Informacje

Bruksela / autor: PAP/EPA
Bruksela / autor: PAP/EPA

Zmniejszenie zapotrzebowania na gaz. Polska przeciwko

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 5 sierpnia 2022, 17:49

  • 1
  • Powiększ tekst

Polska opowiedziała się przeciwko przyjętemu w piątek unijnemu rozporządzeniu, które zakłada dobrowolne zmniejszenie zapotrzebowania na gaz ziemny o 15 procent - wynika z dokumentów opublikowanych na stronach internetowych Rady.

Unia Europejska przyjęła w procedurze pisemnej rozporządzenie zakładające dobrowolne zmniejszenie zapotrzebowania na gaz ziemny o 15 procent. Rozporządzenie zostało przyjęte większością kwalifikowaną.

Z dokumentów zamieszczonych na stronie Rady wynika, że Polska opowiedziała się przeciwko nowym regulacjom „z uwagi na poważne zastrzeżenia wobec treści projektu, w tym w szczególności wadliwą podstawę prawno-traktatową”.

Rozstrzygnięcia, wpływające na miks energetyczny i bezpieczeństwo energetyczne państw członkowskich powinny być przyjmowane jednomyślnie w specjalnej procedurze ustawodawczej na podstawie art. 192 ust. 2 lit. c TFUE (Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej - PAP) w związku z art. 194 ust. 2 TFUE. Jakiekolwiek środki przewidziane prawem UE, a wpływające na ograniczenie zużycia surowców energetycznych, tzn. miks energetyczny państw członkowskich (w tym decyzje o ogłoszeniu unijnego stanu alarmowego) również powinny być przyjmowane na zasadzie jednomyślności - poinformowała Polska w oświadczeniu.

Polska przekazała, że „sprzeciwia się temu, aby jakiekolwiek państwo lub Komisja Europejska narzucało innym państwom ograniczenia”.

Rzeczpospolita Polska nie zgadza się, aby jedno państwo decydowało za inne w polityce energetycznej ani na to, aby KE miała kompetencje w tym obszarze. Polityka energetyczna i bezpieczeństwo energetyczne to wyłączna polityka i odpowiedzialność państw członkowskich - czytamy w oświadczeniu.

Celem zmniejszenia zapotrzebowania na gaz jest poczynienie oszczędności na nadchodzącą zimę, tak by przygotować się na ewentualne zakłócenia w dostawach surowca z Rosji, która stale używa dostaw źródeł energii jako broni.

Państwa członkowskie UE zgodziły się zmniejszyć w okresie od 1 sierpnia 2022 roku do 31 marca 2023 roku swoje zapotrzebowanie na gaz o 15 proc. w porównaniu ze średnim zużyciem w ciągu ostatnich pięciu lat i zastosować w tym celu wybrane przez siebie środki.

UE określiła jednak pewne wyjątki i możliwości wystąpienia o częściowe lub w niektórych przypadkach pełne odstępstwo od docelowego obowiązkowego zmniejszenia zapotrzebowania, mając na uwadze specyficzną sytuację poszczególnych państw członkowskich i konieczność zapewnienia, by zmniejszenie zapotrzebowania na gaz faktycznie skutkowało większym bezpieczeństwem podaży w UE.

Unia uzgodniła, że państwa członkowskie, które nie są połączone z sieciami gazowymi innych państw członkowskich, są zwolnione z obowiązku zmniejszenia zapotrzebowania na gaz, ponieważ nie byłyby w stanie uwolnić znacznych ilości gazu na korzyść innych państw członkowskich.

Państwa członkowskie, których sieci elektroenergetyczne nie są zsynchronizowane z europejskim systemem elektroenergetycznym i które są w większym stopniu uzależnione od gazu do produkcji energii elektrycznej, będą również zwolnione, „o ile zostaną zdesynchronizowane z sieciami państwa trzeciego – aby uniknąć ryzyka kryzysu podaży energii elektrycznej”.

Kraje UE mają możliwość redukcji docelowego obowiązkowego zmniejszenia zapotrzebowania, jeżeli mają ograniczone połączenia międzysystemowe z innymi państwami członkowskimi i są w stanie wykazać, że ich zdolności eksportowe i ich krajowa infrastruktura LNG są w jak największym stopniu wykorzystywane do przekierowywania gazu do innych państw członkowskich.

Państwa członkowskie mogą również ograniczyć docelowe zmniejszenie zapotrzebowania, jeżeli przekroczyły swoje cele w zakresie napełnienia magazynów lub jeżeli są w dużym stopniu uzależnione od gazu jako surowca dla sektorów kluczowych lub mogą zastosować inną metodę obliczeniową, jeżeli ich zużycie gazu wzrosło w ubiegłym roku o co najmniej 8 proc. w porównaniu ze średnią z ostatnich pięciu lat.

UE zdecydowała o zwiększeniu roli Rady w ogłaszaniu unijnego stanu alarmowego. Taki stan byłby wprowadzany decyzją wykonawczą Rady, na wniosek Komisji Europejskiej. KE przedstawi wniosek w sprawie ogłoszenia unijnego stanu alarmowego w przypadku znacznego ryzyka poważnego niedoboru gazu lub nadzwyczajnie wysokiego zapotrzebowania na gaz lub jeżeli co najmniej pięć państw członkowskich, które ogłosiły stan alarmowy na szczeblu krajowym, zwróci się o to do niej.

Państwa członkowskie uzgodniły, że wybierając środki zmniejszania zapotrzebowania, rozważą priorytetowe traktowanie tych, które nie mają wpływu na odbiorców chronionych, takich jak gospodarstwa domowe i najważniejsze usługi dla funkcjonowania społeczeństwa, np. podmioty o kluczowym znaczeniu, opieka zdrowotna i obronność.

Możliwe środki obejmują ograniczenie zużycia gazu w sektorze energii elektrycznej, środki zachęcające do przestawienia się na inne rodzaje paliwa w przemyśle, krajowe kampanie podnoszące świadomość, ukierunkowane zobowiązania w zakresie ograniczenia ogrzewania i chłodzenia oraz środki rynkowe, takie jak aukcje między przedsiębiorstwami - czytamy w komunikacie Rady.

Rozporządzenie zostało formalnie przyjęte w procedurze pisemnej. Przyjęcie jest wynikiem porozumienia politycznego osiągniętego przez ministrów na nadzwyczajnym posiedzeniu Rady ds. Energii 26 lipca. Rozporządzenie w następnym kroku ukaże się w Dzienniku Urzędowym UE, a jego przepisy wejdą w życie następnego dnia po opublikowaniu.

Rozporządzenie jest środkiem wyjątkowym i nadzwyczajnym, przewidzianym na ograniczony czas. Będzie obowiązywać przez rok, a do maja 2023 roku KE rozważy, czy je przedłużyć.

UE stoi w obliczu potencjalnego kryzysu w zakresie bezpieczeństwa podaży w związku ze znacznym ograniczeniem dostaw gazu z Rosji i poważnym ryzykiem całkowitego ich wstrzymania w związku z wojną na Ukrainie. Chociaż nie wszystkie państwa członkowskie są obecnie narażone na duże ryzyko związane z bezpieczeństwem podaży, poważne zakłócenia w niektórych państwach członkowskich mogą mieć wpływ na całą gospodarkę UE.

PAP/RO

Powiązane tematy

Komentarze