawiesić? Jak reformować narzędzia premiowania za kontynuowanie transformacji energetycznej? Jak traktować węgiel? Mamy już kryzys paliwowy i surowcowy spowodowany przez inwazję Rosji na Ukrainę – co w tym kontekście z celami Fot for 55? Kwestiami tymi zajmowali się uczestnicy debaty „Gazety Bankowej” i portalu wGospodarce.pl pod tytułem „Transformacja energetyczna do poprawki? Co dalej z certyfikatami uprawnień do emisji CO2? Co dalej z zieloną rewolucją?” Relację z niej publikuje tygodnik Sieci

W dyskusji udział wzięli wiceminister aktywów państwowych Maciej Małecki, wiceminister klimatu Jacek Ozdoba, główny ekonomista PKN Orlen dr Adam Czyżewski, a także prezes Tauron Wytwarzanie Sebastian Gola.

Bezpieczeństwo

Niezależność dostaw surowców, niezależność energetyczna, dywersyfikacja dostaw ropy i gazu – to kluczowe hasła, wokół których budowane były i nadal są programy, plany, projekty i strategie rządu RP i spółek skarbu państwa. Wojna na Ukrainie pokazała, że prowadzona przez polski rząd polityka była w tych strategicznych kwestiach zasadna.

Polska jest dziś przygotowana pod względem bezpieczeństwa energetycznego na najtrudniejsze scenariusze rozwoju sytuacji. To zasługa rządów Zjednoczonej Prawicy. To jest realizacja testamentu śp. prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego. Realizacja dywersyfikacji dostaw surowców energetycznych, ropy i gazu to konsekwentna i ambitna polityka naszego środowiska, jeszcze od czasów rządów premiera Jana Olszewskiego – mówił minister Maciej Małecki. Jak dodał, „dziś polskiej gospodarce nie zabraknie ani ropy, ani gazu. W zupełnie innej sytuacji są kraje Europy Zachodniej”.

Według ministra wielce zastanawiające jest, że ludzie i środowiska, które jeszcze niedawno przymuszały nas do programu Fit for 55 mimo jego oczywistych absurdów, jednocześnie namawiały do pełnego zaufania wobec Władimira Putina, który – ich zdaniem – miał być całkowicie przewidywalny, a relacje z Rosją oparte wyłącznie na zasadach biznesowych.

My od początku komunikowaliśmy, że takie projekty jak Nord Stream 2, a wcześniej Nord Stream 1, mają uzależnić Europę od rosyjskiego gazu. Dziś widzimy, że dywersyfikacja, której się podjęliśmy i do której namawialiśmy naszych sąsiadów, była i jest „derusyfikacją” Europy – podkreślił Małecki.

Elementami bezpieczeństwa dostaw surowców energetycznych do Polski są gazoport w Świnoujściu, Baltic Pipe, a także pływający terminal LNG typu FSRU w Zatoce Gdańskiej. Pozwolą one na rezygnację z gazu z Rosji.

Bezpieczną sytuację mamy też w zakresie dostaw ropy naftowej, a przepustowość Naftoportu jest zdecydowanie większa niż nasze roczne zapotrzebowanie. Już dziś możemy bez żadnych szkód zakręcić kurki na rosyjską ropę – przypomniał Maciej Małecki. Polska już teraz ma więc infrastrukturę do niezależności energetycznej. Tej zdolności jednak nie posiadają Niemcy.

To Polska zabezpieczyła się przed kryzysem, jednocześnie wskazywała, że Rosja też dokonała transformacji – zmieniła czołgi i armaty na sieć rurociągów zaopatrujących Europę w ropę i gaz. Dlatego Polsce łatwiej obecnie zachęcać do odcięcia dostaw surowców z Rosji.

I gdyby politycy europejscy, na czele z Donaldem Tuskiem, zamiast skupiać się tak namiętnie na dekarbonizacji, poświęcili trochę uwagi „derusyfikacji” – dziś także Europa byłaby w innej sytuacji. Bo przekonujemy się właśnie, że znacznie bardziej niebezpieczny od śladu węglowego jest w gospodarce ślad rosyjski - czytamy w tygodniku „Sieci”.

Węgiel, gaz i atom

Transformacja energetyczna w zakresie sposobów wytwarzania energii jest niezbędna. Jednak na pytanie, czy powinna ona być realizowana według zasad Fit for 55 wiceminister klimatu Jacek Ozdoba odpowiada: „Zdecydowanie nie”.

Ozdoba zwraca uwagę, że według raportu Banku Pekao transformacja według projektu przygotowanego przez Franza Timmermansa oznacza koszty 256 tys. zł na jedną polską rodzinę. „To niedopuszczalne” – komentuje.

Obecna koncepcja transformacji energetycznej UE zakłada m.in. stopniowe ale systematyczne wyłączenie energetyki jądrowej, obciążenie węgla gigantycznymi opłatami klimatycznymi, z których finansowany ma być rozwój energetyki opartej o odnawialne źródła energii, oraz - kluczową rolę magazynów gazu w Niemczech, poprzez które rosyjski gaz miał zasilać całą Europę. Widzimy już, że jest ona nieaktualna.

Problem polega też na tym, że przejście na OZE nie zapewnia rynkowi bezpieczeństwa energetycznego ze względność na niestabilność. Stabilnymi źródłami energii nadal są jedynie węgiel, gaz i atom – więc w obecnej sytuacji widać, jak mało perspektywiczna, dopracowana, a zarazem jak jednostronna jest formalnie nadal obowiązująca koncepcja transformacji energetycznej znana pod nazwą Fit for 55.

Czytaj też: Płk Kuptel: Kupujemy czołgi Abrams, wkrótce podpis umowy

Sieci/mt

Powiązane tematy

Komentarze