Informacje

Wojna na Ukrainie / autor: fot. Fratria
Wojna na Ukrainie / autor: fot. Fratria

INWAZJA NA UKRAINĘ

Ukraina: Dzieci w obliczu grozy wojny

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 18 listopada 2022, 08:30

  • 2
  • Powiększ tekst

Podczas przerw w dostawach prądu w Kijowie lekarze przyjmują pacjentów przy świecach i latarkach, w szkołach przeprowadza się zajęcia nie wymagające koncentracji wzrokowej, a w przedszkolach organizowane są teatry cieni. Czasami do tych spektakli dołączają też rodzice - powiadomiła w rozmowie z PAP Marharyta, przedszkolanka ze stolicy Ukrainy.

Wspólne zabawy mają miejsce wówczas, gdy rodzice przychodzą odebrać swe pociechy w czasie alarmu lotniczego. Wtedy, zgodnie z instrukcją, nie możemy oddać dzieci. Na szczęście mama lub tata może zejść do schronu i zaczekać na zakończenie alarmu wraz ze swoim dzieckiem – opowiadała kobieta.

Jak dodała, wymuszona przez obecną sytuację zabawa szybko stała się ulubioną rozrywką przedszkolaków. „Gdy mamy prąd, przygotowujemy się do kolejnych spektakli i uczymy się ról. Dzieci przynoszą z domu różne pomysły, a mama jednej z dziewczynek przyszyła na prześcieradle ozdobne wstążki, które po podświetleniu w ciemności stwarzają wrażenie zabytkowej ramy” – poinformowała Marharyta.

Mamy dwa typy spektakli – jeden przy użyciu rąk i powycinanych z kartonu figurek, które mocujemy na pałeczkach i drugi, gdy aktorzy grają za zawieszonym na sznurku białym prześcieradłem” - relacjonowała rozmówczyni PAP.

Jeśli chodzi o bajki, to mamy różne – od najprostszych o baranie i koźle do bardziej skomplikowanych, takich jak np. o Muminkach. Ta ostatnia bardzo się spodobała dzieciom po tym, gdy opowiedziałam im, w jakich okolicznościach fińska autorka Tove Jansson je napisała (opowieści o Muminkach powstały w czasie II wojny światowej). Dzięki naszym spektaklom dzieci nie czują się w przedszkolu nieswojo, gdy jest ciemno, i nawet nie chcą iść do domu” – przyznała przedszkolanka.

Z Kijowa Tatiana Artuszewska

PAP/ as/

Powiązane tematy

Komentarze