Informacje

prezydent USA Joe Biden / autor: PAP/EPA/JIM LO SCALZO
prezydent USA Joe Biden / autor: PAP/EPA/JIM LO SCALZO

Biden: inflacja to efekt pandemii i wojny Putina

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 10 maja 2022, 21:00

  • 0
  • Powiększ tekst

Inflacja jest obecnie największym wyzwaniem gospodarczym - powiedział we wtorek prezydent USA Joe Biden w przemówieniu na temat planu walki ze wzrostem cen. Biden stwierdził, że są dwie główne przyczyny inflacji: pandemia Covid-19 i inwazja Rosji na Ukrainę

Covid nie tylko zamknął naszą globalną gospodarkę, ale całkowicie wytrącił z równowagi łańcuchy dostaw i popyt, zwłaszcza w krajach, gdzie skuteczniejsza odbudowa gospodarki nie była możliwa, szczególnie w sektorach uzależnionych od półprzewodników - stwierdził Biden, tłumacząc przyczyny inflacji, która w marcu w USA osiągnęła 8,5 proc., najwyższy poziom od ponad 40 lat.

Prezydent dodał, że drugą przyczyną jest rosyjska inwazja na Ukrainę, która nie tylko podwyższyła ceny energii, ale też żywności.

Ukraina ma 20 mln ton zbóż zalegających w elewatorach (…). Normalnie już zaczęłaby je eksportować, ale tego nie zrobiła przez inwazję Putina. Pracujemy z naszymi europejskimi partnerami, by wypuścić je na rynek, co zmniejszy ceny na całym świecie - powiedział Biden.

Prezydent stwierdził, że choć inflacja to głównie efekt czynników zewnętrznych, Ameryka jest lepiej przygotowana na kryzys, niż jakiekolwiek inne państwo ze względu na szybszą odbudowę gospodarki po pandemii. Zaprezentował też plan walki z podwyżkami cen, oparty m.in. na zwiększeniu podatków dla dużych korporacji i najbogatszych Amerykanów, ograniczeniu cen niektórych leków i inwestycjach w zieloną transformację energetyczną. Dodał, że jego plan zakłada rekordową redukcję deficytu budżetowego w wysokości 1,5 bln dolarów.

Chcę, by każdy Amerykanin wiedział, że podchodzę do inflacji bardzo poważnie i że jest to mój najwyższy priorytet wewnętrzny - powiedział Biden, dodając później, że nie dziwi się frustracji Amerykanów wzrostem cen.

Przypomniał też, że już wcześniej podjął kroki, by walczyć z inflacją m.in. uwalniając rezerwy ropy naftowej i wzywając Kongres do przyjęcia regulacji zmuszających firmy naftowe do korzystania z nieeksploatowanych przez nie złóż. Biden stwierdził też, że jego administracja rozważa zniesienie niektórych ceł na produkty z Chin.

Pytany o to, kiedy inflacja zacznie spadać, prezydent powołał się na opinie ekonomistów mówiących, że może do tego dojść do końca obecnego roku.

Czytaj też: Obecny atak na Glapińskiego to atak na złotego

PAP/KG

Powiązane tematy

Komentarze